Ta porażka wcale nie jest przykrą niespodzianką, ani powodem do rozdzierania szat. Należało się z nią liczyć, bo nigdzie nie jest powiedziane, że przemyślanie zawsze będą wygrywać. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że nie lubią grać w Tarnowie i to, że mierzyli się z zespołem o porównywalnym potencjale. Podopieczni Piotr Kroczka przegrali jak najbardziej zasłużenie, przez większość spotkania nie mając za wiele do powiedzenia na parkiecie hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przy ulicy Mickiewicza 8.
Dla przemyślan wyjazdy do Tarnowa nigdy nie były i nie są przyjemne i owocne. Nie inaczej było w sobotnie (14 października br.) popołudnie. Nie ma co owijać w bawełnę: gospodarze nie pozostawili podopiecznym P. Kroczka żadnych złudzeń. Przemyślanie zagrali słaby mecz. Zdarza się. Równo było do 5. min. Wówczas po bramce Pawła Stołowskiego były lider wygrywał 2:3. Wyrównał Marcin Wajda i od tego momentu zaczęła zarysowywać się przewaga zespołu prowadzonego przez Ryszarda Tabora. Między 9. a 22. min po stronie miejscowych do bramki trafiali tylko Emilian Jewuła i Łukasz Nowak. Sęk w tym, że po drugiej stronie był spory problem w ofensywie. Proste straty, niewykorzystane okazje. Stąd w 22. min wynik brzmiał 12:6. Sześć trafień różnicy utrzymywało się do 27. min (15:9), ale wówczas trzy bramki z rzędu dla tarnowian zdobył doświadczony Krzysztof Mogielnicki i na przerwę SPR PWSZ schodził ze zdecydowaną przewagą 18:10. To było dużo, bardzo dużo…
W II połowie przemyślanie chcieli podjąć walkę, ale niewiele im wychodziło. W 36. min, po bramce Kamila Drobieckiego, przewaga SPR PWSZ urosła do 10 trafień – 22:12. Goście wzięli się w garść i zdobyli cztery bramki z rzędu (a mogli pięć, gdyby rzut karny wykorzystał Tomasz Kulka). W 40. min można było jeszcze mieć jakieś nadzieje. Było 22:16. Potem jednak koszmary z I połowy wróciły. Niepotrzebnie przemyślanie wdawali się w dyskusje z sędziami, niepotrzebnie w szarpaninę z rywalami. W 49. min wydawało się, że jest po zabawie. Tarnowianie po bramce Alberta Sanka wygrywali 29:20. Ale to nie był jeszcze koniec marzeń, bo przyjezdni znowu zanotowali niezły okres gry. Do tego stopnia, że w 54. min zniwelowali straty do 4 bramek (30:26). Na więcej jednak gospodarze sobie nie pozwolili. Trzy z rzędu trafienia (Dutka, Drobiecki, Kowalik) rozstrzygnęły sprawę. Na niecałe 4 minuty przed końcem było 33:26 i miejscowi spokojnie dowieźli zwycięstwo do końca.
SPR PWSZ Tarnów – SRS Czuwaj Przemyśl 34:31 (18:10)
SPR PWSZ Tarnów: Sądowicz, Ciochoń – Dutka 1, Misiewicz 2, Kucharzyk 0, Jewuła 4, Sanek 2, Spieszny 0, Ł. Nowak 5, Michał Kubisztal 7, Kowalik 1, Wajda 2, Drobiecki 5, Mogielnicki 5.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Kijanka – Król 1, Puszkarski 2, Biernat 5, Stołowski 4, Kubik 0, Bajwoluk 0, M. Nowak 3, Kroczek 6, Obydź 2, Kulka 6, Maciej Kubisztal 2.
Sędziowali: Michał Kopiec (Siemianowice Śląskie) i Kamil Poloczek (Dąbrowa Górnicza). Kary: SPR PWSZ Tarnów – 14 min; SRS Czuwaj – 18 min. Czerwona kartka: Ł. Nowak (34. – faul). Widzów: 300.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze