Reprezentacja Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K. na zaproszenie francuskich rekonstruktorów i organizatorów obchodów 100. rocznicy bitwy o Verdun przebywała z kilkudniową wizytą we Francji.
– Z wielką przyjemnością wzięliśmy udział w uroczystościach, zaznaczając swoją obecnością w mundurach CK Armii udział wojsk monarchii habsburskiej w tej bitwie, która w 1916 roku przerodziła się w bitwę na wyniszczenie, pociągając za sobą straty wynoszące 740 tysięcy żołnierzy. Dziś niemymi świadkami tej straszliwej bitwy są dziesiątki cmentarzy w Verdun i okolicach, okaleczona pociskami artyleryjskimi ziemia, okopy i tkwiące w niej do dziś niewybuchy. Są to także liczne muzea, pomniki czy odrestaurowane forty. Samo pole bitwy w rejonie fortów: Vaux, Douamont, Souville, Thiaumont objęte zostało ochroną jako miejsce pamięci – opowiada szef stowarzyszenia Mirosław Majkowski[paywall]. – Dodam, że na Verdun wystrzelono ponad 36 milionów pocisków artyleryjskich! Liczne ścieżki edukacyjne, tabliczki informują o przebiegu walk, szczególnie ważnych miejscach czy zniszczonych doszczętnie wsiach, które się tu znajdowały. Wszystko jest czyste, zadbane, wykoszone, zagospodarowane, opisane, tworzy jaskrawy kontrast w porównaniu do Twierdzy Przemyśl – stwierdził.
Zanim przemyska grupa rekonstruktorów dotarła do Verdun, odwiedziła inne pola bitew, muzea i miejsca uświęcone krwią polskich żołnierzy. Oddali m.in. hołd polskim spadochroniarzom i pancerniakom na cmentarzach w Arnhem i Bredzie (Holandia), na wzgórzu Mont Ormel – Maczuga niedaleko wsi Chambois pod Falaise. Odwiedzili pola bitew pod Ypres, Paschendale, plaże Gold, Sword i Omaha w Normandii i pole bitwy pod Falaise. – Należy szczególnie podkreślić, że we wszystkich miejscach, gdzie walczyli Polacy, znajdują się godne i zadbane upamiętnienia w postaci cmentarzy, tablic i pomników. W muzeach jest duża ilość pamiątek po polskich żołnierzach, w niektórych miejscach, jak w Arnhem czy Mont Ormel, filmy z polskim lektorem. W Normandii, która przygotowuje się do obchodów rocznicy lądowania aliantów na ulicach miast i miasteczek wśród flag amerykańskich, brytyjskich, kanadyjskich i francuskich dumnie powiewały także polskie flagi. Cmentarze wojenne, w szczególności niemieckie wokół Ypres, Paschendale, Verdun, pełne są polskich nazwisk, żołnierzy pułków wielkopolskich, śląskich, pomorskich, którzy, będąc pod niemieckim zaborem, służyli w armii cesarskiej – powiedział M. Majkowski.
Całe Verdun zostało perfekcyjnie przygotowane do obchodów rocznicowych. Defilada prawie tysiąca rekonstruktorów, uroczystości pod pomnikiem zwycięstwa, na cmentarzach wojennych, atmosfera w obozie i gościnność organizatorów pozostawiły na członkach PSRH X D.O.K. jak najlepsze wrażenie. W obchodach wzięli udział m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji François Hollande.
– Pola bitew w Belgii, Holandii, Francji zostały zamienione w miejsca pamięci, odwiedzane przez setki tysięcy turystów, stając się równocześnie produktem turystycznym. Kwitnie hotelarstwo, gastronomia, pamiątkarstwo. Prywatnych muzeów jest tyle, że nie sposób wszystkie odwiedzić, a ich kolekcje i sposób eksponowania mogą przyprawić o zawrót głowy. Ponadtygodniowa wyprawa przyniosła nam wiele wrażeń, doświadczeń i wspomnień, ale też pytanie, dlaczego Przemyśl, miasto podobnej wielkości jak Verdun, nie może przez tyle lat stać się wreszcie atrakcją turystyczną regionu, miejscem pamięci. Dlaczego do dziś niszczone są forty, okopy i znika krajobraz pola bitwy zabudowywany z każdej strony? Dlaczego przez tyle lat bicia piany nie udało się zrobić niczego sensownego, aby stworzyć produkt turystyczny i sprzedać go turystom z: Rosji, Niemiec, Węgier czy Austrii, których przodkowie walczyli i ginęli w Przemyślu? – podsumował M. Majkowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze