Reklama

Postawili wiatę w miejscu pustelni św. Brata Alberta

03/07/2018 17:00

– Nowa inwestycja turystyczna zrealizowana przez Nadleśnictwo Lubaczów przypomina o miejscu, gdzie przed laty znajdowała się pustelnia św. Brata Alberta – przekonuje Edward Marszałek, rzecznik prasowej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Wzgórze Monastyr w rejonie Werchraty na południowym Roztoczu niegdyś było w dużej części odkryte, obecnie porośnięte lasem kryje wiele tajemnic sprzed lat.

– Magnesem przyciągającym pielgrzymów i turystów są ruiny klasztoru bazylianów ukryte głęboko w lesie, zaś po drodze do nich znajduje się zarastająca lasem polanka, na której w 1891 roku swoją pustelnię zbudował św. Brat Albert – mówi Grażyna Zagrobelna, dyrektor RDLP w Krośnie, współorganizator sobotnich uroczystości. – Tu przez kilkanaście lat[paywall] w eremach przybywali jego współbracia, realizujący ideę założyciela swego zgromadzenia. Pustelnia na Monastyrzu funkcjonowała do 1905 r. – dodaje.

Od niedawna w tym miejscu stanęła wiata, która może służyć turystom i pielgrzymom, zaś w czasie większych uroczystości pełnić funkcję kaplicy. Uroczystość jej otwarcia i poświęcenia odbyła się w sobotę, 30 czerwca br. Tuż przed nią miejsce to odwiedził i pobłogosławił ks. kardynał Marian Jaworski, który równo 34 lat temu został administratorem apostolskim polskiej części archidiecezji lwowskiej z siedzibą w Lubaczowie. O samej idei i budowie wiaty opowiedział nadleśniczy Robert Banaś, zaś przewodzący mszy ks. biskup Mariusz Leszczyński w homilii przypomniał o tym, jak przed laty żyli tu bracia zakonni. Zacytował relację ks. Jana Gnatowskiego, który w 1899 roku odwiedził pustelnie barci Albertynów: „Główny budynek mieszkalny przerobiony ze stajni, jest taki, że prócz chłopa i to naszego chłopa, nikt by mieszkać nie mógł. Z jednej strony refektarz z podłogą z ubitej gliny z dwoma zydlami i stołem. Z drugiej dormitarze, których syn bogatego gospodarza ze wsi nie zniósłby. Proszę sobie wystawić wąziutką deskę przy samej ziemi, z cienkim sienniczkiem i kocem na wierzchu, od sąsiednich barłogów oddzieloną drewnianymi ściankami, z przodu zasłonięta płachtą zgrzebnego płótna, to wszystko. Do umycia służy woda przy studni …”.

Po eucharystii głos zabrał Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. Dziękując inicjatorom i wykonawcom kaplicy, przypomniał też o motywach związanych z obchodzoną 100 rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę. Wspominając Adama Loreta, przedwojennego dyrektora Lasów Państwowych, wskazał na jego zasługi dla kraju i podkarpackie korzenie.

– Tu na Podkarpaciu wciąż czuje się ducha Polski niepodległej, czuje się pozytywna atmosferę sprzyjającą budowaniu więzi, które dla kraju i dla polskich lasów są bezcenne. Gratuluję leśnikom z Podkarpacia zaangażowania w leśne dzieła, które są społecznie oczekiwane – powiedział. 

Przy kaplicy posadzono dąb będący potomkiem słynnego Bartka. W uroczystości wzięli udział leśnicy z terenu regionu i mieszkańcy Ziemi Lubaczowskiej. Oprawę muzyczną zapewnili: zespół „Horynieckie Aniołki” i sygnaliści z zespołu „Echo Karpat” z RDLP w Krośnie.


red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama