Reklama

Przemyślanin odnowił kolejne miejsce pamięci

14/10/2016 18:30

Kilkutygodniowa praca Janusza Galiczyńskiego w miejscu, gdzie hitlerowcy zastrzelili 10 mieszkańców Przemyśla i Żurawicy, została zwieńczona. W asyście warty honorowej oraz przy udziale władz samorządowych pomnik został oficjalnie odsłonięty.

26 listopada 1943 r. pięciu żołnierzy Armii Krajowej zniszczyło halę fabryczną, magazyn i większość materiałów w niemieckiej Fabryce Wozów na przemyskim Błoniu. W odwecie trzy dni później hitlerowcy zabili 10 więźniów z Przemyśla i Żurawicy. Mężczyzn, z których najmłodszy miał 17 lat, rozstrzelali przy ul. Lwowskiej, a ciała zakopali w lesie na Lipowicy. Dopiero w czerwcu 1945 r. ofiary zostały ekshumowane i pochowane we wspólnej mogile na cmentarzu zasańskim.

 

Widziałam, jak ciężko pracował

W miejscu zbrodni ustawiono pomnik. Jest niewidoczny z ulicy, ponieważ znajduje się za stacją paliw PKS i budynkiem stacji diagnostycznej. Opiekę nad tym miejscem sprawuje Szkoła Podstawowa nr 15. J. Galiczyński wspomina, że jako 9-letni chłopiec – uczeń tej placówki i harcerz – pełnił warty przy tym pomniku. Do dziś uczniowie z nauczycielami porządkują otoczenie pomnika i palą znicze. Z czasem konieczny stał się jednak generalny remont tego miejsca. Obojętnie wobec tego nie przeszedł pan Janusz, który niedawno własnym sumptem odnowił inne miejsce pamięci – przy ul. Kopernika, gdzie rozstrzelano Żydów z getta. Tym razem pomógł mu przedsiębiorca Mariusz Chomik.

Reklama

– Mam poczucie, że mogę nie tylko w imieniu własnym, ale i wszystkich rodzin, złożyć wyrazy uznania i podziękowania panu Januszowi Galiczyńskiemu – powiedział Ryszard Paczkowski, syn zamordowanego w tym miejscu Andrzeja Paczkowskiego – żołnierza pułku strzelców podhalańskich.

– Od dziecka wiedziałam o tym wydarzeniu, bo jestem z 1942 roku. To była żywa informacja na tym terenie – mówi mieszkająca nieopodal Bożena Hływa. – Ten człowiek dokonuje cudów. Ja tu przychodziłam i widziałam, jak on tu ciężko pracował – dodaje kobieta.

Reklama

„Pana praca, a także poświęcenie własnych środków są widocznym znakiem przywiązania do patriotycznych tradycji, a przede wszystkim wyrazem szacunku dla ofiar nazistowskiego terroru. Taka postawa powinna być wzorem. Ufam, że Pański zapał zainspiruje także inne osoby do podejmowania podobnych inicjatyw” – napisał w liście do J. Galiczyńskiego marszałek sejmu Marek Kuchciński.

 

Odnowi mogiłę

Słowa uznania skierował do J. Galiczyńskiego również dyrektor rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej dr Dariusz Iwaneczko. „Pana postawa i działalność w tej materii stanowi wzór do naśladowania dla wszystkich, którym drogie jest utrzymanie pamięci o tragicznych wydarzeniach, jakie dotknęły Naród Polski” – napisał, zauważając, że pan Janusz osobiście pracuje przy renowacji, poświęcając swój czas i pieniądze. D. Iwaneczko zapowiedział, że wystąpi do prezesa IPN o nadanie J. Galiczyńskiemu Medalu „Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej”.

Reklama

Pan Janusz nie zamierza na tym poprzestać. Już uzyskał zgodę PGK, konserwatora zabytków i urzędu marszałkowskiego na renowację grobu zastrzelonych mężczyzn na cmentarzu zasańskim. – Oprócz tych dziesięciu pochowano tam małżeństwo z Tarnawiec i 15 niezidentyfikowanych. Łącznie 27 osób[paywall] – mówi.

Inicjatywę wsparło sześciu radnych miejskich z PiS, Porozumienia dla Przemyśla i SLD. Pan Janusz liczy, że do Wszystkich Świętych mogiła będzie odnowiona, a w połowie listopada zostanie tam uroczyście odprawiona modlitwa za zmarłych.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ? - niezalogowany 2016-10-15 09:26:23

    Jaki kozak sam nagina . brawo. Nasowa sie pytanie czemu wladze na to pieniedzy nie dadza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama