Koszty, jakie ponoszą spółdzielcy PSM, od kwietnia przyszłego roku mogą wzrosnąć. Planowana podwyżka opłat eksploatacyjnych nie obejmie jednak wszystkich. – Wzrost opłat dotyczyć będzie wybranych nieruchomości – zaznacza Zbigniew Kurosz, prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
I dodaje, że podwyżki są pochodną tego, co dziele się aktualnie w kraju.
– Wszystko kosztuje. Kupuję chleb i jeżeli wcześniej płaciłem za niego 3,40 zł, a teraz płacę 4 zł, to różnica wynosi 60 gr. Zakładając, że kupuję 1 bochenek dziennie, miesięcznie ta różnica wynosi mnie 18 zł. Maksymalnie tyle wyniesie podwyżka[paywall] opłaty w przypadku mieszkania 60-metrowego – porównuje.
To oczywiście koszty, które spółdzielnia jest w stanie określić, natomiast – jak zaznacza prezes PSM – nie jest w stanie przewidzieć, ile wyniesie w nowym roku podwyżka energii elektrycznej, gazu, wody czy ciepła. Tu ceny uzależnione będą od dostawcy wspomnianych mediów.
– Tak samo ma się rzecz z opłatami za wywóz śmieci. Jeśli stawki rosną, jako spółdzielnia nie mamy na to żadnego wpływu – zaznacza Z. Kurosz.
Jeszcze w grudniu tego roku PSM zamierza dotrzeć z informacją o podwyższeniu opłat do poszczególnych lokatorów.
– Każdy dostanie informację indywidualnie do domu. Jeżeli stosowna pisemna informacja o podwyżce do danego mieszkania nie dotrze, oznaczać to będzie, że w danym budynku stawki zostaną po staremu. Jeśli ktokolwiek z mieszkańców miałby jakiekolwiek uwagi co do otrzymanego wyliczenia, może skontaktować się ze spółdzielnią, a my będziemy wyjaśniać, z czego biorą się dane kwoty i dlaczego wzrost kosztów obejmuje akurat dany budynek, a nie inny – podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze