Reklama

Przedwojenni kibole [HISTORIE DAWNE ŻP]

17/01/2021 15:42

Prasa w okresie międzywojennym często pisała o chuligańskich wybrykach kiboli na meczach piłkarskich w okręgu lwowskim. Pseudokibice, uzbrojeni byli w noże, kastety, pałki, choć nie brakowało też im kamieni. Antagonizmy i bójki między drużynami miały często tło narodowościowe i polityczne. Zjawisko to występowało w całej Polsce. Spotka-nia podwyższonego ryzyka miały asystę policyjną. Nie zawsze była ona skuteczna.

Polonia i  Hagibor

Polonia nie była klubem czysto polskim, ponieważ w jej szeregach znajdowało się wielu Żydów (piłkarze, działacze klubowi). Pierwszym prezesem Polonii, a jednocześnie jej współzałożycielem był Oskar Schor, który nadał jej w 1917 r. barwy biało-czerwone. Klub współpracował też z przemyskim Hagiborem. Piłkarze występowali wspólnie jako reprezentacja Przemyśla, walcząc w meczach z drużynami zagranicznymi, tj. żydowskim Hakoahowi (Austria), Wackerem (Niemcy), reprezentacją Turcji, Vasasem (Węgry) i zespołami krajowymi.

Reklama

Antysemityzm – pretekst dla kiboli

Pretekstem do atakowania zawodników żydowskich bywał choćby wygrany przez nich mecz lub „niesłuszna” decyzja podjęta w czasie zawodów przez żydowskiego sędziego przeciwko Polonii. Dopatrywano się w tym przekupstwa lub też niemal jawnego zamachu stanu na polską rację stanu. Najzwyklejsza bzdura pisana przez lokalną gazetę na temat Żydów miała swoje „uzasadnienie”.

Hasmonea w niebezpieczeństwie

29 kwietnia 1923 r. – jak podała Ziemia Przemyska – w czasie[paywall]  meczu lwowskiej Hasmonei z Polonią  jeden z zawodników żydowskich podbiegł do sędziego i ze wzburzeniem zakomunikował mu, że jego zespołowi grozi niebezpieczeństwo ze strony agresywnej części widowni, która rzucała kamienie. Arbiter zgodził się z taką oceną sytuacji, unieważniając cały mecz. Wtedy ze strony kiboli odezwały się groźby, wyzwiska, a następnie poleciały kamienie w kierunku żydowskich sportowców.

Reklama

„Bijcie Żydów, bo zabili Pana Jezusa”

W czasie trwania turnieju w 1925 r. w Przemyślu o puchar Lwowskiego Związku Okręgowego Piłki Nożnej doszło do rozróby. Otóż podczas meczu Polonii z Hasmoneą (grała potem  w lidze państwowej) goście mieli wyraźną przewagę nad słabo grającymi gospodarzami.  „Bijcie Żydów, bo zabili Pana Jezusa” – takie i inne okrzyki antysemickich chuliganów stadionowych tak mocno rozjuszyły piłkarzy Polonii, że zaczęli bardzo agresywnie i niebezpiecznie atakować przeciwników nawet bez piłki. Wtedy doszło, przy aplauzie pseudokibiców, do bijatyki. „Gracze rozdawali sobie nawzajem policzki i kopniaki, sędzia został po zawodach przez jakiegoś ulicznika skaleczony (Ziemia Przemyska, 1925, nr 34).

Mecz Polonia – Lechia

3 sierpnia 1930 r. Polonia stanęła przed szansą awansowania do ligi państwowej. Mogła to osiągnąć, pokonując wcześniej lwowską Lechię. Przy pięknej słonecznej pogodzie rzesze mieszkańców wolnym krokiem sunęły ulicami Przemyśla na stadion ku wylotowi ul. Kopernika. 500-osobowa trybuna oraz dodatkowe ławki nie mogły pomieścić ponad czterech tysięcy kibiców. Dlatego większość z nich musiała stać. Gra rozpoczęła się huraganowymi atakami na bramkę lwowian. Gospodarze pierwsi strzelili gola. Wydawałoby się, że ten wynik utrzyma się do końca. Jednak pod koniec meczu Lechia wyrównała wynik na 1:1. Krzyki, gwizdy, ryki i wybryki towarzyszyły temu widowisku.

Reklama

Zadyma

Kibice uważali, że strzelenie bramki remisowej przez gości było ze spalonego. Tuż po zawodach tłum zaatakował sędziego Seemana. Do akcji wkroczyła wtedy konna policja, starając się zepchnąć z boiska bojowo nastawiony i szalejący tłum. Zawodnicy lwowscy oraz towarzyszące im osoby, wykorzystując zamieszanie, szybko wskoczyli do podstawionych samochodów, które natychmiast ruszyły ku wyjściu stadionu. Jednak w bliskości rzeźni doszło do potyczki. Policja, używając pałek, starła się z agresywnym tłumem.

Ciąg dalszy bijatyk

Na samochody – jak informował Tygodnik Przemyski  (nr 32)  –  „posypały się kamienie, które poraniły najmniej winnych graczy z Lechii i prywatne osoby, nadto porozbijano szyby w autach, raniąc do krwi szoferów. Taksówki przemyskie nosiły na sobie liczne znaki zagięć na blasze, jako smutny dowód ekscesów rozgoryczonego tłumu oraz jako dowód, do czego doprowadzić może publiczne deptanie zasad sprawiedliwości, jakie zademonstrował p. Seeman (…). W każdym razie karjerę swoją w Przemyślu pan Seeman zakończył”*.

Reklama

Kara

Okazało się, że poważnie zostało rannych też wielu lwowian, w tym towarzyszące im kobiety. LZOPN zamknął za karę boisko Polonii na rok, a zarząd klubu zawieszono na czas nieokreślony, ponadto zabronił udziału w zawodach przez rok Dudzie, Hubariwowi, Kalinowskiemu i Bilanowi (Tadeuszowi), bo sprzyjali wybrykom chuligańskim.

Inny przykład

27 czerwca 1930 r. doszło na boisku Czarnych we Lwowie do rewanżowych zawodów Polonii z piłkarzami Ukrainy (drużyny wcześniej zremisowały). Na stadionie zjawili się głównie sympatycy tej ostatniej drużyny oraz Lechii, która miała walczyć o tytuł mistrzowski w lidze okręgowej ze zwycięzcą. Innymi słowy: chciano, by wygrała słabsza Ukraina. Z tej przyczyny – jak pisano – „90 % sympatyków Lechii i Ukrainy było wrogo usposobionych względem Polonii. Na boisko posypały się kamienie, sędzia musiał kilka razy przerywać mecz. Przemyślanie jednak wygrali 4:2”.

Reklama

Ucieczka przez San

W 1935 r. przyjechał do Przemyśla żydowski Dror ze Lwowa. Po wyrównanej grze czuwajczycy jednak przegrali. To był sygnał dla chuliganów do atakowania zwycięzców. Pogróżki pod adresem gości spowodowały, że zawodnicy pod ochroną policji pojedynczo i chyłkiem łódką przez San opuszczali boisko, by przeprawić się na drugi brzeg Sanu, skąd uciekali w kierunku stacji kolejowej.

Wojna futbolowa derbów

Nie było prawie nigdy spokoju w dwudziestoleciu międzywojennym w czasie zawodów przemyskich derbów. Do szczególnie ostrej rywalizacji doszło, kiedy Czuwaj w 1935 r. zakwalifikował się do ligi okręgowej, w której grała też m.in. Polonia. Rok później  doszło do ważnego spotkania tych drużyn. Zwycięzca miał walczyć o awans do ligi państwowej. Decydujący mecz odbył się na neutralnym boisku we Lwowie. Wygrała Polonia 3:2. Jednak doszło tam także do chuligańskich zajść. Policja musiała interweniować. Harcerze w 1938 roku spadli do klasy A, a do ligi okręgowej awansował ukraiński Sian.

Reklama

Wybuch wojny

W okresie międzywojennym istniało w Przemyślu 39 polskich klubów sportowych, 8 żydowskich i 4 ukraińskie (wszystkie funkcjonowały w różnych latach). W trakcie wojny przestały one istnieć. Po jej zakończeniu przestały istnieć kluby mniejszości narodowych. 

 

* pisownia oryginalna


Józef Frankiewicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Człowiek - niezalogowany 2021-01-18 09:29:30

    Po co taki artykuł publikować, co wy promujecie  w tej gazecie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Oskar - niezalogowany 2021-01-18 16:37:54

    Plakat z 1924 roku,..  a ty Człowiek myślisz, że co oni promują?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości