Reklama

Radny poskarżył się na dyrektora MOPS-u. Piotr Hryniszyn może stracić stołek?

Radny Wspólnie dla Przemyśla Tomasz Leszczyński zakończył pracę w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. 31 maja br. nie zdecydował się podpisać nowej umowy na proponowanych warunkach. Po tym fakcie wydał oświadczenie na jednym z portali społecznościowych. Nieco złowieszczo zabrzmiały zwłaszcza słowa: „Dołożę wszelkich starań, aby takie zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości”.


fot.Jacek Szwic
– Pisząc, że dołożę wszelkich starań, aby takie zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości, nie miałem na myśli żadnych gróźb. A raczej to, że taka forma przyjmowania do pracy, przedłużania umów o pracę, jeśli jest jeszcze dopuszczalna w prywatnych firmach, bo to ich specyfika, to w samorządowych absolutnie już nie – powiedział radny Tomasz Leszczyński (Wspólnie dla Przemyśla).

W krótkim, acz znamiennym poście napisał:

„Propozycję umowy dostałem na niecałą godzinę przed zakończeniem poprzedniej, po moim kilkukrotnym zapytaniu w tej sprawie. Pokazuje to lekceważący stosunek do swojego pracownika, który znacznie wcześniej informuje pisemnie o gotowości do dalszej współpracy. Moim zdaniem, jest to zachowanie niepoważne, nieprofesjonalne, a także godzi w wizerunek całej jednostki. Pracownik do ostatnich godzin końca umowy jest w niepewności. Co gorsza, takie działanie podobno jest praktyką (o czym dowiedziałem się niedawno) w MOPS. Dołożę wszelkich starań, aby takie zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości (...)”[paywall].

Reklama

Na koniec podziękował wszystkim współpracownikom, osobom, którym służył pomocą jako informatyk, mając nadzieję, że pozostawił po sobie same pozytywne wspomnienia.

– Pisząc, że dołożę wszelkich starań, miałem na myśli to, że taka forma przyjmowania do pracy, przedłużania umów o pracę, jeśli jest jeszcze spotykana w prywatnych firmach, nie powinna mieć miejsca w spółkach czy jednostkach miejskich. Pracowałem w kilku prywatnych firmach, ale w żadnej nie zostałem tak potraktowany jak tam. W ostatnim dniu pracy rozmawiałem z panem dyrektorem przez kwadrans. Podziękowałem za nową umowę, ale nie podpisałem jej. Postanowiłem upublicznić mój wpis, ponieważ nie zgadzam się na takie traktowanie pracowników, zwłaszcza w jednostce miejskiej – stwierdził T. Leszczyński.

– Jestem już po wstępnej rozmowie z panem prezydentem i panem wiceprezydentem. Tematem było wypracowanie jednego modelu i standardów przyjmowania do pracy, formy podpisywania umów we wszystkich miejskich spółkach i jednostkach podległych miastu. To powinno być dobrym obyczajem, że z pracownikiem, któremu kończy się umowa, przynajmniej 2 tygodnie, jak nie miesiąc przed jej końcem, powinna odbyć się rozmowa o dotychczasowej współpracy oraz o warunkach kolejnej umowy. To jest czas na podjęcie decyzji przez pracownika – przekonuje.

Reklama

– Gdyby warunki umowy zostały mi przedstawione w terminach wspomnianych wcześniej, miałbym czas na spokojne podjęcie decyzji, wybranie urlopu czy przekazanie zadań współpracownikowi. Wiem, że prawo nie zostało złamane, ale nie jest to traktowanie pracownika z szacunkiem. Moją jedyną intencją było to, aby poprawić sposób traktowania obecnych i przyszłych pracowników MOPS oraz innych jednostek podległych miastu.

Czy to groźba?

Szef MOPS-u faktycznie słowa radnego o dołożeniu wszelkich starań, aby takie zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości, odczytał jako groźbę. T. Leszczyński deklarację o tym, że umowa zostanie z nim przedłużona, otrzymał już w marcu br.

– Owszem, pamiętam, że w marcu taką rozmowę odbyłem, natomiast po niej do dnia 31 maja nie zostały mi przedstawione żadne warunki, ani nie odbyła się żadna rozmowa na temat dalszej współpracy. Na początku kwietnia napisałem pismo do pana dyrektora, że jestem zainteresowany dalszą współpracą. Nie dostałem żadnej informacji zwrotnej. Przez prawie dwa miesiące – dodał.

Reklama

Dyrektor placówki zripostował, że nie miał takiej możliwości, od 6 kwietnia do 31 maja był bowiem na chorobowym. Miał operację, a potem trwała rehabilitacja.

– Rozumiem to. Pan dyrektor ma jednak dwójkę zastępców. Przecież podczas nieobecności pana dyrektora to oni przejmują jego obowiązki. Kilka razy w tym dniu pytałem kierownika administracji, czy coś wie na temat mojej umowy– stwierdził T. Leszczyński.

Wytłumaczył mu, że takowa dla ogółu przewidziana jest od 1 sierpnia br. Jak więc wyglądałby przed innymi pracownikami, przyznając ją? Dodał na koniec, że ma świadomość ewentualnych prób deskredytowania jego osoby przez radnego.

Reklama

Czy tak rzeczywiście będzie? Czy rzeczywiście Piotr Hryniszyn może stracić dyrektorski stołek w MOPS-ie? Czas pokaże.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2021-06-24 19:33:19

    W jakiej ty byłeś niepewności skoro na umowie była data do kiedy pracujesz. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zuch - niezalogowany 2021-06-24 20:15:00

    Jak dzieci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    .. - niezalogowany 2021-06-24 20:20:28

    Piaskownica, ale takich ludzi dobrał sobie Prezydent 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama