– Niestety, nadeszły czasy, że trzeba się upomnieć o należyty szacunek i pamięć dla polskich żołnierzy z 1. i 2. Armii Wojska Polskiego. Nasze stowarzyszenie jest dalekie od politycznej poprawności, a najważniejszą dla nas wartością jest każda kropla krwi przelanej przez żołnierzy w walce o niepodległość i nie pozwolimy na szarganie dobrego imienia żołnierza polskiego. Stąd pomysł na tak trudne w realizacji przedsięwzięcie – powiedział prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.” Mirosław Majkowski.
„MonteLenino”. Gra słów, ale bardzo znacząca. Niektórych pewnie zaciekawi skąd nazwa projektu. – Pomysł narodził się kilka lat temu, w obliczu bzdur opowiadanych przez niektórych, politycznie poprawnych historyków o tym, że żołnierze 1. i 2. Armii Wojska Polskiego to była sowiecka armia, komuniści. Nie możemy pozwolić na szarganie dobrego imienia żołnierza polskiego. W 2010 roku upomnieliśmy się o sybiraków, realizując widowisko „Na nieludzką ziemię”, w 2013 roku udało się nam zrealizować widowisko upamiętniające ofiary ukraińskiego ludobójstwa na Kresach „Wołyń 1943. Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”, wreszcie w 2016 roku w Jarosławiu, realizując spektakl historyczno-teatralny „Gdy nas zabraknie, to kamienie będą o nas mówić”, przeciwstawiliśmy się określeniu „polskie obozy koncentracyjne”, wskazując jasno Niemców jako sprawców ludobójstwa podczas II wojny światowej – tłumaczy M. Majkowski[paywall].Dwa lata temu pomysł przedstawił dyrektorowi Teatru „Nie Teraz” z Tarnowa, Tomaszowi Żakowi. Był bardzo zainteresowany. Wspólnie myśleli nad tytułem. Na drugi dzień po spotkaniu w skrzynce e-mailowej M. Majkowski znalazł wiadomość – „MonteLenino”.
Projekt złożony będzie z dwóch rekonstrukcji historycznych. Pierwsza część, poświęcona bitwie pod Lenino, odbędzie się w niedzielę, 8 października br., o godz. 13 na forcie Duńkowiczki (gmina Orły). Jego organizatorami są: PSRH „X D.O.K.”, gmina Orły i Starostwo Powiatowe w Przemyślu. Całość widowiska odbędzie się pod patronatem Związku Sybiraków Oddział w Przemyślu. Wstęp wolny. Zapowiedzieli się rekonstruktorzy z kilku krajów. Druga część, o zdobyciu Monte Cassino, zaplanowana jest na przyszły rok. – Uważamy, że bitwy pod Monte Cassino i pod Lenino pozbawione były jakiegokolwiek sensu. Dla celów politycznych szafowano polską krwią. Polski żołnierz bił się o Polskę, a nie o ideologię – stwierdził M. Majkowski.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.>>trzeba się upomnieć o należyty szacunek i pamięć dla polskich żołnierzy z 1. i 2. Armii Wojska Polskiego.<<Brawo! Wreszcie ktoś odważny i z rozumem a nie bałwochwalczym zapatrzeniem w jakieś grupki wyklętych, co to rozkazu nie wykonali i poszli w bandyterkę.
Gdyby rosjanie nie pomogli przepędziić niemgców z Poolski to więszość z obecnie nawiedzonych skończyłaby swój zywot na etapie embrionu.
Szacun Panie Majkowski. Przypomina mi się postać ks. ppłk Jana Merty - kapelana II Korpusu, uczestnika walk o Monte Cassino. W 1984 r., na oficjalnej akademii, zbeształ ówczesne władze województwa za brak zainteresowania losami " andersowców", schorowanych weteranów, którym przyszło bić się o wolną Polskę na Zachodzie. - Wstydzilibyście się, wojenni bohaterowie żyją w nędzy i zapomnieniu, a wy hołubicie tylko tych, którym dane było przyjść ze Wschodu ... Po 1990 r. role się odwróciły i ks. Merta często musiał stawać w obronie byłych żołnierzy LWP, czyli I i II Armii, którzy w nowych realiach politycznych byli traktowani jak ludzie gorszego sortu. Gdyby ks. Jan żył, powiedziałby także co sądzi o tzw. żołnierzach wyklętych i "bohaterach" spod znaku NSZ - kolaborującymi z Niemcami i mający na sumieniu tysiące niewinnych ofiar, w dużej mierze spośród ludności cywilnej i Żydów.
Gdyby Rosjanie nie najechali Polski 17 września i nie mordowali i grabili Polski to nie trzeba by było ich pomocy i wypędzania ich przyjaciół Niemców .
UPA znów temat tabu lepiej zająć się bezpieczniej LeninoAtak UPA na Birczę i Khttps://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/10/22/atak-upa-na-bircze-i-kuzmine/uźminę
No cóż dodać , gratuluję mądrego pomysłu zgodnie z prawdą historyczną . Kaczyński , Macierewicz ta cała pisowska sitwa zapomnieli albo nie rozumieją lub robią to celowo , że gdyby nie Armia Radziecka (nie NKWD) w skład w której wchodziły I i II Armia LWP do po dzisiaj w Europie nie byłoby ani jednego Słowianina , gdyż celem Hitlera było całkowite zniszczenie wszystkich Słowian , zaś w pierwszej kolejności po narodzie żydowskim w kolejce do "gazu"przeznaczeni byli Polacy, których Hitler i naziści szczególnie nienawidzili . A więc gratuluję pisiorom i tym historykom którzy wciskają ludziom szczególnie młodym ahistoryczne brednie , karmią kłamstwami jakoby wyzwoliła Polskę Armia Andersa (na białym koniu), AK czy niezłomni rycerze zwani wyklętymi. Tyle w największym skrócie , można pisać całą epopeję w tym ciekawym temacie. Raz jeszcze gratuluję mądrości historycznej i nie podawaniu się prymitywnej propagandzie Macierewicza i jego historykom.
>>trzeba się upomnieć o należyty szacunek i pamięć dla polskich żołnierzy z 1. i 2. Armii Wojska Polskiego.<<Brawo! Wreszcie ktoś odważny i z rozumem a nie bałwochwalczym zapatrzeniem w jakieś grupki wyklętych, co to rozkazu nie wykonali i poszli w bandyterkę.
Gdyby rosjanie nie pomogli przepędziić niemgców z Poolski to więszość z obecnie nawiedzonych skończyłaby swój zywot na etapie embrionu.
Szacun Panie Majkowski. Przypomina mi się postać ks. ppłk Jana Merty - kapelana II Korpusu, uczestnika walk o Monte Cassino. W 1984 r., na oficjalnej akademii, zbeształ ówczesne władze województwa za brak zainteresowania losami " andersowców", schorowanych weteranów, którym przyszło bić się o wolną Polskę na Zachodzie. - Wstydzilibyście się, wojenni bohaterowie żyją w nędzy i zapomnieniu, a wy hołubicie tylko tych, którym dane było przyjść ze Wschodu ... Po 1990 r. role się odwróciły i ks. Merta często musiał stawać w obronie byłych żołnierzy LWP, czyli I i II Armii, którzy w nowych realiach politycznych byli traktowani jak ludzie gorszego sortu. Gdyby ks. Jan żył, powiedziałby także co sądzi o tzw. żołnierzach wyklętych i "bohaterach" spod znaku NSZ - kolaborującymi z Niemcami i mający na sumieniu tysiące niewinnych ofiar, w dużej mierze spośród ludności cywilnej i Żydów.