Reklama

Radni PiS „rozszarpali” budżet przygotowany przez burmistrza

25/01/2017 17:00

Przedkładając projekt budżetu miasta burmistrz Jarosławia Waldemar Paluch zapewniał, że ujęto w nim zadania wskazywane przez mieszkańców. Ten sam argument powtórzyli radni z klubu PiS i 60 poprawkami pocięli go, usuwając zadania proponowane przez burmistrza, a na ich miejsce wprowadzając swoje.

– Pierwszy raz na komisji widziałem, jak ten budżet był rozszarpywany. Myślałem, że już nie ma tego złego patrzenia na burmistrza, ale jak widać, się myliłem – mówił jeszcze przed wprowadzaniem poprawek radny Andrzej Pieszko. Zwracając się do radnych z klubu PiS zaznaczył, że zrobią, co zechcą. – Nie wiem, czy jest gdzieś jeszcze taka rada, która wszystko przewraca, wmawiając, że robi to dla dobra społeczeństwa – podsumował.

– Przyjęty budżet jest dostosowany do potrzeb wszystkich dzielnic. Dodaliśmy zadania. Z planu finansowego powinniśmy być wszyscy zadowoleni, a zadaniem radnych jest przypilnowanie, by był on realizowany – stwierdził w imieniu klubu PiS Antoni Lotycz[paywall].

Reklama

– Zaprojektowany budżet był nastawiony na rozwój miasta przez najbliższe kilka lat. Zarówno poprzez starania o unijne dotacje, jak i realizacje zamierzeń zgłaszanych przez mieszkańców. To klubowi PiS nie wystarczyło. Ocenili, że rozwojowy nie jest, a wręcz przeciwnie. Wycięli możliwości starania się o unijne pieniądze – komentował W. Paluch, wyliczając cięcia wprowadzone na sesji budżetowej.

Jak kasę rozdzielali?

Dyskusja nad projektem budżetu jak zwykle rozpoczęła się od opinii. Rady dzielnic wypowiedziały się o nim pozytywnie, ale gdy przyszło do oceny ze strony poszczególnych komisji rady miasta posypały się wnioski o zmiany. 60 wspomnianych przez burmistrza poprawek zapowiedzieli najpierw przewodniczący komisji, a potem już w toku dyskusji radni zgłaszali je osobiście. Zmiany zaproponowało 14 radnych. Wniosek Andrzeja Lichończaka o poprawę dwu ulic w dzielnicy nr 1 przepadł w głosowaniu. Reszta zmian przeszła. Radni zgłaszali od jednej do nawet kilkunastu zmian. Mariusz Walter wskazał aż 17 ulic, które wymagają przebudowy. Elżbieta Zabłocka 10 odcinków wymagających głównie poprawy oświetlenia. Dzięki wnioskom Tadeusza Słowika zaplanowano m.in. opracowanie monografii Jarosławia i wsparcie przy budowie pomnika Pamięci Narodowej. Michał Muzyczka był autorem przeznaczenia około 1 mln zł z modernizacji hali sportowej MOSiR na mieszkania dla oczekujących oraz wprowadzenia 10 zmian w zamierzeniach m.in. dokumentacyjnych, które zmniejszyły deficyt o kwotę 1,5 mln zł. Wnioski radnych opiewały najczęściej na kwoty do kilkudziesięciu tys. zł. Sumy w setkach tysięcy zdarzały się rzadko.

Reklama

Burmistrz o zmianach

– Radni wycięli projekt przebudowy i reorganizacji głównych szlaków komunikacyjnych w mieście. By częściowo wyprowadzić ruch samochód z Rynku, potrzeba parkingów. Miały być projektowane. Projekt na przebudowę parkietu w hali sportowej nie znalazł uznania, podobnie jak większość inwestycji w ramach środków unijnych – podsumowywał W. Paluch. – Dają na pomniki, tablice i modernizację ulic, przeznaczając przy tym niewystarczające pieniądze na zadania drogowe. Jak można przebudować ulicę Gębarowicza za 30 tysiecy złotych Ta inwestycja będzie kilkakrotnie droższa. Czy budowa oświetlenia ulicy Bocznej Słonecznej za 5 tysięcy złotych. Nie wiem, czy zrobić za te pieniądze projekt, czy kupić dwie latarnie. Zarzucają, że zignorowałem ich ciężką pracę nad poprawkami. One całkowicie zmieniają postać budżetu. Część z poprawek miało sens. Chciałem o tym rozmawiać, jednak do spotkań mimo moich propozycji nie doszło. Budżet został przyjęty. Będę musiał go zrealizować, ale uważam, że jest to ostatni moment, by dla dobra mieszkańców zacząć wspólnie rozmawiać – mówił burmistrz.

Radni z klubu PiS o zmianach

– Odrzuciliśmy projekt przygotowany przez burmistrza, ponieważ on całkowicie odrzucił poprawki radnych. Dlatego zmiany wprowadzaliśmy na sesji – mówił na zwołanej po uchwaleniu konferencji Antoni Lotycz. – Słyszymy, że wywracamy budżet do góry nogami, a to tylko około 7 procent całego planu finansowego. Wprowadziliśmy zadania ważniejsze i zredukowaliśmy o 1,5 milionz złotych deficyt. Zmiany w pierwszej kolejności dotyczyły planów, koncepcji i projektów. Chcemy realnych inwestycji – dopowiadał Michał Muzyczka. – Poprawki w budżecie to nie wymysły radnych, tylko odzew na głosy mieszkańców. Co lepsze, teczki projektów, czy wyremontowane ulice? – pytał Mariusz Walter.

Reklama

Nie brakło uszczypliwości

Budżet z kilkudziesięcioma poprawkami został przyjęty większością głosów. Za było 16 radnych. Nikt nie był przeciwny. Radni Andrzej Pieszko, Marian Janusz i Andrzej Lichończak wstrzymali się od głosu. Sama dyskusja i wprowadzanie zmian było chwilami dość emocjonalne i nie brakło uszczypliwości kierowanych w stronę burmistrzów i odwrotnie. Między radnymi też nie zawsze było miło. Dochody miasta wyniosą w tym roku 137 mln zł. Wydatki około 150 mln zł. Deficyt przekroczy 13 mln zł. Na inwestycje zaplanowano około 20 mln zł. Co zaplanowano do realizacji napiszemy w kolejnych wydaniach Życia Podkarpackiego.

Naszym zdaniem

Dwie strony samorządowej władzy nie znalazły porozumienia choć od wyborów minęło już sporo czasu. Przystępując do uchwalenia budżetu, radni z klubu PiS jednoznacznie zaznaczyli, że plan finansowy uchwala rada, a burmistrz ma go tylko realizować. Obie strony zapewniały, że wydatki opracowano jako odzew na głosy mieszkańców. Skąd więc były tak różne. Obie strony co jakiś czas przypominają, że chcą ze sobą rozmawiać. Niestety mają ten sam problem, co żuraw i czapla z wiersza Brzechwy.

Reklama

Radni zdecydowali, że holistyczna rewitalizacja jarosławsko-przeworskiego MOF czy szlak Rakoczego nijak się ma do łatania dziur na drogach, bo one dokuczają codziennie, a produkt turystyczny to jakieś dalekie mrzonki. Uznali, że opracowanie dokumentacji nie poprawi zapachu w miejscach czekających na kanalizację. Doszło do zderzenia dwóch wizji. Problem z podziałem niewystarczającej kasy to nic innego jak czkawka spowodowana wieloletnimi zaniedbaniami. Teraz, gdy należałoby przeznaczyć jak najwięcej pieniędzy na zdobycie unijnych dotacji, starania przegrywają z łataniem dziur na jezdni. W pewnym sensie trudno się dziwić. Również temu, że radny patrzy przez swoje podwórko. Dwie nowe lampy na osiedlu dają realny zysk przy wyborach. Wspieranie innowacyjnej działalności kulturalnej może jakieś zyski dać, tylko nie wiadomo, jakie, kiedy i komu. Może się nawet zdarzyć, że konkurent zyska, a to już kompletna klapa.

Za kilka lat po unijnej kasie zostanie wspomnienie. Może w tym czasie dziury w Jarosławiu połatają, lampy staną tam, gdzie powinny i wszystko się skanalizuje. Będzie można pomyśleć szerzej. Tylko wtedy już za własną kasę.


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    X - niezalogowany 2017-01-25 17:23:31

    Takich oszolomow sobie wybraliscie. My w Przemyslu tez nie mamy lekko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2017-01-25 21:59:13

    PISoBOLSZEWICY inaczej nie potrafią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama