Na drodze krajowej nr 77 w Orłach na lewoskrętach drogowcy wymalowali powierzchnie wyłączone z ruchu. Są one jednak zbyt blisko siebie i większe pojazdy nie mieszczą się między nimi. Już posypały się mandaty, a kierowcy pomstują, że dotychczasowa organizacja była dobra. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad twierdzi natomiast, że teraz dojazd jest łatwiejszy.
O budowę lewoskrętów mieszkańcy Orłów oraz sąsiedniego Zadąbrowia i Duńkowiczek walczyli kilka lat. Dotychczasowa organizacja ruchu uniemożliwiała im bowiem przejazd na drugą stronę drogi i dojazd do swoich domówi zakładów pracy.
Z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ciągle płynął przekaz, że takie rozwiązanie jest niebezpieczne i nie wchodzi w grę. Tymczasem lewoskręty świetnie się sprawdzają na drogach w innych częściach kraju. W końcu jednak mieszkańcy zostali wysłuchani i w 2014 r. rozpoczęto tworzenie lewoskrętów – najpierw w centrum Orłów, a z czasem pas manewrowy był wydłużany.
Przed kilkoma tygodniami pojawiła się kolejna nowość – powierzchnie wyłączone z ruchu na lewoskrętach. Ta zmiana nie przypadła mieszkańcom do gustu, ponieważ są one wymalowane zbyt gęsto i większe pojazdy nie mieszczą się między nimi.
– Zgodnie z przepisami, muszę dojechać do tej powierzchni, ale nie mogę na nią wjechać. Autem osobowym nie ma problemu, ale większym już tak, bo nie zmieszczę się między jedną a drugą wysepką – mówi Jacek Kurcek z Orłów.
Pan Jacek często jeździ samochodem dostawczym z przyczepą. Łączna długość takiego zestawu to ok. 13 metrów. – Tutaj obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Żeby skręcić, muszę zwolnić przynajmniej do 20 km/h, co spowoduje spowolnienie ruchu, a jeśli jadą auta z naprzeciwka, to muszę się zatrzymać i zupełnie wstrzymać ruch – opowiada. Dlaczego? Bo zgodnie z przepisami[paywall] nie zmieści się na pasie służącym jako lewoskręt. Z kolei zatrzymanie na powierzchni wyłączonej z ruchu jest wykroczeniem drogowym, za które grozi mandat. Kilku kierowców już zostało ukaranych.
Aleksander Kołcz prowadzi w Orłach sklep budowlany. – Kierowca samochodu ciężarowego wyjeżdżał z drogi podporządkowanej i włączając się do ruchu, wjechał na środkowy pas na powierzchnię wyłączoną z ruchu. Nadjechała policja i ukarała go mandatem – opowiada.
A. Kołcz zwraca uwagę, że to rozwiązanie utrudnia płynność ruchu. – Do tej pory, jak z lewej strony było wolne, to kierowca wjeżdżał na środkowy pas i czekał aż zwolni się prawy. Teraz musi znaleźć moment, kiedy z obu stron nic nie będzie jechać. A jest to ruchliwa droga i czasem swoje trzeba odstać – zauważa.
Wymalowane wysepki utrudniły życie właścicielom wielu posesji, zakładów pracy i rolnikom. Ich zdaniem, wcale nie poprawiły bezpieczeństwa, a jedynie stanowią pretekst dla policji do wystawiania mandatów. – O planowanych zmianach nikt nas nie informował. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Ktoś, kto to wymyślił, nie ma pojęcia o bezpieczeństwie i wprowadzał zmiany zza biurka – twierdzą.
Dodają, że na pasie służącym do skrętu w lewo już od dawna są ustawione podwyższone wysepki i były one wystarczające, aby powstrzymać ewentualne zapędy piratów drogowych, którzy chcieli wykorzystywać ten pas do wyprzedzania. – Jeśli ktoś jedzie jak wariat, to go takie malowane wysepki nie powstrzymają – stwierdzają.
GDDKiA twierdzi, że zmiany zostały wprowadzone w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu. – Zmiany w organizacji ruchu zastosowano na odcinku, gdzie zlokalizowana jest zabudowa mieszkaniowa oraz w celu poprawy komunikacji ruchu lokalnego, w szczególności ruchu pieszego oraz dojazdu do posesji indywidualnych – informuje Joanna Rarus, rzecznik prasowy GDDKiA w Rzeszowie.
– Uwarunkowania wprowadzonych rozwiązań determinuje konieczność spełnienia obowiązujących przepisów dotyczących szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Chcę także zaznaczyć, że GDDKiA nie odpowiada za działania policji oraz stosowanie kar dla kierowców – dodaje J. Rarus.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Te durne wysepki zniszczyły całą płynność ruchu. Powinny być dojazdowe ulice na tyłach posesji dla wieśniaków.Przywrócić cztery pasy ruchu!
...te wysepki i sam pomysł, w mojej ocenie nie jest zły, natomiast ciekawe jaki inżynier/inspektor całej inwestycji podpisał się pod projektem, chyba zapomniał sobie dobrze Autocada zeskalować i wyszło jak wyszło, a chłopcy pomalowali jak było na projekcie
Dobrze taki kretyn jak ty będzie jeździł wolniej a jak chcesz szybciej to na tor zapraszam jak oczywiście masz czym jechac
TEN CZŁOWIEK CAŁY CZAS SIĘ NAGŁAŚNIA W GAZETACH A NIC Z TYCH JEGO DZIAŁAŃ NIE WYNIKA. CZY KTOŚ WIE O CO MU CHODZI A MOŻE TO TAKI LOKALNY CELEBRYTA.
Niestety musimy poczekać aż ten czub co ma takie pomysły z GDDKiA pójdzie na zasłużoną emeryturę Wtedy prawdopodobnie pozbędziemy się tych wysepek i krawężników na 20 cm na środku jezdni i innych poronionych jego projektów.
To jest chyba najgorszy odcinek krajówki w Polsce. Jakim imbecylem trzeba być, żeby marnować dwa pasy ruchu i przeznaczać ogromne środki pieniężne na malowanie "zeberek" Druga sprawa to drogi dojazdowe do posesji. Właściciele powinni mieć je z tyłu bo krajowka to nie jest droga osiedlowa. Przez ten chory system człowiek musi się tam wlec 50-70. Chore!! Mało tego.. trzeba myśleć wielopoziomowo - mianowicie jak my przemyślanie mamy stać się atrakcyjna bazą przemysłową jak do Przemyśla prowadzi taki nędzny dojazd?!!
Nie tylko wysepki. Pilego rozwiązania wymaga wyjazd z ul .Basztowej na ul. Słowackiego . Tak wąska ulica Basztowa powinna być drogą jednokierunkową , bo dwa większe auta dosłownie klinują się przy wyjeżdzie lub wjeżdżają na chodnik .
od kilku lat proponujemy aby Basztowa była do wysokości zjazdu na KEN jednym kierunkiem i tak samo Rakoczego ,ale rada osiedla jest przeciw
To zwykły idiota, który projektantem nie powinien się nazywać
Te durne wysepki zniszczyły całą płynność ruchu. Powinny być dojazdowe ulice na tyłach posesji dla wieśniaków.Przywrócić cztery pasy ruchu!
...te wysepki i sam pomysł, w mojej ocenie nie jest zły, natomiast ciekawe jaki inżynier/inspektor całej inwestycji podpisał się pod projektem, chyba zapomniał sobie dobrze Autocada zeskalować i wyszło jak wyszło, a chłopcy pomalowali jak było na projekcie
Dobrze taki kretyn jak ty będzie jeździł wolniej a jak chcesz szybciej to na tor zapraszam jak oczywiście masz czym jechac