Dziwne okoliczności towarzyszyły ścięciu okazałego modrzewia przy ul. 3 Maja. Drzewo zostało ścięte w miniony piątek ok. 6 rano przez czterech zakapturzonych mężczyzn. Mieszkańcy bloku twierdzą, że stało ono na terenie ich wspólnoty mieszkaniowej, a o wycięcie zabiegał właściciel sąsiedniej posesji.
Mieszkańcy opowiadają, że od pewnego czasu właściciel sąsiedniej posesji starał się o usunięcie ok. 50-letniego modrzewia. Miał nawet dostać zgodę na[paywall] przycięcie i wycięcie drzew na granicy obu działek. Takie pismo w imieniu wspólnoty mieszkaniowej wydała administratorka bloku. I na to pismo powołuje się konserwator zabytków, który wydał pozwolenie na wycięcie drzewa. – Rok temu właściciel sąsiedniej działki otrzymał zgodę od zarządu wspólnoty na wycinkę modrzewia, znajdującego się na granicy dwóch działek. Mamy na to dokumenty. Teraz sąsiedzi mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Jest to efekt jakiegoś konfliktu między stronami – mówi Beata Kot, Wojewódzki Podkarpacki Konserwator Zabytków.
W tej sytuacji B. Kot wydała decyzję wstrzymującą wycinkę. – Jeszcze raz będziemy tę sprawę rozstrzygać – dodaje.
Administrator wspólnoty (nazwisko do wiadomości redakcji) z Zespołu Zarządców Nieruchomości w Przemyślu przyznaje, że zgoda została wydana, ale tylko na przycinkę lub wycinkę drzew znajdujących się na granicy działek. – Według mapki, modrzew nie rośnie na granicy, tylko na terenie wspólnoty – podkreśla. – Ponadto, jeśli są dwie strony sprawy, to w oględzinach powinny uczestniczyć dwie strony, a to nie zostało spełnione. Decyzję również otrzymała tylko jedna strona, czyli właściciel sąsiedniej działki. Wspólnota została pominięta – dodaje.
Kulminacja sporu o drzewo nastąpiła w ubiegłym tygodniu. W środę, 20 marca, wczesnym popołudniem przyjechała ekipa, ale lokatorzy bloku nie pozwolili na wycinkę. Została wezwana straż miejska, która ustaliła, że zgoda na ścięcie drzewa została wstrzymana. Robotnicy musieli odjechać. Wydawało się, że formalności rozpoczną się od początku.
W piątek, 22 marca, wczesnym rankiem nastąpił niespodziewany zwrot w sprawie. – Około szóstej rano podjechały dwa samochody. Jeden stanął po tej, a drugi po przeciwnej stronie ulicy – relacjonują mieszkańcy. Mieszkańcy zapamiętali numery rejestracyjne pojazdów oraz kolor: jeden był zielony, drugi czarny.
– Wysiadło czterech mężczyzn. Mieli ciemne bluzy z kapturami nasuniętymi głęboko na twarz. Szybko podcięli drzewo z jednej strony i przywiązali do drugiego drzewa, które tam stoi. Z drugiej strony wbili klin i walili młotem – opowiadają lokatorzy. – Krzyczeliśmy do nich, ale nie reagowali. Zanim się ubrałem i zbiegłem na dół, modrzew już leżał, a oni uciekali – mówi jeden z mężczyzn.
– W tej sprawie nasi funkcjonariusze wykonali czynności procesowe. Zostało przyjęte zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wstępnie kwalifikujemy to zdarzenie pod kątem artykułu 288 Kodeksu karnego, to jest uszkodzenie mienia – mówi podkomisarz Damian Brzyski z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Policjanci mają wstępnie ustalonych sprawców, jednak najpierw muszą ustalić czy doszło do popełnienia przestępstwa, czy też do przewinienia administracyjnego. Od tego zależy ostateczna kwalifikacja czynu i ewentualna kara. Jeśli okaże się, że jest to przewinienie administracyjne, sprawą będzie się zajmował odpowiedni organ, np. urząd ochrony zabytków.
Zadzwoniliśmy do właściciela sąsiedniej działki. Nie odpowiedział wprost na pytanie, czy stoi za wycięciem modrzewia. Stwierdził jedynie, że „nic bez zgody nie zostało zrobione” i żeby „dwa razy się zastanowić przed napisaniem czegoś”. Zapowiedział, że jeśli będzie taka potrzeba, odniesie się do artykułu już po jego publikacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Normalnie ręce opadają. Co za ignorancka, bandycka, wynaturzona swołocz !!!
''Nasze DNA jest zrobione z tego samego DNA co drzewa. Drzewo oddycha tym co my wydychamy. Kiedy drzewo wydycha my potrzebujemy to co wydycha drzewo, więc mamy wspólne przeznaczenie razem z drzewem''YOUTUBE.COM - WYPOWIEDŹ INDIANINA Z PLEMIENIA HOPI
"...właściciel sąsiedniej posesji starał się o usunięcie ok. 50-letniego modrzewia..." Skoro drzewo rosło pośrodku Waszego prywatnego terenu (wspólnota) nikomu nie przeszkadzało, było Waszą własnością - to co jakiś sąsiad ma do tej Waszej własności? Chyba nie wyraziliście zgody na uszczuplenie swojej własności? Dlaczego zatem żaden z właścicieli (myśliwych np.) nie zastrzelił tych wycinających czyli niszczących Waszą własność? Jakby Wam zaczęli meble o 6 rano wynosić jakieś typy zakapturzone z mieszkań Waszych, prywatnych to też stalibyście obojętnie i lament do gazety po fakcie? Czegoś tu nie rozumiem.
Mam nadzieję, że sprawą zajmą się odpowiedne, powołane ku temu organy tzn. Policja tudzież SM itp.''Kto powoduje zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat'' - (KK. ART. 181)
Neokomuna-to szyszko i jego klakierzy zawitali do grodu "marszałka", aby przyciąć.
Drzewo rosło w granicy działek...W większej części na działce wspólnoty...
Drzewo rośnie na działce Wspólnoty, ale część jego korony zachodzi na działkę właściciela sąsiedniego terenu. Niemniej jednak rośnie na terenie Wspólnoty i tak jest zaznaczone na mapce do pozwolenia na wycinkę, które wydała B.Kot - Wojewódzki Konserwator Zabytków. Ale prawda jest taka, że właściciel sąsiedniej działki od lat chce budować pawilon handlowy, a rosnący modrzew tylko przeszkadzał i zagradzał drogę... Ot i wszystko.
I jeszcze jedno. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, trzeba w zamian za wycięcie poszczególnego drzewa, dokonać nasadzeń kompensacyjnych, w tym przypadku, co najmniej, do 10 sztuk. YOUTBE.COM - DRZEWO ZA DRZEWO-30 SEK.
''Czy modrzew został scięty legalnie?''A jakie ma, w sumie, znaczenie, dla tego drzewa, czy dla naszego zdrowia czy życia, czy legalnie, czy też nie !?! Pomyślcie nad tym, zgoła, ciut dłużej.DRZEWA POMOCNE W WALCE ZE SMOGIEM - SILESION.PL
Ale co ma pozwolenie WKZ do tego - tu jest potrzebna zgoda właściciela tego drzewa którym jest wspólnota!!! Jeżeli była zgoda to nie ma o czym rozmawiać a jeżeli nie było zgody wspólnoty (właścicieli) to jest to bezprawie - przestępstwo!
niestety ale w naszym miescie NISZCZY sie celowo zielen! ci co sa odpowiedzialni za to powinni odpowiadac karnie!!! widzialem to zamordowane drzewo i szlak mnie trafia ze z miasta przemysl zrobili debile zabetonowany plac!!!! bandyci ci co niszcza RESZTKI zieleni w przemyslu!!!! KTO odpowiada za zniszczenie zieleni???? te karlowate krzaki posadzone tu i uwdzie to szczyt beszczelnosci urzednika odpowiedzialnego za to GOWNO!!!!! rynek i miasto to smietnik betonowy cuchnacy .....niczym dobrym ale sa anteny do 5g stawiane zeby ludzie chorowali masowo na raka.... czas na wiece publiczne i glos mieszkancow!!!!!
A no takie że sprawcy winni zostać surowo ukarani aby ich następcom odechciewało się takich przestępstw.
Jeżeli drzewo rośnie w granicy działki, to żeby je wyciąć musi być zgoda sąsiada na piśmie. Dopiero wtedy można legalnie ubiegać się o zezwolenie na usunięcie drzewa. Z tego co słyszałem, właściciel działki miał zgodę Wspólnoty na usunięcie drzewa i także zgodę na usunięcie wydane przez Konserwatora Zabytków, ale gdy przystąpił do wycinki to Wspólnota cofnęła swoją zgodę i zrobił się krzyk. Nie znam szczegółów, więc niech się wypowiedzą sami zainteresowani. Jeżeli miał zgodę Konserwatora, a on nie wstrzymał wykonania decyzji lub wstrzymał, a ona nie dotarła do zainteresowanej osoby, to gość jest w prawie i nie grożą mu żadne konsekwencje ze strony prezydenta, który nalicza karę za brak zezwolenia.
Jak chcesz skutecznie głosić swoją ideologię, to opanuj przynajmniej podstawową wiedzę na temat ochrony zieleni i się nie ośmieszaj swoimi komentarzami na temat drzew, bo to zahacza o groteskę.
A ja widzę trochę inną stronę tej sprawy. Wspólnota u siebie nie posadziła żadnego drzewa, wybudowali za to szlaban żeby im nikt nie wjechał przypadkiem. Ale na spacer z psem to do tego sąsiada chodzą, żeby mieć darmowy sracz dla czworonoga. Bo tak robili przez x lat i im się wydaje że się należy.
To z innej strony. Rozumiem, że Ci trzej amigos z fotki, ładnie segregują śmieci i nie zostawiają po sobie - zakładając, że palą papierosy - peta na chodniku...
Zaglądasz ludziom po posesjach a sam pewnie to zieleni to masz tyle co w doniczce. Proponuję zakup ziemi i posadzenie lasu w centrum.
a to pedaly
Normalnie ręce opadają. Co za ignorancka, bandycka, wynaturzona swołocz !!!
''Nasze DNA jest zrobione z tego samego DNA co drzewa. Drzewo oddycha tym co my wydychamy. Kiedy drzewo wydycha my potrzebujemy to co wydycha drzewo, więc mamy wspólne przeznaczenie razem z drzewem''YOUTUBE.COM - WYPOWIEDŹ INDIANINA Z PLEMIENIA HOPI