Reklama

Przemyskie Niedźwiadki Wielkie. Witaj I ligo! [ZDJĘCIA]

Zrobili to! Napisali nową historię. Podołali zadaniu, choć mierzyli się z potęgą dawnych Przemyskich Niedźwiadków! Wszystkim, co uczynili w tym sezonie, zasługują na miano godnych kontynuatorów tamtej legendy. Pewnie pokonując po raz drugi Sokół Marbo Międzychód spełnili marzenia. Swoje i tych kapitalnie reagujących kibiców w hali POSiR, która wreszcie przypomniała sobie wielkie koszykarskie widowiska. Awansowali do I ligi!

Do końca spotkania pozostawała nieco ponad minuta. Wypełniona po brzegi znakomicie reagującymi kibicami hala POSiR  zaczęła rozbrzmiewać gromkim „dziękujemy”. Kibice już wiedzieli. Wiedzieli, że za kilkadzeisiąt sekund dojdzie do eksplozji radości, euforii, jakiej od dawien dawna nie było. Wiedzieli, że za moment strzelą korki od szampana, w powietrze pofruną setki konfetti. Kapitalną penetracją kapitan Niedźwiadków Chemart Przemyśl Rafał Serwański dał prowadzenie 83:72, które gospodarze spokojnie dopieścili do końcowej syreny.

Nie było ważne, jak to zrobią. Styl nie miał kompletnie żadnego znaczenia. Najważniejsze było, aby tego kapitału jaki sami sobie wywalczyli, wyrwali, nie przehulać. Ale było i to, i to! Była finezja, efektowność i efektywność. Była pewność siebie i przekonanie, że jesteśmy jednością. Była – przez lwią część spotkania – wyjątkowa wiedza, po co i dlaczego tego wieczoru wyszliśmy na parkiet. Ilość absolutnie przerodziła się w jakość. Ciążącą presję przepędzali rozsądkiem, cierpliwością, koncentracją i minimalizacją błędów własnych. Tak, to był pokaz taktycznej gracji w najlepszym wydaniu. I prawdę powiedziawszy, gdyby nie „pudła” z linii rzutów wolnych, team Daniela Puchalskiego zamknąłby ten pojedynek znacznie wcześniej.

Od samego początku dynamiką, szybkim, acz zmiennym tempem gry, dobrą komunikacją narzucili rywalowi swoje warunki gry. Ale od razu trzeba dodać: rywalowi, który w pełni potwierdził swoje walory. W pełni potwierdził, że kiedy tylko ustąpi się mu na moment, kiedy otworzy się drogę do prostych, acz skutecznych indywiualnych popisów lub dwójkowych kombinacji, jest w stanie napsuć sporo krwi. Ale Niedźwiadki były na to przygotowane. Na dobrą sprawę jednej dłoni wystarczy, aby policzyć te momenty, kiedy brakowało koncepcji.  Po 20 minutach było 46:32.

20 minut dzieliło ich od gwiazd. 20 minut od spełnienia marzeń i napisania legendy od nowa. Ale to było także aż 20 minut. Przemyślanie musieli uważać, bo zespół Marcina Chodkiewicza w tym momencie już nie musiał, a mógł. A że jest niezwykle nieprzyjemną i niebezpieczną ekipą najlepiej zapytać w Łodzi. Tam, przegrywając po I połowie, rozbili faworyta w II odsłonie i wyeliminowali z dalszej gry.

Goście spróbowali, ale przemyślanie byli gotowi. Byli gotowi na przyjście kryzysu, byli gotowi na poszukanie najodpowiedniejszych rozwiązań na harce międzychodzian. Tak na dobrą sprawę nie było momentu, kiedy straciliby panowanie nad sytuacją. W 38. min Sokół Marbo – jak łabędź – zaśpiewał po raz ostatni. Było 77:70, ale wówczas ciężar gry wziął na swoje barki – jak na kapitana przystało – Rafał Serwański. Dwa udane lay-up’y wprowadziły spokój. Na 69 s przed finałem było 83:72. Nic i nikt nie był w stanie wyrwać już Przemyskim Niedźwiadkom wygranej i jak najbardziej zasłużonego awansu do I ligi. Co ciekawe, ale i znamienne: jako pierwsza z II-ligowych ekip w trwającym sezonie!

Reklama

Tak, mury hali POSiR zadrżały na nowo. Tak, ponownie stały się „kotłem czarownic”. Ten egzamin celująco zdali wszyscy! W wieczór, który stał się magiczny. Przemyskie Niedźwiadki napisały nową historię. Wzniecili iskrę, która musi reaktywować marzenia o chwale i wielkości przemyskiego basketu.

 

IV etap play-off (2. mecz):

Niedźwiadki Chemart Przemyśl – Sokół Marbo Międzychód 87:76 (24:17, 22:15, 22:22, 19:22)
Punkty: M. Puchalski 19 (5x3), M. Egner 17, K. Majka 15, R. Serwański 13, Sz. Janczak 11 (1x3), B. Bal 6, Ł. Uberna 4, R. Kulikowski 2, B. Chalicki 0, M. Kindlik 0, J. Kucharski 0, R. Skubiński 0 (N); M. Małachowski 20, J. Nowak 16 (2x3), Mikołaj Smarzy 14 (1x3), M. Wróbel 13 (2x3), D. Szymczak 11 (2x3), J. Lewis 2, I. Dorożała 0,  M. Mężał 0, K. Paluszak 0 (SM).
Sędziowali: Michał Cieśla i Mateusz Foltyn (obaj z Krakowa). Widzów: 1000. Stan rywalizacji: 2:0 dla Niedźwiadków Chemart.


Szerzej w papierowym wydaniu ŻP.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama