Rodzice dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 9 im. Czytelników Życia Przemyskiego w Przemyślu uważają, że likwidacja jednego z oddziałów placówki nie ma podstaw. Że nie liczy się dobro ich pociech, a szukanie oszczędności za wszelką cenę. Miasto ripostuje, że przez niż demograficzny nie było na tyle chętnych, aby owy oddział miał rację bytu. Kto ma rację?
W sprawę zaangażował się przewodniczący Zarządu Osiedla nr 13 „Przemysława” Henryk Hawryś, którego dzieci też kiedyś uczęszczały do tej placówki. – Dzieci chcą chodzić do tego przedszkola. Nie do innego, a właśnie do tego. Miało być pięć oddziałów przedszkolnych, teraz miasto zdecydowało o istnieniu czterech. Przecież to niepoważne. W czasie gry nie zmienia się zasad. To po pierwsze. A po drugie: jeśli rodzic ma dwoje dzieci i chce je dać do jednego przedszkola, to dlaczego się mu to utrudnia? Nie rozumiem tego. Przecież decydujący głos, od wielu lat, ma rodzic. To on decyduje, do którego przedszkola czy szkoły chce oddać swoje dziecko – powiedział[paywall].
Wtóruje mu przewodnicząca Rady Rodziców Przedszkola Miejskiego nr 9 im. Czytelników Życia Przemyskiego Wioleta Gąska. – O likwidacji jednego z oddziałów dowiedzieliśmy się w maju. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Od razu jako Rada Rodziców napisaliśmy pismo do prezydenta z prośbą o przemyślenie tej decyzji, bo są chętne dzieci do tego oddziału. A wraz z upływem czasu kandydatów może tylko przybywać. Są przypadki, że jedno dziecko tego samego rodzica zostało przyjęte, drugie nie. Drugiemu rodzic musi znaleźć miejsce gdzie indziej. Dlaczego? Jak to logistycznie zorganizować? Podejmując taką, a nie inną decyzję, powinno się wziąć pod uwagę przede wszystkim dobro dziecka, a nie względy ekonomiczne. Dla dziecka przenoszonego z przedszkola do przedszkola to spore emocjonalne przeżycie. To nie są zabawki, które można przenosić z miejsca na miejsce. Miasto jest jednak nieugięte – powiedziała.
– Nie jest tak, że nie ma dzieci. Pani dyrektor musi odmawiać zgłaszającym się, bo nie może niczego obiecać. Z mojej wiedzy wynika, że takich sytuacji było piętnaście. Czy to normalne? Spotkaliśmy się z panem sekretarzem miasta i panią naczelnik wydziału edukacji. Tam usłyszeliśmy, że jeśli będzie 25 chętnych, sprawa zostanie raz jeszcze przeanalizowana. Nie została, choć, jak wspomniałem, chętni są – dodał H. Hawryś.
W. Gąska słusznie zauważyła, że likwidacja jednego oddziału będzie mieć niebagatelny wpływ na funkcjonowanie całego przedszkola. – To się wiąże z zanikaniem grup. Rodzice, wiedząc o braku tego oddziału, nie będą zapisywać swoich pociech i roku na rok placówka będzie się kurczyć. A to wiąże się z utratą miejsc pracy. Dlaczego nikt nie wziął pod uwagę rodzica samotnie wychowującego dziecko? Jak taki ktoś ma zdążyć na 7 rano do pracy, kiedy musi rozwieźć swoje dzieci do dwóch przedszkoli na dwóch krańcach miasta? A takich przypadków w naszym przedszkolu jest kilka – stwierdziła.
– Wszystko w naszym mieście robi się po cichu, tylnymi drzwiami. A w tym wszystkim chodzi o oszczędności, redukcję etatów. W interesie miasta powinno być otwarcie się na dzieci i rodziców. Jest wprost przeciwnie. Dlaczego? Bo trzeba wybudować basen? Teraz, tuż przed wyborami? Trzeba było myśleć o tym cztery lata temu! Owszem, basen jest jak najbardziej potrzebny, jestem za, ale nie takimi sposobami – podsumował H. Hawryś.
Jak poinformował przemyski magistrat, z uwagi na zmniejszającą się populację dzieci w wieku od 3 do 6 lat zamieszkałych na terenie miasta Przemyśla rzeczywiście podjęta została decyzja o likwidacji dwóch oddziałów w przedszkolach prowadzonych przez nie, czyli w Przedszkolu nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi i w Przedszkolu nr 9.
Na etapie rekrutacji liczba kandydatów do tych przedszkoli nie dawała gwarancji dokonania pełnego naboru. Obecnie do przedszkola numer 9 złożonych zostało dziewięć podań, niemniej jednak jest to zbyt mała liczba dzieci, aby otworzyć pełny oddział. Po przeprowadzeniu rekrutacji uzupełniającej w przedszkolach prowadzonych przez miasto w dalszym ciągu pozostaje 49 wolnych miejsc. W związku z powyższym kandydaci, którzy nie dostali się do przedszkola numer 9, mogą skorzystać z miejsc w przedszkolach znajdujących się w pobliżu tej placówki – przedszkolu numer 2 i numer 20 lub innych przedszkoli, w których są wolne miejsca – powiedział Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze