Reklama

Radny chciał pobić mieszkańca w trakcie sesji?!

Nie milkną echa jednej z najbardziej wstydliwych i bulwersujących sesji w historii Rady Miejskiej w Przemyślu. Zdaniem Grzegorza Lewndowskiego obecnego na dużej sali magistratu, w trakcie obrad o mało nie został on pobity przez jednego z radnych z ugrupowania Wspólnie dla Przemyśla (dawniej Kukiz’15).

Sesja odbyła się 5 czerwca br. i odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Podczas niej doszło do zmiany układu sił w radzie. Mający do tej pory większość duet – Wspólnie dla Przemyśla i Koalicja Obywatelska – stracił ją na rzecz tria: Prawo i Sprawiedliwość, Regia Civitas i Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz radnej niezależnej. Podobno – tak wynika z relacji i opowiadań tych ostatnich – w kuluarach dochodziło do gróźb, wyzywania, straszenia, wchodzenia z butami w życie prywatne. To, co pokazywały kamery w relacji na żywo, było ponoć tylko ułamkiem gorszących i bulwersujących scen[paywall].

Te rozgrywały się także w trakcie obrad, bo zupełnie niezrozumiałych, kompletnie niemerytorycznych słownych „wycieczek” było co nie miara. Jak się okazuje, nie tylko słownych...

Reklama

9 czerwca br. przemyślanin Grzegorz Lewandowski złożył – wysyłając pocztą, bo osobiście wciąż jeszcze nie można tego uczynić – do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu doniesienie o popełnieniu przestępstwa i wniosek o ściganie. Powołując się na art. 190 kodeksu karnego, czyli kierowania groźby karalnej i z uwagi na obawę jej spełnienia, wniósł także o objęcie go ochroną osobistą policji.

Próby fizycznego ataku?

Oto fragmenty doniesienia: „(...) 5 czerwca 2020 roku w Przemyślu, Rynek 1, uczestniczyłem w części obrad Rady Miejskiej w Przemyślu. Gdy wszedłem na salę, aby przysłuchiwać się obradom osobiście, zostałem od razu „zauważony” przez radnego RM Marcina Kowalskiego. Po odpowiedzeniu na jego przywitanie, którego celu rzecz jasna nie rozumiem, usiadłem na miejscach przewidzianych dla widowni i momentalnie stałem się ofiarą napaści słownej radnego Kowalskiego – zagroził mi, żebym uważał, bo mogą „przytrafić mi się różne rzeczy” przy jednoczesnym wyrwaniu się z miejsca w moim kierunku, co było próbą fizycznego ataku na mnie. Na szczęście  radny Kowalski został fizycznie powstrzymany przez innego radnego RM w Przemyślu – Mirosława Majkowskiego. Ten, doświadczony w takich sytuacjach, był w stanie powstrzymać kipiącego z nienawiści kolegę. Z uwagi na to, iż Marcin Kowalski nie powstrzymał się przed kierowaniem w moją stronę niczym niesprowokowanej agresji, gróźb karalnych (a nawet próby fizycznego ataku, szczęśliwie przerwanego) w obecności Wysokiej Rady, kamer, zaproszonych gości, biorąc pod uwagę jego proweniencję, mam uzasadnione obawy, iż kierowane w stosunku do mojej osoby groźby mogą zostać spełnione. W związku z czym zwracam się o ściganie wyżej opisanego przestępstwa i objęcie mnie fizyczną ochroną policji. Wnoszę o nadanie mi statusu osoby pokrzywdzonej, zabezpieczenie nagrań z monitoringu sali, obecnych na sali telewizji oraz przesłuchanie świadków – obecnych na sali radnych Rady Miejskiej w Przemyślu oraz innych, nieznanych mi osób, będących podówczas na sali”.

Reklama

„Dzień dobry, panie Kodżaku...”

Radny Marcin Kowalski (WdP) nazywa te zarzuty nieprawdziwymi i twierdzi, że nigdy nie groził G. Lewandowskiemu. – Kiedy zauważyłem, że wszedł na salę, powiedziałem grzecznie: dzień dobry, panie Grzegorzu. Pan Lewandowski odpowiedział: dzień dobry, panie kodżaku. Musiałem na to zareagować. Powiedziałem mu tylko, że nie życzę sobie, aby przytaczał moją ksywę, bo nie jesteśmy kolegami. Tyle. Żadnych gróźb karalnych w jego stronę nie kierowałem. To zarzuty wyssane z palca i niemające żadnego pokrycia w rzeczywistości – skomentował krótko.

Oczywiście do sprawy wrócimy, kiedy pismo trafi do rąk przemyskich prokuratorów.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rp - niezalogowany 2020-06-16 18:55:34

    Lewandowski i dlaczego nie dziwi to? Bo on wszystkich prowokuje i przeinacza fakty. Gosc chce na sile zablysnac.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pamiętający przeszłość... - niezalogowany 2020-06-16 18:56:28

    Hm... Wcale bym się nie zdziwił gdyby to była prawda. Stare przyzwyczajenia u niektórych wracają... 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ProrokIzajasz - niezalogowany 2020-06-16 19:05:13

    To widziała cała sala i cholera wie, jakby to się skończyło gdyby go "Miro" nie zatrzymał fizycznie. Oby ta bandytka w mieści skończyła się jak najszybciej!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama