Piłkarze V ligi okręgowej rozegrali 19. kolejkę mistrzowskich spotkań.
Zdecydowanie meczem numer jeden przedświątecznej kolejki był pojedynek w Przeworsku, gdzie Orzeł gościł rezerwy III-ligowej Pogoni-Sokoła Lubaczów. Rezerwy solidnie wzmocnione piłkarzami z pierwszego składu, które były faworytem tej potyczki. Ale niewiele zabrakło, aby Lubaczowianie obeszli się smakiem, bo bardzo długo przegrywali. Ostatecznie zdobyli punkt. „Potknięcia” lidera nie wykorzystał Czuwaj Przemyśl, który w razie wygranej w Lisich Jamach ze Startem zniwelowałby straty do Pogoni-Sokoła II do dwóch punktów. Ale nie wygrał i na czele pozostał status quo. No, powiedzmy, że pozorny, bo goniący Przemyślan Sokół Sieniawa i Piast Tuczempy efektownie wygrały swoje spotkania i zbliżyły się wicelidera. Wygrana tych drugich to rekord ostatnich sezonów w tej klasie rozgrywkowej, chyba najefektowniejsza w historii klubu. Sporo z beniaminkiem z Pawłosiowa musiał się namęczyć Promyk Urzejowice, ale ostatnie zmógł Czarnych, a w roli głównej wystąpił tym razem Dawid Bochnak. Drugie z rzędu zwycięstwo zapisał na swoim koncie Orzeł Torki, który o dziwo łatwo poradził sobie u siebie z Wólczanką Wólka Pełkińska. Po dobrej inauguracji na niebezpieczną ścieżkę powrócił Start Pruchnik. Ścieżkę minimalnych porażek, które niczego dobrego nie wróżą. Do podziału punktów doszło w Świętem i nie wiadomo, kto z tego bardziej się ucieszył. Można mniemać, że… nikt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze