Lasy Państwowe przekazały dane – po interpelacji posłanek Lewicy Anity Sowińskiej i Darii Gosek-Popiołek w sprawie wycinki tzw. drzew pomnikowych. Pochodzą z 11 podkarpackich nadleśnictw, w tym m.in. z Krasiczyna i Birczy. W ciągu trzech ostatnich lat wycięto tam 1 tys. 697 drzew o takich wymiarach. W br. ma zniknąć kolejnych kilkadziesiąt.
Nadleśnictwa, o których mowa, znajdują się na terenie Puszczy Karpackiej. Na jej terenie, obok Białowieskiego Parku Narodowego, gdzie obowiązuje obszar ścisłej ochrony, jest najwięcej w Polsce drzew o tzw. wymiarach pomnikowych.
Co to oznacza?
Drzewo o wymiarach pomnikowych to takie, które osiągnęło wielkość pozwalającą zaklasyfikować je jako pomnik przyrody. Mierzy się je w obwodzie: 300 cm dla buka i dębu, 250 cm dla jodły i świerku, 200 cm na grabu.
Lasy Państwowe przekazały dane po interpelacji dwóch posłanek Lewicy. Pochodzą z 11 nadleśnictw. Oprócz Krasiczyna i Birczy, także z[paywall]: Komańczy, Ustrzyk Dolnych, Dukli, Leska, Rymanowa, Stuposian, Baligrodu, Lutowisk i Cisnej. W ciągu trzech ostatnich lat wycięto tam 1 tys. 697 drzew o wymiarach pomnikowych.
Wg przekazanych informacji kolejne wycinki zaplanowano w Puszczy Karpackiej na 2022 r. Na razie Lasy Państwowe przekazały dane z 5 nadleśnictw: Stuposian, Lutowisk, Cisnej, Krasiczyna i Birczy. W tych miejscach Lasy Państwowe zamierzają w br. wyciąć 278 drzew o wymiarach pomnikowych.
Idąc tym tropem, „Gazeta Wyborcza” zadała pytanie RDLP w Krośnie i poszczególnym podkarpackich nadleśnictwom, na jakiej podstawie doszło do aż tak znacznej ilościowo wycinki. Otrzymała odpowiedź, że wszystkie drzewa o wymiarach pomnikowych zostały wycięte zgodnie z wewnętrznymi zasadami Lasów Państwowych.
Najważniejszym przepisem jest zarządzenie nr 9 dyrektora RDLP w Krośnie z 23 marca 2021 r. Według niego drzewa spełniające kryterium wymiarowe uznania za pomnik przyrody należy pozostawić, poza określonymi wyjątkami, a decyzja o ich usunięciu powinna być każdorazowo poprzedzona wykonaniem odpowiedniej dokumentacji potwierdzającej zasadność potrzeby ich usunięcia.
„Różnice w liczbie grubych drzew usuniętych lub ściętych w poszczególnych nadleśnictwach wynikają z potrzeb (BHP, potrzeby hodowlane, stan sanitarny lasu), jakie zostały stwierdzone na gruncie. Jeżeli w jednym nadleśnictwie nie stwierdzono konieczności usunięcia lub ścięcia grubych drzew w latach ubiegłych, to nie oznacza to, że w latach następnych nie będzie stwierdzana taka konieczność” – poinformowało szefostwo krośnieńskiej RDLP.
Firma Nepcon to jedna z pierwszych polskich firm, która zajmuje się audytem Lasów Państwowych.
– Celem gospodarki leśnej jest pozyskanie drewna. Drzewa o wymiarach pomnikowych w tłumaczeniu na język leśnika z korporacji to drzewa, które posiadają określoną masę. Jeśli są zdrowe, to trzeba tę masę pozyskać. Drzewa o wymiarach pomnikowych odkryte przez osoby postronne są dla leśników problemem. Jeśli ktoś wie o ich istnieniu, to zawsze może nagłośnić sprawę, gdy takie drzewna znikną. Wtedy trzeba będzie się tłumaczyć. Może nikt nie policzył tych drzew? Może lepiej nie pokazywać, że coś tam w ogóle jest? Zaraz się ktoś przyczepi, bo to przecież prastara Puszcza Karpacka i trzeba ją chronić – powiedział „GW” założyciel tej firmy Andrzej Czech.
Od wielu lat trwa walka o powstanie Turnickiego Parku Narodowego. Wciąż jest projektowany, a jego przewidywana powierzchnia miałaby chronić część Puszczy Karpackiej między Ustrzykami Dolnymi a Przemyślem. To 17 tys. 150 hektarów.
Na tym obszarze naliczono ponad 6 tys. drzew o wymiarach pomnikowych (niektóre są ogromne, jak buk o obwodzie ponad 5 metrów). Żyją tam salamandry, traszki, żmije, puszczyki uralskie, dzięcioły trójpalczaste, bociany czarne, orły przednie i krzykliwe, niedźwiedzie brunatne, wilki, rysie, żbiki czy popielice.
Do tej pory stwierdzono występowanie 40 gatunków wskaźnikowych, mówiących o wieku lasu, występujących tylko w tym miejscu Polski.
W latach 90. ubiegłego wieku udało się utworzyć Magurski Park Narodowy. Jak wytłumaczył cytowany już A. Czech, dlatego, że wówczas Lasy Państwowe były biedne.
– Udało się utworzyć nie tylko Magurski Park Narodowy, ale i powiększyć Bieszczadzki Park Narodowy. Wtedy decydował rachunek ekonomiczny. Lasy Państwowe nie miały pieniędzy na utrzymanie lasów. Teraz są bogate i sytuacja się zmieniła. Nie wyobrażają sobie oddania swoich lasów pod najwyższą formę ochrony przyrody.
Wielokrotnie pisaliśmy o blokadzie, jaką członkowie Inicjatywy Dzikie Karpaty zorganizowali na terenie Nadleśnictwa Bircza. Od roku bronią przed wycinką czterech wydzieleń Puszczy Karpackiej.
Kilkanaście dni temu zamieścili następujący wpis:
„Ogromne dęby, wielkie krzywe graby, strzeliste buki idą pod topór! Wycinka już się zaczęła, czy jeszcze możemy ją zatrzymać?
Niedawno trafiliśmy do niezwykle bioróżnorodnych wydzieleń 42b i 43c w Nadleśnictwie Bircza, tuż koło Kalwarii Pacławskiej. Na niewielkiej powierzchni naliczyliśmy 8 gatunków drzew, kilkadziesiąt naprawdę wielkich okazów jaworów, buków, jodeł czy dębów. Dość szybko dojrzeliśmy wszechobecne pomarańczowe kropki. Natrafiliśmy na przynajmniej 6 wielkich drzew przeznaczonych do wycinki, w tym dęby o obwodach 268 cm, 302 cm i 308 cm!
Co jak co, ale takich drzew to już naprawdę nie powinno się wycinać!
Cieszymy się, że większość z wielkich drzew znajdujących się w tych wydzieleniach nie zostanie wycięta, jednak wjazd ciężkiego sprzętu w tak wspaniały fragment lasu nieodwracalnie zmieni jego charakter. Kalwaria Pacławska to jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów i pielgrzymów miejsc regionu. Te wydzielenia są w najbliższej okolicy tej miejscowości, tuż za wsią Pacław, kilkadziesiąt metrów od niebieskiego szlaku turystycznego. Dlaczego Lasy Państwowe ograbiają okolicę z jej naturalnego bogactwa?”.
– W tym roku miało być spokojnie, bo birczańskie nadleśnictwo nie zaplanowało żadnych cięć w wydzieleniach znajdujących się za przyczepą, w której mieszkamy. Dlatego na początku nie chcieliśmy wierzyć, że wjadą od tyłu. Musieliby nadrobić kawał drogi, a przecież paliwo jest drogie. Ale wjechali, na razie jednym spychaczem, żeby pogłębić drogi zrywkowe w wydzieleniach, których bronimy. Może robią to z myślą o 2023 roku? A może jednak będą ciąć teraz, bo plany mogą zmienić aneksem. Obawiamy się, że czas nie jest przypadkowy. Uwaga społeczeństwa skupiona jest dziś na czym innym. Wszyscy myślimy o tym, co się dzieje w Ukrainie – powiedział dla „GW” Jakub Rok z Inicjatywy Dzikie Karpaty.
Jednym z narzędzi chroniących polskie drzewa jest międzynarodowy system certyfikacji FSC. Co roku poszczególne dyrekcje Lasów Państwowych są wizytowane przez audytorów, którzy sprawdzają, czy drewno jest pozyskiwane w legalny, bezpieczny i zrównoważony sposób.
To Lasy Państwowe opłacają audyty. Bez znaczka FSC drewna nie kupią wielkie firmy, jak Ikea czy Castorama. Ale już wiele mniejszych nie ma z tym problemu. Podkarpackie nadleśnictwa nie korzystają z tego systemu. W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę, władze FSC zawiesiły certyfikaty firmom z Rosji i Białorusi.

fot.Inicjatywa Dzikie Karpaty
W Puszczy Karpackiej wycinka trwa...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Drzewa pomnikowe......, mierzy się je w obwodzie"...... - na jakiej wysokości?
"Drzewa pomnikowe......, mierzy się je w obwodzie"...... - na jakiej wysokości?
To już przechodzi ludzkie pojęcie !!!