– Kompletnie nie rozumiemy tego posunięcia. Skrócenie godzin pracy Urzędu Celnego w Przemyślu spowoduje wycofywanie się firm dokonujących tutaj odpraw celnych. Transport stanie się nierentowny. W konsekwencji konieczne będą zwolnienia pracowników w agencjach celnych. Jeśli tak ma się chronić bardzo ubogi rynek pracy w Przemyślu, to jest skandal! – grzmią przewoźnicy, którzy walczą o powrót 6-dniowego tygodnia pracy celników.
Od 1 lipca br. obowiązują nowe godziny i dni pracy Urzędu Celnego w Przemyślu. W miejsce dotychczasowego, 6-dniowego tygodnia pracy (poniedziałek – piątek, od g. 9 do g. 18; sobota, od g. 9 do g. 14) został wprowadzony 5-dniowy tydzień pracy, od poniedziałku do piątku, od g. 8 do g. 16. To kolejna, tym razem udana, próba wprowadzenia krótszego wymiaru czasu pracy w przemyskim UC. Pierwsza, nieudana, podjęta w 2010 r., została zdecydowanie oprotestowana przez związkowców, przedsiębiorców i pracodawców.– Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej lokalny rynek agencji celnych, składów celnych i magazynów czasowego składania towarów bardzo się rozwinął. Ciężka praca zaowocowała także unowocześnieniem rynku logistycznego w Jarosławiu. Skrócenie czasu pracy przemyskiego urzędu celnego pociągnie za sobą drastyczne konsekwencje. Samochody załadowane po sam dach po godzinie piętnastej będą musiały czekać do następnego dnia. Będzie to rodzić koszty dla przewoźników, którzy zaczną zwalniać ludzi – wyjaśniają przedsiębiorcy.
Punkt odpraw fitosanitarnych w Medyce?
W przemyskim urzędzie celnym zostały wprowadzone rozwiązania, które znajdują się w ledwie dwóch podobnych w głębi kraju. W żadnym na wschodniej granicy. – Rozumiemy, że obrót towarowy z Ukrainą nieco się zmniejszył, ale wobec tego trzeba podjąć takie działania, aby nastąpił wzrost liczby odpraw w Przemyślu. Uważamy, że należy uruchomić punkt odpraw fitosanitarnych na drogowym przejściu granicznym w Medyce, tak jak to ma miejsce w Korczowej. Spowoduje to zwiększenie ruchu na granicy, a tym w samym w Przemyślu – tłumaczą przedsiębiorcy.
Rezolucja radnych
Z tymi argumentami przedstawiciele przewoźników zjawili się na sesji Rady Miasta Przemyśla 25 czerwca br. Rozmawiali z prezydentem miasta Robertem Chomą. Przemyscy radni byli zdecydowanie przychylni ich racjom i jednogłośnie przegłosowali rezolucję w sprawie usprawnienia przeprowadzania odpraw celnych w Przemyślu i Medyce. Rezolucja została przekazana m.in. do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, premier Ewy Kopacz, ministra spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej i naszych parlamentarzystów.
3 lipca br. doszło do spotkania prezydenta R. Chomy z dyrektorem Izby Celnej w Przemyślu Waldemarem Chabą. – Spotkanie miało charakter roboczy. Część wątpliwości prezydenta pan dyrektor wyjaśnił i rozwiał. Powiedział, że jest otwarty na spotkanie z przedsiębiorcami. To najlepsza droga do porozumienia – stwierdził rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk.
Nie chcą zatruć życia
Starszy specjalista Służby Celnej w Izbie Celnej w Przemyślu Iwona Rzeźniczek podkreśla, że wprowadzone zmiany nie mają na celu uprzykrzania życia przedsiębiorcom. – Zmiana czasu pracy była przedmiotem szczegółowych analiz. Konsultacje wykazały, że spośród podmiotów korzystających z usług oddziału tylko cztery wyraziły zdecydowany sprzeciw. W wyniku przeprowadzonej analizy, w godzinach, co do których postuluje się pozostawienie dotychczasowego czasu pracy oddziału celnego, czyli od 16 do 18, w pierwszym półroczu tego roku celnicy dokonywali ośmiu odpraw dziennie w procedurze standardowej. A 1 i 2 lipca była to tylko jedna odprawa. Należy dodać, że po godzinie 16 oraz w soboty i niedziele nasi przedsiębiorcy i agencje celne mogą dokonywać zgłoszeń celnych w ramach posiadanych pozwoleń na stosowanie procedur uproszczonych bez ograniczeń czasowych, czyli całodobowo – wyjaśniła I. Rzeźniczek.
Co to znaczy? Korzystanie z procedur uproszczonych nie wymaga obecności funkcjonariusza celnego przy rozładunku lub załadunku towaru, środek transportu znajduje się w miejscu dogodnym dla przewoźnika (uprzednio zatwierdzonym przez organ celny), a odprawa celna trwa nie dłużej niż 30 minut od otrzymania zgłoszenia. Ewentualne zatrzymanie towaru do kontroli wynika jedynie ze wskazań analizy ryzyka i jest to – w ciągu miesiąca – niewielki odsetek (4 procent) działań celników. Oznacza to, że na 100 zgłoszeń aż 96 nie wymaga fizycznej obecności funkcjonariusza. Wszystkie te czynności mogą być wykonywane w dowolnym czasie, niezależnie od tego, czy oddział celny jest otwarty czy nie.
– Podczas spotkania z prezydentem miasta dyrektor Izby Celnej zapewnił, że Oddział Celny w Przemyślu będzie organizował cykliczne spotkania z przedsiębiorcami w formie warsztatów i konferencji, podczas których prezentowane będą między innymi zasady funkcjonowania procedur celnych – podsumowała I. Rzeźniczek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Skro "Państwo" nie radzi sobie z zadaniami jakich się podejmuje, to w godzinach w których nie obsługuje interesantów, jego obowiązki mogła by przejąc firma prywatna. Jeszcze innym wyjściem jest "puszczanie" bez odprawy wówczas w godzinach ich pracy mieli by czas dla siebie.
Skro "Państwo" nie radzi sobie z zadaniami jakich się podejmuje, to w godzinach w których nie obsługuje interesantów, jego obowiązki mogła by przejąc firma prywatna. Jeszcze innym wyjściem jest "puszczanie" bez odprawy wówczas w godzinach ich pracy mieli by czas dla siebie.