Reklama

Przemoc występuje w rodzinach przemyskich prawników, urzędników i nauczycieli

08/12/2017 18:00

– Trafił do nas prawnik, który był poniżany przez swoją żonę przez wiele lat. Nie potrafił sobie z tym poradzić mentalnie, obawiał się reakcji swojej grupy zawodowej i zarazem znajomych – mówi Piotr Hryniszyn, dyrektor Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie w Korytnikach. Jak wskazuje, problem przemocy wciąż istnieje, a ze strony pracowników socjalnych pomoc była niewystarczająca i nie potrafią oni w odpowiedni sposób reagować.

Przez niemal 11 lat istnienia ośrodka w Korytnikach z jego pomocy skorzystało ponad 550 osób. Jaka jest tendencja?

– Spadkowa. Jest to wynik polityki społecznej, czyli programu 500 plus. Nie odzwierciedla to jednak rzeczywistej skali zjawiska. Problem przemocy nie zniknął. Często pracownicy ośrodków pomocy społecznej w różnych gminach mówili, że gdy kobieta pójdzie[paywall] do naszego ośrodka, to straci 500 plus. To było kłamstwem i manipulacją. Wynika to z tego, że w małych środowiskach rodzina traktowana jest jako coś nierozerwalnego. Ten pogląd związany jest z kulturą chrześcijańską i stwierdzeniem, że rodzina – co by się w niej nie działo – ma trwać.

Reklama

Ale takie patrzenie na rodzinę coraz bardziej się zmienia.

– Zmienia się w dużych środowiskach, ale nie w środowiskach małych, zwłaszcza wiejskich.

To niewłaściwe przedstawianie sytuacji przez pracowników ośrodków pomocy społecznej, Pańskim zdaniem, wynika z kulturowych uwarunkowań, czy ich niedoinformowania?

– Przede wszystkim ze społecznych uwarunkowań, braku specjalistycznych szkoleń i w dalszym ciągu mentalnego przyzwolenia na stosowanie przemocy. Zwłaszcza jeśli kobieta jest nieporadna, a w jej sposobie funkcjonowania można wskazać jakieś uchybienia, w takiej sytuacji jest bardzo szybko piętnowana i zarazem traktowana jako współwinna występowania zjawiska przemocy. Takie rzeczy słyszymy w naszej codziennej pracy. Ale coraz częściej jest też tak, że mężczyźni stosujący przemoc w rodzinie zauważają, że jeśli się nie powstrzymają od poniżania i bicia, to kobieta odejdzie, a razem z nią i dziećmi odejdą pieniądze.

Reklama

Czyli możemy powiedzieć o pozytywnym aspekcie tego programu?

– Na tej płaszczyźnie codziennego funkcjonowania rodziny w żadnym przypadku nie można mówić o pozytywnym oddźwięku, ponieważ to nie jest coś trwałego. Ta kobieta i tak prędzej czy później do nas trafiała, ponieważ już nie wytrzymywała przemocowych zachowań partnera. Mąż miesiąc lub dwa się powstrzymał, ale w pewnym momencie wybuchał i ta przemoc zaistniała prędzej czy później.

Te przypadki, o których Pan mówi, to rodziny, które bardzo często podlegają opiece jednostek pomocy społecznej. Zatem ta pomoc ze strony pracowników socjalnych była niewystarczająca, skoro nie potrafili udzielić rzetelnej informacji i w odpowiedni sposób zareagować. Oni powinni wspierać, a z Pana słów wynika, że działali niejednokrotnie w drugą stronę.

Reklama

– Niestety, ale często tak właśnie jest. Oczywiście nie można generalizować, jestem daleki od krytykowania wszystkich pracowników ośrodków pomocy społecznej. Są też w ich szeregach wyjątki. Inaczej oczywiście rzecz się ma w miastach, w dużych ośrodkach, gdzie społeczeństwo jest bardziej wyedukowane, łatwiej sięga po zróżnicowaną pomoc, bo ma ją często w zasięgu ręki.

Problem przemocy dotyczy tylko rodzin, które stereotypowo byśmy uznali za margines społeczny, czy występuje również w tak zwanych dobrych domach?

Reklama

– Społeczeństwo stereotypowo patrzy na rodziny, gdzie występuje przemoc, jak na rodziny z marginesu społecznego. Natomiast tak w rzeczywistości nie jest. Przemoc dotyka rodziny, bez względu na sposób funkcjonowania, poziom sytuowania społecznego czy wykształcenia. Spotykamy się z rodzinami, gdzie oboje partnerów ma wyższe wykształcenie, piastuje stanowiska. Nie jest tak, że naszymi klientami są tylko ludzie z nizin. Trafił do nas prawnik, który był poniżany przez swoją żonę przez wiele lat. Nie potrafił sobie z tym poradzić mentalnie, obawiał się reakcji swojej grupy zawodowej i zarazem znajomych. To dotyczy również nauczycieli, choćby z naszych przemyskich szkół, mundurowych, a także urzędników. Te osoby inaczej sięgają po pomoc, korzystają raczej z pomocy ambulatoryjnej, która polega na terapii. Natomiast osoby z tak zwanych nizin społecznych częściej nie mają gdzie zamieszkać, nie mają wsparcia w rodzinie i trafiają do nas pod opiekę całodobową.

Niewątpliwie najczęściej ofiarami przemocy są kobiety i dzieci. Pan podał przykład, że do ośrodka zgłaszają się również mężczyźni.

Reklama

– Mieliśmy trzy przypadki, że mężczyźni zamieszkali u nas w ośrodku, w tym dwóch razem
z dziećmi. Częściej jest tak, że mężczyźni przychodzą na konsultacje, po wsparcie psychologiczne, pytają, co zrobić, bo przecież inni będą się z nich śmiać. To jest kwestia wychowania, mówienia: mężczyźni nie płaczą, masz być twardy, masz iść do przodu, nie ma co się roztkliwiać nad sobą.

„Smutny i jakże nadal aktualny jest fakt, że dajemy w dalszym ciągu społeczne przyzwolenie na stosowanie przemocy wobec partnerek, partnerów i dzieci” – to Pańskie słowa. Nadal nic się w tej kwestii nie zmienia?

Reklama

– Deklaratywnie tego przyzwolenia już nie ma i to jest zauważalne. Aczkolwiek zastanawiające jest to, że choćby podczas trwania kampanii „Białej Wstążki” – na początku, gdy było to coś nowego – wielu mężczyzn ją nosiło. Dziś ciężko mi spotkać kogokolwiek w mieście, kto by ją nosił, mimo że rozsyłamy te wstążki co roku do wszystkich oficjeli. Nie ma chęci pokazania, że jest się przeciwko przemocy. Myślę, że jeszcze długo będziemy się borykać z tym problemem. Ponadto wśród młodzieży widać zjawisko znęcania się nie tyle fizycznego, co psychicznego, wyzywania i wyśmiewania. To, co jest szczególnie niepokojące, to podejście rodziców nieletnich oprawców – uważają to za naturalne i bezwzględnie bronią swoich dzieci, a często wskazują winę po stronie ofiary. Obraz takiego rodzica ujawnia się w trakcie prowadzonych przeze mnie mediacji na zlecenie sądów rodzinnych, w sprawach nieletnich sprawców czynów karalnych (dotyczących m.in. stalkingu, cyberprzemocy).

Po raz ósmy organizowana była kampania „Biała Wstążka”. Jaki jest jej cel i jakie przynosi efekty?

Reklama

– Celem jest pokazanie światu, że problem przemocy istnieje i pokazanie obrazu mężczyzny jako człowieka, który przeciwstawia się temu zjawisku. Ponadto w tym roku naszą ideą było również pokazanie problemu, który pojawił się w ostatnim czasie, dotyczącego zmian w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Przygotowana jest nowa, której treść zagraża w realny sposób podejmowaniu czynności, które by przeciwdziałały przemocy. Przykładem jest zamiana słów „przemoc w rodzinie” na „konflikt rodzinny”. Proszę mi wskazać w kodeksie karnym artykuł mówiący o tym, że za konflikt rodzinny można kogokolwiek oskarżyć.

Wasz głos jest słyszalny?

Reklama

– Nie, bo ostatnio ten temat nie jest nośny w mediach. To powoduje, że społeczeństwo zaczyna zapominać o tym problemie, a rządzący chcą udowodnić, że przemocy już nie ma. A nie zauważają innej tendencji: coraz częściej przemoc stosowana jest wobec osób starszych, zależnych, niedołężnych. Obecnie przebywają u nas małżonkowie mający 78 i 74 lata, którzy zostali wyrzuceni przez jedną z córek z domu i trafili do nas.

Jakie są największe wyzwania, stojące obecnie przed ośrodkiem?

– Przede wszystkim utrzymanie źródła finansowania na poziomie, który pozwoli godnie zabezpieczyć wszystkie świadczenia wobec osób, które się do nas zwracają po pomoc, ale też docenienie pracowników, którzy od 10 lat z oddaniem i poświęceniem własnego czasu, często kosztem własnej rodziny, pomagają drugiemu człowiekowi. Niestety one są na poziomie najniższej krajowej, co dla specjalistów, pedagogów, psychologów jest żenującym poziomem.

Reklama

Rozumiem, że to finansowanie jest zagrożone?

– Krajowy program przeciwdziałania przemocy w rodzinie zakreślony jest do 2020 roku. Na chwilę obecną nie ma żadnych prac, aby go wydłużyć i zwiększyć nakłady środków na funkcjonowanie specjalistycznych ośrodków wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, których w Polsce jest 36.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ozzman - niezalogowany 2017-12-08 18:41:08

    A tak to wygląda w praktyce:YOUTBE.COM - TU JEST POZDZIERANY GUMOLIT !!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ozzman - niezalogowany 2017-12-08 18:48:12

    Warto by też, w kontekście wyżej omawianego tematu, zapoznać się dla swojego dobra, i nie tylko, z poniższym tekstem:MIĘSO - SAI BABA MÓWI DO ZACHODU - LORDASTER.REPUBLIKA.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ozzman - niezalogowany 2017-12-08 18:51:21

    YOUTUBE.COM - DRASTYCZNE SZOKUJĄCE. I TY BIERZESZ W TYM UDZIAŁ

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama