– Nowa inwestycja turystyczna zrealizowana przez Nadleśnictwo Lubaczów przypomina o miejscu, gdzie przed laty znajdowała się pustelnia św. Brata Alberta – przekonuje Edward Marszałek, rzecznik prasowej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
Wzgórze Monastyr w rejonie Werchraty na południowym Roztoczu niegdyś było w dużej części odkryte, obecnie porośnięte lasem kryje wiele tajemnic sprzed lat.
– Magnesem przyciągającym pielgrzymów i turystów są ruiny klasztoru bazylianów ukryte głęboko w lesie, zaś po drodze do nich znajduje się zarastająca lasem polanka, na której w 1891 roku swoją pustelnię zbudował św. Brat Albert – mówi Grażyna Zagrobelna, dyrektor RDLP w Krośnie, współorganizator sobotnich uroczystości. – Tu przez kilkanaście lat[paywall] w eremach przybywali jego współbracia, realizujący ideę założyciela swego zgromadzenia. Pustelnia na Monastyrzu funkcjonowała do 1905 r. – dodaje.
Od niedawna w tym miejscu stanęła wiata, która może służyć turystom i pielgrzymom, zaś w czasie większych uroczystości pełnić funkcję kaplicy. Uroczystość jej otwarcia i poświęcenia odbyła się w sobotę, 30 czerwca br. Tuż przed nią miejsce to odwiedził i pobłogosławił ks. kardynał Marian Jaworski, który równo 34 lat temu został administratorem apostolskim polskiej części archidiecezji lwowskiej z siedzibą w Lubaczowie. O samej idei i budowie wiaty opowiedział nadleśniczy Robert Banaś, zaś przewodzący mszy ks. biskup Mariusz Leszczyński w homilii przypomniał o tym, jak przed laty żyli tu bracia zakonni. Zacytował relację ks. Jana Gnatowskiego, który w 1899 roku odwiedził pustelnie barci Albertynów: „Główny budynek mieszkalny przerobiony ze stajni, jest taki, że prócz chłopa i to naszego chłopa, nikt by mieszkać nie mógł. Z jednej strony refektarz z podłogą z ubitej gliny z dwoma zydlami i stołem. Z drugiej dormitarze, których syn bogatego gospodarza ze wsi nie zniósłby. Proszę sobie wystawić wąziutką deskę przy samej ziemi, z cienkim sienniczkiem i kocem na wierzchu, od sąsiednich barłogów oddzieloną drewnianymi ściankami, z przodu zasłonięta płachtą zgrzebnego płótna, to wszystko. Do umycia służy woda przy studni …”.
Po eucharystii głos zabrał Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. Dziękując inicjatorom i wykonawcom kaplicy, przypomniał też o motywach związanych z obchodzoną 100 rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę. Wspominając Adama Loreta, przedwojennego dyrektora Lasów Państwowych, wskazał na jego zasługi dla kraju i podkarpackie korzenie.
– Tu na Podkarpaciu wciąż czuje się ducha Polski niepodległej, czuje się pozytywna atmosferę sprzyjającą budowaniu więzi, które dla kraju i dla polskich lasów są bezcenne. Gratuluję leśnikom z Podkarpacia zaangażowania w leśne dzieła, które są społecznie oczekiwane – powiedział.
Przy kaplicy posadzono dąb będący potomkiem słynnego Bartka. W uroczystości wzięli udział leśnicy z terenu regionu i mieszkańcy Ziemi Lubaczowskiej. Oprawę muzyczną zapewnili: zespół „Horynieckie Aniołki” i sygnaliści z zespołu „Echo Karpat” z RDLP w Krośnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze