Uczniowie, strażacy oraz mieszkańcy Przemyśla i okolic. Kilkadziesiąt osób włączyło się do I Bieszczadzkiej Siekierezady Kolejowej, czyli dwudniowej akcji porządkowania nieczynnej linii kolejowej z Przemyśla do granicy państwa w Malhowicach.
Do odkrzaczenia mieli ok. 7 km. Rozpoczęli w piątek rano. Pracowali do późnego popołudnia. Posiłki były dowożone z kuchni polowej do miejsc, gdzie przebywali pracujący.
– Chciałbym, żeby na tę linię wróciło życie. Od urodzenia mieszkam przy tych torach i mam z tym związanych wiele wspomnień. Pamiętam, jak jako młody chłopiec jeździłem tymi pociągami. Wtedy jeździły parowozy[paywall]. Cały czas mam to wspomnienie klimatycznej, buchającej parą lokomotywy i drżącej ziemi, gdy ona wjeżdżała na stację – powiedział nam Dawid Osieczko, który dołączył do akcji jako wolontariusz.
Do pracy przystąpili także gimnazjaliści z Zespołu Szkół w Nehrybce. – Inicjatywa odbywa się na naszym terenie, więc jest to w pewnym sensie nasz obowiązek, żeby się włączyć. Uczniowie są przygotowani do pracy i dadzą sobie radę – mówiła tuż przed rozpoczęciem akcji dyrektor szkoły Beata Rojek. Ona również pracowała razem z młodzieżą. Do akcji przystąpili także uczniowie Zespołu Szkół Elektronicznych i Ogólnokształcących w Przemyślu.
To była ciężka praca. Tory przypominały bardziej dżunglę niż linię kolejową. Ale z każdą minutą ich wygląd się zmieniał. Strażacy wycinali gałęzie, krzaki oraz drzewa rosnące na środku torów. Młodzież przerzucała je poza torowisko. Za nimi specjalny sprzęt frezował trawę.
Drugiego dnia we znaki dał się deszcz, ale po południu nastąpił szczęśliwy finał. Zmęczeni i zmoknięci wolontariusze spotkali się w Malhowicach z wolontariuszami, którzy pracowali po stronie ukraińskiej na odcinku z Niżankowic.
Siekierezadę koordynowali: Karol Gajdzik i Jerzy Zuba. Akcję patronatem honorowym objęły m.in.: władze samorządowe Przemyśla i gminy Przemyśl oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które reprezentował dyrektor gabinetu politycznego ministra Łukasz Kudlicki.
Pasjonaci z Kochamkolej.pl chcą, aby na tę opuszczoną linię kolejową wróciło życie. Być może w przyszłym roku pojawią się na niej drezyny rowerowe lub zaczną kursować weekendowe pociągi do granicy państwa i z powrotem. W przyszłości jest odtworzenie połączenia kolejowego na linii 102 pomiędzy Przemyślem, Chyrowem a Zagórzem.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze