Reklama

Rehabilitacja SRS Czuwaju w wielkim stylu!

Dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach znakomicie wpłynęła na szczypiornistów SRS Czuwaju. Gdzie jak gdzie, ale wygrać w Ostrowie Wielkopolskim jest sporym wyczynem. Po kapitalnym boju przemyślanie dzisiejszego (12 listopada br.) wieczoru dokonali tej sztuki, prowadząc z faworyzowaną Ostrovią od początku do końca. Ten spektakularny triumf – po porażce na własnym parkiecie z ASPR Zawadzkie – to rehabilitacja w wielkim stylu.

Jak trudno jest sięgnąć po wygraną w Ostrowie Wielkopolskim świadczy fakt, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy udało się to tylko dwóm ekipom. W tym sezonie nikomu. Do dzisiaj. Czuwajowcy wciąż jeszcze nie zagrali w optymalnym zestawieniu personalnym. Wciąż brakuje w zespole Pawła Stołowskiego i Sebastiana Piechnika. Mimo to zaskoczyli gospodarzy od pierwszych minut spotkania.  Dość powiedzieć, że miejscowi jeden jedyny raz w tym meczu remisowali w… 2. min, kiedy na inauguracyjne trafienie Konrada Bajwoluka odpowiedział Jakub Tomczak. Trzy bramki Macieja Kubisztala i trafienie Mateusza Kroczka dało w 8. min odskok na 2:5. Ostrowianie w miarę wyrównaną walkę w I połowie toczyli do 12. min, kiedy celnym rzutem popisał się Damian Krzywda i tablica wyświetliła wynik 7:8. Potem miejscowi nie mieli już kompletnie nic do powiedzenia. Zwłaszcza między wspomnianą 12. a 17. min, kiedy przemyślanie rzucili pięć bramek, nie tracąc żadnej. Wygrywali już 7:13. Do końca pierwszych 30 minut rządzili na parkiecie.
W 38. min, po bramce Tomasza Biernata było wciąż w miarę bezpiecznie (jeśli w piłce ręcznej o bezpiecznej przewadze w ogóle można mówić) – 18:23. Szturm Ostrovii nastąpił później. W 41. min miejscowi niemal zniwelowali straty – 22:23. Kilka kolejnych minut było najważniejszych dla tej potyczki. Pytanie brzmiało, czy przemyślanie pękną czy odeprą atak. Odparli! W 48. min, potrafieniu popularnego „Puchy” było 24:27. Gra bramka za bramkę była na rękę przemyślanom, a gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu, aby tę tendencję odwrócić. Na 100 s przed końcem po raz 10. trafił Krzywda i zrobiło się ledwie 30:31. Odpowiedział mu popularny „Kubeł” (30:32). Do końca pozostawała ponad minuta. Na 31:32 trafił Tomczak, a przemyślanie nie wykorzystali posiadania piłki. Ostatnia akcja meczu była więc do dyspozycji podopiecznych K. Przybylskiego. Rozgrywali ją długo. Na 5 s przed końcową syreną piłkę na skrzydło dostał najskuteczniejszy tego dnia Damian Krzywda, ale tym razem przegrał pojedynek „oko w oko” z Pawłem Sarem i bardzo cenna wygrana SRS Czuwaju stała się faktem.

Ostrovia Ostrów Wielkopolski – SRS Czuwaj Przemyśl 31:32 (15:19)
Ostrovia: Piskorski, Foterek – Klara 0, Stempniak 0, Wesołek 2, Wojciechowski 0, Staniek 2, Tomczak 8, Olszyna 0, Kuśmierczyk 5, Gajek 1, Krzywda 10, Wojkowski 3.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski – Puszkarski 5, Biernat 4, Kubik 0, Bajwoluk 4, Nowak 2, Kulka 6, Kroczek 3, Trawnicki 0, Kubisztal 8.
Sędziowali: Kamil Dąbrowski i Paweł Staniek (obaj z Kielc). Kary:  Ostrovia – 12 min; SRS Czuwaj – 20 min. Czerwona kartka: Nowak (41. – gradacja kar). Widzów: 250.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kibic z Przemyśla - niezalogowany 2016-11-12 22:25:53

    A pięknym meczu w III lidze siatkówki mężczyzn gdzie Żagiel Radymno pokonał Spartakusa Adamówka ani słowa. Zycie nieładnie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama