Piłkarze V ligi okręgowej rozegrali ostatnią, 15. kolejkę spotkań, podsumowującą rundę jesienną.
Nie po to pracowali przez kilka miesięcy, solidnie i dobrze wykonywali swoją pracę, aby w ostatniej kolejce wszystko zepsuć. Jak było do przewidzenia, młody, rezerwowy zespół III-ligowej Pogoni-Sokoła Lubaczów rozgromił rewelację rundy jesiennej – Promyk Urzejowice i przypieczętował tytuł mistrza jesieni. Zasłużenie, bo była to – obok Czuwaju Przemyśl – najbardziej regularna ekipa rywalizacji. Przemyślanom o jeden raz za dużo podwinęła się noga i zakończyli jesień na drugim stopniu podium. W ostatnim spotkaniu w tym roku na popularnym „Serduszku” przy ul. 22 Stycznia w Przemyślu nie dali szans beniaminkowi z Pawłosiowa. Na najniższym stopniu wylądował Orzeł Przeworsk, który pod wodzą Marcina Wołowca miał udany finisz i z pewnością wiosną powalczy o awans. Z takim samym dorobkiem punktowym za jego plecami uplasował się Sokół Sieniawa, który bez problemów uporał się u siebie z kameleonowo grającą Gorliczanką Gorliczyna. Podobną dyspozycję prezentował Piast Tuczempy i Płomień Morawsko. Do szerokiej czołówki doszlusował Start Lisie Jamy. W końcówce przebudził się Orzeł Torki, który wygrał derby gminy Medyka z Feniksem Leszno i zajmuje po jesieni 10. miejsce. Istotny dla układu końcówki tabeli mecz odbył się w Tryńczy. Tam ważne dla siebie zwycięstwo odniósł Start Pruchnik, mimo że gospodarze wystąpili wzmocnieni kilkoma zawodnikami z IV-ligowego KS Wiązownica. Być może to nadzieja dla ekipy Macieja Mikłasza na lepsze czasy za cztery miesiące, kiedy zmagania zostaną wznowione. Powody do niepokoju natomiast muszą mieć kibice w: Świętem, Lesznie i właśnie Tryńczy. Przed nimi i ich pupilami gorąca zima.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze