Radni miasta zdjęli z porządku obrad wrześniowej sesji punkt związany z wyrażeniem zgody na sprzedaż 16-arowej działki przy ul. Misiągiewicza. Ich zdaniem nieruchomość powinna zostać najpierw wyceniona, aby uniknąć sytuacji, która miała miejsce w 2012 r., kiedy to miasto nabywało tę nieruchomość.
We wniosku o nabycie działki wnioskodawca określił, że chciałby w tym miejscu wybudować budynek edukacyjny o funkcji szkolno-przedszkolnej. Zgodnie z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego ta działka przeznaczona jest właśnie na usługi związane z oświatą.
Około 16-arowa nieruchomość jest częścią większej, 58-arowej działki znajdującej się przy ul. Misiągiewicza, obok Orlika.
Klub Radnych PiS wnioskował o[paywall] ściągnięcie punktu dotyczącego wyrażenia zgody na zbycie nieruchomości z porządku obrad. – Ze względu na to, że jest to działka znacznej wartości, naszą intencją jest, aby pan burmistrz przygotował wycenę, dzięki której moglibyśmy podjąć decyzję, czy wyrażamy zgodę – wyjaśnił przewodniczący rady miasta Tomasz Kojder.
Podkreślił ponadto, że zakup tej nieruchomość w 2012 r. był bardzo kontrowersyjny. Doszło wówczas do uchybienia. W pierwszej kolejności został podpisany akt notarialny, a dopiero dwa dni później przygotowana wycena działki. – Chcemy mieć pewność i wiedzę o tym, jaka będzie jej wartość. Tym bardziej że to w żaden sposób nie blokuje procedury sprzedaży, wcześniej czy później, po zgodzie rady, taka wycena musiałaby powstać – zaznaczył T. Kojder. W 2012 r. 58-arowa działka została zakupiona pod budowę Orlika. Wstępnie mówiło się o kwocie 581 tys. zł, a ostatecznie miasto zapłaciło za działkę 601 tys. zł.
Burmistrz Leszek Kisiel zaznaczył, że nie można wykonać wyceny działki bez wcześniejszego wykonania podziału geodezyjnego. Chciał mieć pewność, że radni zgodzą się na sprzedaż działki, aby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy. – Będzie to niemała kwota, bo koszty podziałów geodezyjnych są znaczące, to będzie kilka tysięcy złotych plus koszt operatu szacunkowego. I być może, jeśli rada nie podejmie takiej decyzji, te pieniądze pójdą na marne – powiedział burmistrz, podkreślając, że do tej pory było przyjęte, że decyzje, które niosły ze sobą skutki finansowe, były poprzedzone zgodą rady.
Leszek Kisiel wyjaśnił, że działka jest warta około 200 tys. zł i na pewno nie będzie niżej wyceniona niż przed czterema laty. Sam podział geodezyjny będzie trwał nie mniej niż 3 – 4 miesiące. Zaznaczył, że ta uchwała wywoływana jest dlatego, że złożono taki wiosek, a także aby do 15 listopada burmistrz mógł zaprojektować dochody budżetu na przyszły rok.– Sprzedaż tej działki przewidziana jest po to, abyśmy ze środków uzyskanych z tej transakcji mogli planować wydatki. Jeśli tego nie będzie, to niektóre inwestycje nie znajdą się w projekcie budżetu – podkreślił.
Radni decyzją 9 głosów za i 6 przeciw zdecydowali o zdjęciu punktu z porządku obrad.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze