Na przełomie października i listopada br. w Polsce wybuchła afera związana z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa i sprzedażą strategicznej działki. Okazuje się, że najprawdopodobniej nie była to domena tylko centrali. KOWR ma także oddziały terenowe. Jeden z nich to podkarpacki oddział z siedzibą w Rzeszowie. Tam – jako zastępca dyrektora – pracował pochodzący z Ruszelczyc Mariusz Król, który – zdaniem polityków obecnej rządzącej w Polsce koalicji – mógł się dopuścić płatnej protekcji, przekroczenia uprawnień oraz poświadczenia nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.
KOWR to dawna Agencja Nieruchomości Rolnych. Na przełomie października i listopada br. dziennikarze portalu internetowego „Wirtualna Polska” napisali, że w 2023 r. Ministerstwo Rolnictwa wydało zgodę na sprzedaż przez KOWR wiceprezesowi firmy Dawtona Piotrowi Wielgomasowi działki w miejscowości Zabłotnia (woj. mazowieckie) o powierzchni 160 ha, przez którą miała przebiegać linia kolei dużej prędkości z Warszawy do lotniska Centralnego Portu Komunikacyjnego. Według portalu, w 2023 r., ale jeszcze przed transakcją, firmę Dawtona odwiedzał ówczesny minister rolnictwa Robert Telus. Ostatecznie doszło do sprzedaży na kwotę 22,8 mln zł. Umowa została zawarta 1 grudnia 2023 r., krótko przed oddaniem władzy przez PiS, w trakcie urzędowania tzw. rządu dwutygodniowego pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego. Według ekspertów, po wyznaczeniu dokładnego przebiegu inwestycji, wartość tego gruntu mogłaby wzrosnąć nawet kilkunastokrotnie. Koniec końców, strategiczna działka wróciła do Skarbu Państwa. Została odkupiona od kilkunastomiesięcznego właściciela za taką samą kwotę, czyli 22,8 mln zł.
KOWR ma także oddziały terenowe. Jeden z nich to podkarpacki oddział z siedzibą w Rzeszowie. Jego szefem przez lata (2008 – 2024) był obecny przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego Jerzy Borcz (Prawo i Sprawiedliwość). Jego zastępcą natomiast, pochodzący z Ruszelczyc w gminie Krzywcza Mariusz Król. Również wieloletni członek PiS. Obecnie jest zastępcą wójta w gminie Orły, a wcześniej (do 2024 r.) był radnym wojewódzkim. Kierował komisją rolnictwa, rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska oraz był członkiem komisji rewizyjnej.
Problem dotyczący sprzedaży działek w naszym regionie światło dzienne ujrzał dzięki posłowi PSL-u z Krosna Adamowi Dziedzicowi.
– W tym wypadku także wykorzystano mechanizmy państwowe do prywatnych zysków. To nie powinno mieć miejsca w instytucji, która ma wspierać rolników. O nieprawidłowościach w centrali, ale i oddziałach KOWR dowiedzieliśmy się przy okazji ujawnienia sprzedaży działki kluczowej dla projektu CPK. U nas, na Podkarpaciu, także dochodziło do nieprawidłowości. Było to doskonale zorganizowane. Dyrektorem był pan Borcz, pan Król był zastępcą. Czy pan Borcz nie miał świadomości, że jego zastępca kupuje działki?
Reklama
– powiedział.
Sprawę skomentował również obecny minister rolnictwa Stefan Krajewski.
– Sprawa jest mi znana, pamiętam kwoty nabycia i sprzedaży działek. Bo to nie jest nowa sprawa. Jeszcze za poprzedniej władzy została przekazana do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Tę kwestię trzeba wyjaśnić, zwłaszcza, że dotyczy byłego zastępcy dyrektora oddziału terenowego KOWR-u. Wracamy do niej
– powiedział. Wspomniana kontrola CBA trwała kilka miesięcy. Jej funkcjonariusze nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Jest jednak ponownie badana...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze