W powiatowym szpitalu w Przeworsku odział położnictwa i neonatologii prawdopodobnie przechodzi do historii. Władze starostwa i dyrekcja szpitala nad Mleczką, po zapoznaniu się z efektami audytu, doszły do jedynie słusznego wniosku: trzeba likwidować lub ograniczać działalność nierentownych oddziałów szpitala, wzmacniać rentowne, inwestować w nowe, na przykład związane z opieką senioralną.

W ubiegłym roku rodziło się w przeworskim szpitalu średnio jedno dziecko dziennie. W tym , statystyki są jeszcze niższe. Na świat przychodził, statystycznie oczywiście, mniej niż jeden maluch dziennie. Dziwnie takie wyliczenie wybrzmiewa, ale liczby są bezwzględne. Na tę sytuację złożyły się dwa czynniki: demograficzny oraz wybór przyszłych mam. Przeworszczanki oraz mieszkanki powiatu coraz częściej wybierają ościenne szpitale, głównie w Rzeszowie. Tam rocznie na rodzi się około pięć tysięcy dzieci. Zdaniem władz taka sytuacja przekłada się nie tylko na słaby wynik ekonomiczny, ale również może mieć wpływ na jakość świadczonych usług.
Zarówno starosta Bogusław Urban, jak i dyrektor szpitala Grzegorz Jedynak na specjalnie zwołanej 25 października konferencji prasowej zapewniali o transparentnej polityce informacyjnej wobec mieszkańców Przeworska i powiatu przeworskiego oraz pracowników szpitala. Nie ukrywali trudnej sytuacji finansowej lecznicy i faktu sporu zbiorowego z pracownikami. Do tego momentu właściwie wszystko szło jak po sznurku. Jednak do redakcji Życia Podkarpackiego napisały zaskoczone pielęgniarki i położne z położnictwa. W ich ocenie sytuacja na położnictwie nie jest taka zła, jak twierdzą władze. Nie rozumieją, dlaczego jeszcze nie tak dawno inwestowano w oddział, by dzisiaj go likwidować. Twierdzą, że o decyzji likwidacyjnej dowiedziały dopiero 22 października tego roku, a więc trzy dni przed wspomnianą konferencją. W ich interpretacji polityka informacyjna zarówno władz powiatu, jak i władz szpitala nie do końca była transparentna.
Byłem na konferencji w starostwie. Trzeba przyznać: logika wywodu dyrektora szpitala Grzegorza Jedynaka była nie do podważenia. Starosta przeworski Bogusław Urban zapewnił o rozłożeniu w czasie decyzji personalnych. Jego zdaniem zwolnienia dotkną 20 osób. A szpitale ościenne potrzebują położnych. Czy jest to dla nich pociecha? Nie wiem.
Mam nadzieję, że nie będzie to z mojej strony zbyt duże nadużycie, gdy w imieniu wszystkich szczęśliwych rodziców, których pociechy przyszły na świat w przeworskim szpitalu, wszystkim pielęgniarkom, położnym, lekarzom, całemu personelowi z oddziałów położniczego i neonatologii z serca podziękuję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Teraz pora na szpital w Przemyślu. Wygaszamy co się da.
Klasyka polityki pro rodzinnej.Nikt tak nie potrafił i nie potrafi dbać o rozwój młodego pokolenia w naszym regionie.Czas wypedzić z regionu młode matki.A te co zostaną rodzić bedą w towarzystwie wiejskich bab robiących za akuszerki czy też położne .Poró będzie prawdziwą loterią tak dla matki jak też dla nowo narodzonego dziecka.Tak trzymać.Jesteśmy na dobrym kursie ku ciemnocie .teraz czas na powrót zabobonów.
Przecież jesteśmy w krainie ciemnogrodu. Przecież w środku Polski z laski Papieża trysnęła woda.
Teraz pora na szpital w Przemyślu. Wygaszamy co się da.
Klasyka polityki pro rodzinnej.Nikt tak nie potrafił i nie potrafi dbać o rozwój młodego pokolenia w naszym regionie.Czas wypedzić z regionu młode matki.A te co zostaną rodzić bedą w towarzystwie wiejskich bab robiących za akuszerki czy też położne .Poró będzie prawdziwą loterią tak dla matki jak też dla nowo narodzonego dziecka.Tak trzymać.Jesteśmy na dobrym kursie ku ciemnocie .teraz czas na powrót zabobonów.
Przecież jesteśmy w krainie ciemnogrodu. Przecież w środku Polski z laski Papieża trysnęła woda.