W najnowszym dzisiejszym wydaniu „Życia Podkarpackiego” szczególnej uwadze Czytelników polecam dwa teksty. Pierwszy to wywiad z pierwszym prezydentem Przemyśla po 1989 Mieczysławem Napolskim: „Powiedziałem sobie: jakoś wytrzymam te cztery lata”. Rozmowa o tyle ciekawa, że po raz pierwszy od swojej prezydentury M. Napolski powraca do czasów dla młodszych czytelników prehistorycznych, dla starszych coraz bardziej ginących w morkach mrokach niepamięci. Mówi rzeczy ciekawe, zaskakujące.
Często idealizowałem pierwszą radę miasta jako grupę ludzi, którzy kandydując z nowo powstałego Przemyskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, poszli do polityki samorządowej – w mojej ocenie – tylko i wyłącznie z pobudek ideowych. Do liczącej wówczas trzydzieści sześć osób rady z PKO „S” dostało się aż trzydziestu pięciu. M. Napolski, który też startował z bloku solidarnościowego, chociaż formalnie do „Solidarności” nie należał, zderzył się z ostrymi podziałami politycznymi w radzie. W jego ocenie nad ideami szybko górę wzięła ideologia. Napolski zajął się problemami miasta: bezrobociem, pustą kasą, raczkującą samorządnością. Pozyskał pieniądze na budowę mostu R. Siwca, wyremontował most Orląt, dokończył budowę basenu, wybudował nowe wysypisko śmieci. Jak sam mówi: to kilka spraw, ale konkretnych. Z polityki wyleczył się raz na zawsze.
Podtrzymam jednak swoją opinię: do tamtej grupy osób trzeba się odwoływać, porównywać ich kadencję z następnymi. Następcy przychodzili na gotowe, pierwsza rada musiała zbudować zręby samorządności. To jest i zostanie ich niepodważalną zasługą.
Drugi tekst: „Prezydent Bakun u bezpartyjnych samorządowców” wprowadza nas w centrum wyborczych poszukiwań prezydenta Wojciecha Bakuna. Czy zdecyduje się na drugą kadencję, chociaż w jednym z pierwszych wywiadów dla ŻP mówił, że prezydentura nie jest jego wyłącznym marzeniem życiowym. Aktualne ruchy prezydenta W. Bakuna wypisz, wymaluj przypominają jednak te z czasów, gdy był jeszcze posłem z ramienia Kukiz 15 i wszyscy w Przemyślu zastanawiali się, czy wystartuje. Raz mówił tak, raz inaczej. Nie potwierdzał, nie zaprzeczał. Sondował. Analizował nastroje w mediach społecznościowych. Obecnie raz puszcza oko do PO, raz w drugą stronę, a za trzecim w trzecią. Polubił politykę, chociaż ma ona swoje „plusy ujemne”. Na przykład czepiających się dziennikarzy. Ale tych czepiających się ubywa lawinowo. Zatem problem być może sam się rozwiąże. Polityka jest prostsza od skrzeczącej rzeczywistości lokalnej.
Prezydent M. Napolski na pytanie, co zastał w 1990, kiedy objął urząd, odpowiedział: było głodno, brudno i w kasie pusto. Który z elementów tej odpowiedzi stracił na aktualności w Przemyślu AD 2023?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze