Reklama

Pół wieku w kręgu Sztuki

13/10/2022 15:33

Od 1 października w przemyskiej Galerii Sztuki Współczesnej czynna jest wystawa prac (instalacji) dra hab. Janusza Cywickiego Ponieważ Janusz Cywicki z końcem roku żegna się ze stanowiskiem dyrektora wspomnianej placówki, poprosiliśmy artystę o rozmowę, nie tyle o Galerii, co o jego twórczości.

Policzyłem sobie i wyszło, że od pół wieku żyjesz w kręgu sztuki. Opowiedz, jak to się zaczęło?

– Najpierw byłem muzykiem, bigbitowcem i tak zwanym szarpidrutem w znanym wtedy zespole „Respect”, w którym śpiewała Krystyna Prońko. Sztuka pojawiła się trochę później, a zainteresowałem się nią dzięki mojej żonie Renacie i Adamowi Mamczurowi, którzy byli po jarosławskim Liceum Plastycznym i mieli jakie takie pojęcie o sztuce. Po maturze, uciekając przed wojskiem, poszedłem do Studium Nauczycielskiego na wychowanie plastyczne. W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym drugim roku widocznie dostrzeżono mój potencjał, bo za pierwszym podejściem zdałem egzamin do Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu, która wtedy miała w kraju wysoką pozycję ze względu na skład profesorów - czołówkę sztuki polskiej. Studiowałem grafikę użytkową pod okiem profesora Antoniego Zydronia. Od trzeciego roku miałem indywidualny tok studiów. Czwarty i piąty rok zrobiłem w ciągu jednego roku i obroniłem dyplom z litografii. Tak sobie czasem myślę, że to był najprzyjemniejszy okres mojego życia. Zaraz po studiach miałem swoją pierwszą wystawę w Przemyślu, w Galerii „Rynek dziesięć”, która wtedy należała do Biura Wystaw Artystycznych.

Niedługo po tym związałeś się z Galerią i trwa to aż do dzisiaj...

– W siedemdziesiątym ósmym roku Tadeusz Nuckowski, jej ówczesny dyrektor, zaproponował mi pracę, którą oczywiście przyjąłem, a kiedy dziewięć lat później odszedł do pracy na uczelni, zostałem dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych w Przemyślu i będę nim do końca tego roku.

Wprawdzie historia przemyskiej Galerii[paywall] Sztuki Współczesnej obfituje w ważne wydarzenia artystyczne, mnie jednak bardziej interesuje Twoja twórcza droga.?

– Widzę takie trzy etapy w moim życiu. Najpierw byłem zadeklarowanym grafikiem i to było główne pole mojego działania. Nie był to łatwy kawałek chleba, bo warsztat litografii to brudna i ciężka praca przy przygotowaniu kamieni ważących dwadzieścia, a nawet pięćdziesiąt kilogramów, które trzeba szlifować i przenosić na prasę. Potem odkryłem sitodruk, czyli serigrafię –, technikę, w której o wiele szybciej i mniejszym wysiłkiem można zobaczyć efekt końcowy. Wielokrotnie wyjeżdżałem do Nationale Hoger Instituut en Koninklijke Academie voor Schone Kunsten w Antwerpii, gdzie byłem rezydentem i dużo pracowałem twórczo. Później nastąpiła przerwa i pewnie dla odświeżenia zająłem się tylko klasycznym malarstwem. Trwało to ponad dziesięć lat. Przyznam, że to mnie kręciło i w tym okresie powstało dużo dobrych obrazów, eksponowanych w wielu galeriach, również za granicą, ale, jak to u mnie bywa, nastąpiło kolejne zmęczenie i przeszedłem na kompilacje gatunków.

Czyli to, co robisz do dzisiaj i pokazujesz na aktualnej wystawie?

– Tak. Są to instalacje i obiekty, które powstają przy użyciu kilku dowolnie stosowanych technik. To nie znaczy, że nie maluję, czy nie robię grafik, jednak dzisiaj głównym obszarem mojego zainteresowania jest instalacja tworzona również ze starych elementów, na przykład moich dawniejszych grafik. Przez wiele lat pogłębiałem ten temat i nadal pracuję nad rozwojem i nowymi możliwościami swobodnego kreowania w oparciu o papier i jego właściwości, jako materii będącej obiektem wyjściowym do dalszych przetworzeń. Drugim, nie mniej ważnym aspektem, jest poszukiwanie i tworzenie własnego języka, swoistej gramatyki wizualnej, umożliwiającej (przy użyciu technik jednorazowych lub powielanych) równie swobodne artykułowanie założonych treści i kontekstów w sferze przekazu.

Na koniec powiedz, czemu wystawę zatytułowałeś „Teraz”?
– To proste. Nie jest to wystawa retrospektywna, na której pokazałbym dotychczasowy dorobek. Prezentuję to, co robię aktualnie, właśnie teraz!

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama