Małgorzata Dankiewicz odebrała w piątek tytuł „Zasłużonej dla Powiatu Jarosławskiego”. Starosta Tadeusz Chrzan gratulując wyróżnienia zwrócił uwagę na jej poświęcenie w kierowaniu Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu w czasie kryzysu, jaki placówka przeszła przed powołaniem obecnego dyrektora.
– Starałam się pracować najlepiej jak potrafię – dziękowała wyróżniona. Małgorzata Dankiewicz jest lekarzem w jarosławskim szpitalu od ponad 30 lat. Od wielu lat pełni[paywall] funkcję ordynatora oddziału zakaźnego. Jako zastępca dyrektora ds. medycznych i pełniąca obowiązki głównego szefa kierowała szpitalem w czasie, gdy placówka znalazła się w złej sytuacji po odwołaniu dyrektora w styczniu 2013 r. przez zarząd powiatu poprzedniej kadencji. Powoływani przez ówczesne władze powiatu dyrektorzy niezbyt sprawdzali się jako menedżerowie dużej placówki medycznej. W szpitalu było coraz gorzej, a długie okresy braku szefa jeszcze pogarszały sytuację. To, jak zaznaczali przedstawiciele obecnych władz powiatu, w dużej mierze dzięki M. Dankiewicz szpital nie upadł.
Dziś jarosławski COM wychodzi na prostą i za to, że Stanisław Krasny, obejmując funkcję dyrektora szpitala w lutym ubiegłego roku, nie zastał tylko ruin też dziękowano M. Dankiewicz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Byłem wczoraj (niedziela)w tej super placówce z chorym (wysoka gorączka) dzieckiem . W rejestracji znudzona kobieta kazała mi czekać w kolejce ok 15 dorosłych osób, oczywiście pediatry brak, to znaczy jest, ale najpierw trzeba doczekać się na zwykłego, który dopiero potem skieruje do pediatry, na pytanie jaki to ma sens, znudzona pani powiedziała, że takie mają procedury-jeden wielki BURDEL, i nie kłamcie Jarosławianom, że cokolwiek się zmieniło, bo to nieprawda. Na szczęście życie nie kończy się na pseudo jarosławskim szpitalu i pojechałem do Rzeszowa na Lwowską-5 dzieci w kolejce i 2 pediatrów przyjmujących z normalnym ludzkim podejściem.
Byłem wczoraj (niedziela)w tej super placówce z chorym (wysoka gorączka) dzieckiem . W rejestracji znudzona kobieta kazała mi czekać w kolejce ok 15 dorosłych osób, oczywiście pediatry brak, to znaczy jest, ale najpierw trzeba doczekać się na zwykłego, który dopiero potem skieruje do pediatry, na pytanie jaki to ma sens, znudzona pani powiedziała, że takie mają procedury-jeden wielki BURDEL, i nie kłamcie Jarosławianom, że cokolwiek się zmieniło, bo to nieprawda. Na szczęście życie nie kończy się na pseudo jarosławskim szpitalu i pojechałem do Rzeszowa na Lwowską-5 dzieci w kolejce i 2 pediatrów przyjmujących z normalnym ludzkim podejściem.