Pożar przy ul. Mariackiej wybuchł we wtorek, 29 grudnia, ok. godz. 21. Po drewnianej konstrukcji dachu ogień bardzo szybko rozprzestrzeniał się na cały obiekt. Dodatkowym utrudnieniem były znajdujące się w środku łatwopalne materiały: butle z gazem oraz pojemniki z chemikaliami i paliwem. Akcja gaśnicza trwała kilkanaście godzin, uczestniczyło w niej ponad 80 strażaków.
W pożarze, oprócz warsztatów, serwisów, składu materiałów budowlanych i innych małych firm, spłonęło również mieszkanie pani Anny, które zajmowała z córką i partnerem.
– Miałam piec kaflowy i początkowo myślałam, że to z niego się dymi. Otworzyłam drzwi na klatkę schodową i na strych, a tam było jeszcze więcej dymu – przywołuje sceny z 29 grudnia. Strażacy kazali jej natychmiast opuścić lokal. – Zabrałam torebkę z dokumentami i portfelem, w którym było parę złotych. Nie podejrzewałam, że pożar będzie tak ogromny. Byłam przygotowana na to, że na drugi dzień będę musiała sprzątać mieszkanie po akcji gaśniczej. Stało się inaczej. W ciągu dwudziestu minut zostaliśmy bez dachu nad głową – opowiada.
Tymczasowo znalazła mieszkanie w ośrodku Caritas. Z MOPS-u otrzymała 1500 zł. PKP zaoferowało jej inne mieszkanie. Wymaga jednak gruntownego remontu, trzeba zamontować ogrzewanie. Właśnie materiały budowlane są jej teraz najbardziej potrzebne. – Ubrania już mamy, ponieważ po pożarze pomogło nam wiele osób, niektórych nawet nie znam – mówi pani Anna.
To, czy spalony budynek będzie się nadawał do odbudowania, wykaże ekspertyza. – Zlecił ją zarządca, czyli PKP. Wyniki będą znane w lutym – poinformował nas Krzysztof Piątek, naczelnik Wydziału Inspekcji i Kontroli w Wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie.
Osoby, które chciałyby w jakiś sposób pomóc poszkodowanym w pożarze, mogą kontaktować się z autorem artykułu (Paweł Bugira, 16 670 22 00, p.bugira@zycie.pl).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zabijanie i jedzenie zwierząt, a zwłaszcza krów, jest jednym z najcięższych grzechów. Teraz w Polsce się z tego śmieją, dlatego ludziom tak ciężko żyć, bo prawo karmy o nic nie dba tylko leje na odlew w mordę. YOUTUBE.COM - DRASTYCZNE SZOKUJĄCE I TY BIERZESZ W TYM UDZIAŁ
To na bank było zaplanowane podpalenie :P bo już teren wykupił właściciel Piotrusia Pana, bo to dobre miejsce i dość ruchliwe aby wybudować jakiś market, tylko nie było pomysłu jak się tego pozbyć gdyż to zabytkowy budynek. A teraz nadaje się do rozbiórki i zostaje piękny duży plac. To samo było z rzeźnią nad sanem i innymi zamiszczonymi tam składami. Wszystko się spaliło dziwnym trafem i wybudowali nagle galerię. Teraz niech gryzie sumienie tego, kto "zaplanował" to wszystko.
Zabijanie i jedzenie zwierząt, a zwłaszcza krów, jest jednym z najcięższych grzechów. Teraz w Polsce się z tego śmieją, dlatego ludziom tak ciężko żyć, bo prawo karmy o nic nie dba tylko leje na odlew w mordę. YOUTUBE.COM - DRASTYCZNE SZOKUJĄCE I TY BIERZESZ W TYM UDZIAŁ
To na bank było zaplanowane podpalenie :P bo już teren wykupił właściciel Piotrusia Pana, bo to dobre miejsce i dość ruchliwe aby wybudować jakiś market, tylko nie było pomysłu jak się tego pozbyć gdyż to zabytkowy budynek. A teraz nadaje się do rozbiórki i zostaje piękny duży plac. To samo było z rzeźnią nad sanem i innymi zamiszczonymi tam składami. Wszystko się spaliło dziwnym trafem i wybudowali nagle galerię. Teraz niech gryzie sumienie tego, kto "zaplanował" to wszystko.