W okolicy mostu kolejowego trwają amatorskie poszukiwania różne przedmioty leżące dotąd na dnie.
Najczęściej znajduje się metalowe rury, jakieś blachy i elementy mogące pochodzić z wysadzonej w 1939 roku jednej części mostu.
– Jak się dobrze pogrzebie, to[paywall] można znaleźć nawet ponad dwadzieścia kilo złomu – mówi jeden z poszukiwaczy, który pragnie być anonimowy. –Do tej pory nie znalazłem jeszcze żadnych skarbów. Raz tylko trafiłem na dużą, starą kłódkę, ale zdarza się też wygrzebać z mułu stare naboje jeszcze z czasów pierwszej wojny, kiedy wojsko przed poddaniem twierdzy topiło w rzece amunicję. Mój znajomy miał więcej szczęścia, bo przemieściwszy się kawałek w dół rzeki, znalazł niemiecką puszkę z maską przeciwgazową, za którą na giełdzie staroci dostanie o wiele więcej niż za dziesięć kilo złomu – kończy mężczyzna i wraca do poszukiwań. No cóż, pewnie jeszcze przez wiele lat w Sanie będą znajdowane mniej lub bardziej cenne znaleziska.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brudny San to taki przemyski AqaPark dla szarych ludzi .
Brudny San to taki przemyski AqaPark dla szarych ludzi .