Reklama

Posł RP Marek Rząsa (PO): – Jestem „skazany” na AstraZenekę

25/03/2021 18:03

Rozmowa z posłem RP Markiem Rząsą.

Czy zaszczepiłby się  Pan szczepionką  AstraZeneka? Jak Pan ocenia akcję szczepienia Polaków?

– Pewnie nie będę miał innego wyjścia. Należę bowiem do grupy „skazanej” na tę właśnie szczepionkę. Większych obaw nie mam, choć uczciwie przyznaję, że nigdy nie szczepiłem się  na grypę. Nigdy też na nią nie chorowałem. Od lat stosowałem profilaktykę naturalną – miód, czosnek, zioła, witaminy  et cetera. Wprawdzie przed koronawirusem to mnie nie uchroniło, ale z pewnością przyczyniło się do osłabienia jego skutków.

Reklama

Często podejmował  Pan interwencje poselskie w sprawie kondycji służby zdrowia w naszym regionie. Jak w dobie pandemii ocenia Pan funkcjonowanie przemyskiego szpitala? 

– Skoro pandemia dookoła, to siłą rzeczy wiele wystąpień kierowałem do ministra zdrowia, wojewody podkarpackiego oraz marszałka województwa. Dotyczyły one głównie[paywall] stanu przygotowań  poszczególnych placówek, zagrożeń epidemiologicznych, zabezpieczenia dzieci i młodzieży, kolejności szczepień etc. Pyta Pan o szpital przemyski. Zawsze z wielkim szacunkiem i uznaniem mówiłem o ciężkiej pracy lekarzy, pielęgniarek, położnych, ratowników, rehabilitantów, laborantów, techników, noszowych, salowych i całego personelu, wspierając też ich słuszne postulaty i protesty. Swoje krytyczne uwagi kierowałem pod adresem zarządzających szpitalem oraz odpowiedzialnych za nadzór, którzy według mojej wiedzy robili to niekompetentnie, narażając placówkę  na olbrzymie straty finansowe. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu od 19 miesięcy (sic!) prowadzi „intensywne”  postępowanie w tej sprawie. Mogę się   tylko domyślać, skąd taka „dynamika”. Natomiast ja sprawy nie odpuszczę. Każda sprzeniewierzona lub wręcz ukradziona złotówka zostanie oddana. Odpowiadając na pytanie, pracę szpitala oceniam dobrze. W obecnych, trudnych, covidowych warunkach trzeba docenić niezwykle zaangażowanie i heroiczną czasami postawę  pracowników służby zdrowia. Wszystkim serdecznie za to dziękuję.

Reklama

 

Jak Pan ocenia działania rządu w kwestii walki z pandemią?

– Źle. Obecna władza kompletnie zawiodła w pierwszej fazie pandemii, najpierw ją lekceważąc i wyśmiewając, a później wprowadzając niezrozumiałe i często sprzeczne rozporządzenia. Ten okres przeszliśmy w miarę dobrze dzięki odpowiedzialnej postawie Polaków, którzy zachowywali się rozsądniej niż rządzący, którzy ustami prominentów ogłaszali kolejne zwycięstwa nad pandemią. Drugą falę zawdzięczamy kampanii wyborczej, podczas której bohater narodowy, premier Morawiecki, po uprzednim, niemal w pojedynkę, rozwaleniu komuny (jak pokazują to propagandowe filmowe agitki), znów pokonał  koronawirusa. Pamiętamy też  kompletny chaos z zamykaniem i otwieraniem poszczególnych branż, pomijanie wielu firm w kolejnych tarczach, łamanie przez przedstawicieli władzy przepisów, które sami wprowadzali, marnotrawienie miliardów złotych na partyjne, propagandowe działania oraz milionowe przekręty z udziałem wysokich funkcjonariuszy rządu i PiS. To wszystko sprawia, że zaufanie do państwa drastycznie spada. Stąd przypadki nieposłuszeństwa obywatelskiego, manifestacje i protesty oraz łamanie sprzecznych przepisów. Często wynikało to z desperacji ludzi. Dramatyczna w wymowie liczba zgonów najwyraźniej pokazuje, że rząd PiS nie zdał egzaminu. Nie chcę być złym prorokiem, ale sądzę, że najgorsze dopiero przed nami.

Reklama

 

Czy zaszczepiłby się Pan szczepionką AstraZeneka? Jak Pan ocenia akcję szczepienia Polaków?

– Pewnie nie będę miał innego wyjścia. Należę bowiem do grupy „skazanej” na tę właśnie szczepionkę. Większych obaw nie mam, choć uczciwie przyznaję, że nigdy nie szczepiłem się  na grypę. Nigdy też na nią nie chorowałem. Od lat stosowałem profilaktykę naturalną – miód, czosnek, zioła, witaminy etc. Wprawdzie przed koronawirusem to mnie nie uchroniło, ale z pewnością  przyczyniło się do osłabienia jego skutków. Poza tym, prędzej czy później, zacznie obowiązywać covidowy paszport, który umożliwi  na przykład podróżowanie. Zaszczepienie się  spowoduje też, że nie będę zagrożeniem dla innych osób. Mam już elektroniczne skierowanie, więc w najbliższych dniach się zarejestruję. Akcja szczepienia przebiega jak walka z pandemią. Pełno w niej chaosu, bałaganu i sprzeczności. Pocieszające jest, że każdego dnia ileś tysięcy Polaków jest jednak szczepionych. Oby tylko nie sprawdziły się doniesienia płynące od lekarzy rodzinnych, którzy ze względu na totalny bałagan oraz drakońskie kary, jakimi im się grozi, noszą się z zamiarem rezygnacji z udziału w programie szczepień. Korzystając z okazji, życzę Państwu dobrego zdrowia. Uważajmy na siebie i dbajmy o bliskich.

Reklama

W jednym z komentarzy politycznych przeczytałem, że sytuacja w Polsce dojrzała do przedterminowych wyborów, ale politykom PO nie chce się ponownie przejmować władzy, bo przez dwie kadencje już się narządzili, czy –  jak chcą niektórzy –  nachapali się po pachy i przypominają rozleniwione, syte koty, wcinające ośmiorniczki. Czy czuje się  Pan niczym nasycony kocur? I czy rzeczywiście formuła Zjednoczonej Prawicy się  wyczerpała?

– Partia, która nie chce przejąć władzy, nie ma prawa bytu, więc schowajmy takie opinie między bajki. To PiS, mając większość w Sejmie, musi zaproponować przyśpieszone wybory. Póki tego nie zrobi, nasze chce czy nie chce nie ma więc znaczenia. Nie wiem, kto się nachapał  i jest nasycony, a kto nie. Dla mnie moje hasło „Liczą się ludzie... i o to chodzi” jest cały czas aktualne. Niestety, straciliśmy władzę, popełniając kilka błędów. I nie było to ani złodziejstwo, ani Polska w ruinie, jak nam to przypisywano. Modernizując kraj w stopniu i tempie wcześniej niespotykanym, zapomnieliśmy o ludziach, o ich potrzebach i aspiracjach. Natomiast, obserwując obecną scenę polityczną i skalę  sankcjonowanego przez tę władzę  kumoterstwa, nepotyzmu, przekrętów z udziałem jej przedstawicieli czy wręcz dosłownie złodziejstwa, to te „legendarne” ośmiorniczki wydają się być czymś zupełnie niewinnym. Zjednoczona Prawica? Jedyne, co ją  dziś  łączy, to tylko wartość posad. Wartości zasad, z którymi szli do wyborów, już nie uznają. Doskonale wiedzą, że wspólna formuła się wyczerpała, a procesu wewnętrznego „gnicia” nie da się już zatrzymać.

Reklama

Jak Pan skomentuje informacje medialne w sprawie prezesa Orlenu Daniela Obajtka?

– Przede wszystkim sprawa pana Daniela Obajtka pokazuje, jak wielka jest rola opozycji oraz  wolnych mediów. Gdyby wcześniejsze plany PiS, dotyczące ich zdławienia wprowadzono w życie, to Polacy nigdy by się nie dowiedzieli nie tylko o panu Obajtku, ale i przekrętach z maseczkami kupowanymi od kolegi i respiratorami od handlarza bronią, o nagrodach dla ministrów, o zarobkach asystentek w NBP, o dwóch wieżach Kaczyńskiego, o 70 mln Sasina, o kryształowym Marianie Banasiu, o 2 mld zł dla TVPiS zamiast dla chorych na raka... Można te afery wymieniać w nieskończoność.

Reklama

Jaki finał będzie miała sprawa Obajtka, a może inaczej: jaki finał powinna mieć sprawa Obajtka?

– Smutnym obrazem współczesnej Polski jest fakt, że o finale nie zadecyduje niezawisły sąd, prokuratura, CBA, urząd skarbowy, premier rządu czy Rada Nadzorcza Orlenu. Ostateczną decyzję podejmie jednoosobowo Jarosław Kaczyński. Będzie ona zależała wyłącznie od skali ujawnionych przez wolne media oraz posłów opozycji informacji. W normalnym, demokratycznym i transparentnym kraju delikwenta typu pan Obajtek zawiesza się w czynnościach do czasu wyjaśnienia sprawy przez odpowiednie, państwowe służby oraz upublicznia wszystkie dokumenty. W tym konkretnym przypadku to oświadczenia majątkowe, umowy darowizn, kupna i sprzedaży oraz wypisy z ksiąg wieczystych.

Reklama

 

PO i PSL straciły władzę w atmosferze skandalu z Amber Gold, afery podsłuchowej w restauracji Sowa i Przyjaciele. Każda nowa władza musi nakarmić swoich partyjnych działaczy. Tak było za waszych rządów, tak jest obecnie, ale czy Pana zdaniem –  tak musi być? Może to normalna w demokracji cena, a problem tkwi raczej w skali politycznej zapłaty za lojalność i w mało przejrzystych procedurach?

– Nie należę do grona „karmionych, partyjnych działaczy”. Ani ja, ani nikt z mojej rodziny, znajomych czy przyjaciół nie otrzymał stanowiska z partyjnego nadania. Wielu lokalnych działaczy PO ma mi za złe, że od początku swojej działalności samorządowej, a teraz parlamentarnej twardo stoję na stanowisku, iż daną funkcję ktoś obejmuje nie dlatego, że jest członkiem partii, ale dlatego, że się po prostu do niej nadaje – ma kwalifikacje, kompetencje i umiejętności. Gdyby nawet przyjąć, że moja formacja polityczna nie ustrzegła się błędów w tym zakresie, to skala problemu za naszych rządówi obecnych jest nieporównywalna. Takiego nepotyzmu, kolesiostwa i układów personalnych nie pamiętam od czasu upadku komuny. Mógłbym też wymienić nazwiska kilkudziesięciu osób, które kiedyś (w latach naszych rządów) prosiły mnie o protekcję. Stanowczo odmawiałem. Po przegranych przez nas wyborach osoby te szybko zmieniły opcję i dziś zajmują wiele eksponowanych stanowisk. To też pokazuje skalę  problemu.

Reklama

 

Czy i jakie odbiera Pan interwencje od przedsiębiorców z naszego regionu? Firmy dzięki pomocy rządowej przetrwały pierwszy rok pandemii. Jedne lepiej, drugie gorzej, ale przetrwały. Jak –  Pana zdaniem –  zareagują gospodarka i rynek pracy w roku 2021? Czy grożą nam masowe bankructwa, bezrobocie? Myślę  głównie o naszym regionie.

– Od samego początku pandemii jestem w stałym kontakcie z przemyskimi przedsiębiorcami, handlowcami i kupcami, także rolnikami z powiatu przemyskiego. Wspieram ich prośby interpelacjami i interwencjami poselskimi na szczeblu centralnym, regionalnym i lokalnym. Były to sprawy związane głównie z lukami w tzw. tarczach, które pozbawiały określonych grup pomocy finansowej ze strony państwa. Były także te bardziej przyziemne, jak zwolnienia z podatków, czynszów bądź opłat koncesyjnych. Upominałem się też  głośno o podkarpackie samorządy, głównie Przemyśl, pomijane przy podziale środków finansowych. Nie jestem ekonomistą i nie potrafię jednoznacznie ocenić przyszłości. Wiem, że wielu przemyskich przedsiębiorców „jedzie na oparach”, co może  skutkować  bankructwem oraz zwolnieniami pracowników. Należą im się  słowa wielkiego uznania i podziękowania, że naprawdę wielkim kosztem utrzymują swoje firmy.

Reklama

 

Dziękuję za rozmowę

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pytam z ciekawości. - niezalogowany 2021-03-25 18:38:17

    Rysiek Ridel był skazany na "blues", przez co pozostawił po śmierci wiele wspaniałych utworów. A Pan poseł skazany na "Astrę-zenekę" co zamierza po sobie pozostawić? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-03-25 18:44:56

    A swoją droga kiedy bedą dezynfekcje kościołów w okresie przedświątecznym i jak często będą robione.Nie oszukujmy sie tak przed świętami jak też w czasie świąt to będą jedyne miejsca z aktywnym wirusem przekazywane sobie wzajemnie jak "znak pokoju"W Gdańsku proboszcze zlecają dezynfekcje wyspecjalizowanym firmom  i powiadamiają wiernych w ogłoszeniach parafialnych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-03-25 18:51:02

    Moze czas upublicznić wszystkich tych co się przyczynili do zamknięcia szpitala miejskiego. Np na Bilbordzie w centrum miasta

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama