Reklama

Prezes ani myśli o emeryturze

26/10/2022 06:18

Przemyśl w ubiegłym tygodniu zdominowała wizyta prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście zdominowała obywateli interesujących się polityką lokalną i krajową i media, jadące trop w trop za prezesem po Polsce. Jedni spijają każde słowo z ust prezesa niczym ambrozję, drudzy dostają paliwo w sam raz do polskiego kotła.

Jak sądzę po frekwencji pod Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, zdecydowana większość obywateli grodu nad Sanem nie miała czasu zastanawiać się nad celem wizyty lidera Zjednoczonej Prawicy.

Raczej uwijała się przy codziennych obowiązkach, zakupach. Liczyła, czy stać ich na niedzielny rosół na kurze z wolnego wybiegu i kawałku wołowego z kością.

Redakcję „Życia Podkarpackiego” wizyta Kaczyńskiego również zaintrygowała. Zamieszczamy w najnowszym wydaniu szczegółowa relację z niej i dwa komentarze.

Gdy w rzęsistym, sobotnim deszczu wsłuchiwałem się w pytania, które pikietujący pod budynkiem szacownej instytucji chcieliby zadać prezesowi Kaczyńskiemu, gdyby mieli taką możliwość, zwróciłem uwagę na wypowiedź młodej kobiety.

Mówiła o ograniczonych przez ten rząd i Trybunał Konstytucyjny prawach kobiet do badań prenatalnych, sytuacji lekarzy, pielęgniarek, życzyła sobie, aby prezes Kaczański zdecydował się przejść na emeryturę. O takim życzeniu słyszałem wielokrotnie w kręgach krytycznych wobec prezesa.

Ale tym razem z racji wizyty lidera obozu rządzącego uważniej niż zwykle przysłuchałem się jego wystąpieniu zarówno w Jedliczu, jak i w Przemyślu. Pomijając to, co mówi, bo w większości wystąpienień mówi rzeczy podobne, baczniej niż zwykle analizowałem to, jak mówi i jego mowę ciała.

I tu wniosek, który nie będzie korespondował z życzeniem przemyślanki. Kaczyński zrobił wrażenie człowieka w bardzo dobrej formie, który ani myśli przechodzić na emeryturę. Który, pomimo swoich słusznych lat, czuje się jak ryba w politycznej wodzie.

Media notują kolejne wpadki prezesa, ale one tak wybrzmiewają wyrwane z kontekstu. Gdy słucha się całości wypowiedzi, biorąc w nawias swoje poglądy, wyraźnie słychać, że są one precyzyjnie skonstruowane. Kaczyński doskonale wie, po co rzuca niby żarciki.

Kapitalnie się czuje w ostrym starciu. Dlatego Donald Tusk jest mu niezmiernie potrzebny. Nadaje się jak mało kto do politycznej naparzanki.

Dlatego opozycja, jeżeli poważnie myśli o wygraniu wyborów, niech jak najszybciej zrewiduje swoje myślenie o Jarosławie Kaczyńskim jako starszym panu w pomiętym garniturze, startych podeszwach, który nie wie, co mówi.

Doskonale wie, co mówi, po co mówi, do kogo, a na dokładkę stoi za nim cały aparat państwa.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama