Dwudniowe modlitwy (30 i 31 marca) w intencji zakończenia rosyjskiej inwazji i pokoju dla Ukrainy zanosiło do Boga w kalwaryjskim sanktuarium ponad 80 przygotowujących się do życia zakonnego i kapłańskiego młodych franciszkanów z Europy Środkowo-Wschodniej. Przewodniczył im generał zakonu z Rzymu oraz wyżsi przełożeni z tego regionu świata. Spotkanie było jednocześnie zwieńczeniem Roku Jubileuszowego 100. Rocznicy Śmierci Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca.
Koniec roku jubileuszowego z okazji setnej rocznicy śmierci o. Wenantego Katarzyńca miał szczególną oprawę i szczególny wydźwięk.
Nieprzypadkowo połączono go z modlitwami o pokój na terenach toczącej się po sąsiedzku wojny, bo w końcu to tam, w Obydowie k. Lwowa, urodził się Wenanty Katarzyniec, i stamtąd – z Kamieńca Podolskiego – przywędrował do Kalwarii Pacławskiej cudowny obraz Matki Bożej.
Uroczystości rozpoczęły się zatem od symbolicznego wypuszczenia czterech białych gołębi, symbolizujących zapowiedź tak bardzo wyczekiwanego nowego życia w pokoju. Do trudnej sytuacji za wschodnią granicą nawiązał goszczący na spotkaniu o. Marian Gołąb, prowincjał franciszkanów z Krakowa, przewodniczący Federacji Europy Środkowo-Wschodniej:
– Pragniemy, by w te dni z tego świętego wzgórza płynęła modlitwa o pokój, o zakończenie wojny, o nadzieję. Sam ojciec Wenanty w czasie zagrożenia inwazją wojsk rosyjskich w 1914 r. swoim opanowaniem oraz modlitwą przywracał spokój ducha ludziom ogarniętym lękiem. Niech i teraz będzie naszym orędownikiem u Boga.
O. Marian Gołąb dodał także, że[paywall] dwudniowe spotkanie to także modlitwa o cud, nadzwyczajny znak, który będzie dla Kościoła, dla Ojca Świętego dowodem na to, że przyszedł czas, aby o. Wenanty został wyniesiony na ołtarze.
Jak mówi kustosz grobu Ojca Wenantego w kalwaryjskim sanktuarium o. Edward Staniukiewicz, proces beatyfikacyjny nadal trwa. W kwietniu 2016 r. papież Franciszek wyraził zgodę na publikację dekretu o heroiczności cnót o. Wenantego.
Do beatyfikacji pozostaje jeszcze przeprowadzenie dowodów na temat udokumentowanego, niewytłumaczalnego medycznie cudu zdziałanego przez Boga za wstawiennictwem Sługi Bożego.
Innym, symbolicznym akcentem, nawiązującym do trwającej wojny w Ukrainie, była także wizyta, jaką minister generalny franciszkanów o. Carlos Alberto Trovarelli złożył w przygranicznej kapliczce Matki Bożej Fatimskiej, w latach 40. XX w. ostrzelanej przez żołnierzy sowieckich i odbudowanej zaledwie 4 lata temu.
Jak relacjonuje o. Jan Maria Szewek OFMConv, również i generał zakonu podczas spotkania z młodymi franciszkanami i ich przełożonymi oraz wychowawcami zachęcał do tego, aby bracia – za przykładem o. Wenantego – „potrafili odkrywać i wypełniać wolę Bożą w rzeczywistości, w której się znajdują; aby się przemieniali wg Ewangelii, nawracali i tworzyli nowe relacje; aby stawali się wspólnotą misyjną; aby byli transparentni; aby upodabniali się do Chrystusa (..)”.
W drugim dniu spotkania wystawiony został w Kalwarii jednoaktowy utwór sceniczny w reżyserii Michała Chorosińskiego zatytułowany „Transformatio”, w którym aktorzy teatralni i filmowi ze stołecznej sceny także nawiązali do wyjątkowej postaci o. Wenantego.
O nim w swojej konferencji mówił też postulator generalny zakonu o. prof. Zdzisław Kijas z Rzymu, zestawiając go z jego młodszym przyjacielem – franciszkaninem Maksymilianem Marią Kolbe (obaj spotkali się po raz pierwszy w latach kleryckich właśnie w Kalwarii Pacławskiej).
„Maksymilian dopingował Wenantego, a Wenanty Maksymiliana. Nawzajem się dopingowali, aby nie ustać w drodze do doskonałości” – przekonywał. O swoim przyjacielu św. Maksymilian Maria Kolbe mawiał: „O. Wenanty nie silił się na rzeczy nadzwyczajne, ale zwyczajne wykonywał w sposób nadzwyczajny”.

fot.materiały organizatora
Minister generalny franciszkanów o. Carlos Alberto Trovarelli udał się do przygranicznej kapliczki Matki Bożej Fatimskiej, która w latach 40. XX w. została ostrzelana przez żołnierzy sowieckich i dopiero cztery lata temu została odbudowana.

fot.materiały organizatora
O. Carlos Alberto Trovarelli (w środku) i o. Marian Gołąb (po prawej) namawiali przygotowujących się do życia zakonnego i kapłańskiego młodych franciszkanów, by poszli za przykładem o. Wenantego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze