Prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej z siedzibą w podrzeszowskim Trzebownisku Stanisław Bartman skierował pismo do Wojewódzkiej Konserwator Zabytków w Przemyślu Beaty Kot w sprawie wpisania do rejestru zabytków otoczenia zespołu baterii pozycyjnej 3 Kruhel w Przemyślu. Zwrócił się w nim z prośbą o ponowne przeanalizowanie tego pomysłu.
Kilkanaście osób, które mają swoje gospodarstwa i grunty rolne zlokalizowane na wspomnianym terenie, należy do Podkarpackiej Izby Rolniczej. Stąd pismo jej prezesa dziwić nie może. S. Bartman napisał, że z niepokojem przyjął informację dotyczącą wpisania do rejestru zabytków tego terenu.
Przypomnijmy, że z obwieszczenia, które w tej sprawie wydała Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot wynika, że w skład owego otoczenia wchodzi m.in. 65 działek (w tym część zabudowanych) oraz[paywall] droga dojazdowa o szerokości 4 m (ul. Potokowa), która dla niektórych stanowi jedyny dojazd do posesji i gruntów rolnych
Prezes S. Bartman stawia w piśmie kilka pytań, m.in. czy wpisanie do rejestru zabytków otoczenia zespołu baterii pozycyjnej 3 Kruhel w Przemyślu zmieni zapisy Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego „Zielonka II – południe”?
– Jeśli miałoby się to odbyć na zasadzie ograniczenia budowy obiektów kubaturowych na korzyść zabudowy mieszkaniowej, niskiej, rozproszonej, właściciele działek są za – stwierdził prezes PIR.
„(...) Czy wpisanie wspomnianego terenu do rejestru zabytków niejako zamrozi ogromną przestrzeń, w tym możliwość przebudowy i poszerzenia jedynej drogi dojazdowej do posesji i gruntów rolnych oraz czy nie spowoduje dla części działek, mających status pod zabudowę mieszkaniową, możliwości dojazdu od ul. Potokowej? (...)” – to dwie kolejne kontrowersje, nad którymi zastanawia się S. Bartman.
– Właściciele działek obawiają się, że wpisanie tego terenu do rejestru zabytków spowoduje znaczą utratę wartości rynkowej tych działek, która w żaden sposób nie zostanie im zrekompensowana choćby w formie odszkodowania. Dlatego poprosiłem panią konserwator o ustosunkowanie się do tych kwestii. To, mam nadzieję, uspokoiłoby nastroje społeczne – stwierdził prezes PIR.
– Raz jeszcze powtórzę: nikt tam nie będzie bronił rolnikom uprawiać ziemi. Dalej będą mogli to robić. Ale wiem, że powinnam przedstawić konkretne, merytoryczne uzasadnienie podejmowanych kroków, aby właściciele zrozumieli, dlaczego chcemy chronić otoczenie tego fortu. Dlatego zwróciłam się do Narodowego Instytutu Dziedzictwa o opracowanie takiej opinii oraz poprosiłam eksperta od architektury militarnej o przygotowanie merytorycznych wyjaśnień związanych z tym terenem. Jeśli obie będą gotowe, przedstawię je mieszkańcom, właścicielom działek – zapewniła B. Kot.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I bardzo dobrze że mają je wpisać do rejestru zabytków . Koniec budowania śmiesznych domków wokół fortu .
A kto pozwolił wykopać taka jamę i nic nie robia.Co to ma byc bunkier???Kto za tym stoi??
Forty , forty...a tak naprawdę zdewastowane poaustryjackie ruiny i rozkopane ziemne umocnienia. Podnieta dla wąskiego grona miłośników takich militarnych atrakcji. Wiele szumu o nic.
I bardzo dobrze że mają je wpisać do rejestru zabytków . Koniec budowania śmiesznych domków wokół fortu .
Będziemy mieć "zabytkowe zboże"...
A kto pozwolił wykopać taka jamę i nic nie robia.Co to ma byc bunkier???Kto za tym stoi??