O 20 procent mają się ulec obniżeniu wynagrodzenia wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów oraz ich zastępców. Na rękę da to przeciętnie ok. 1,5 tys. zł mniej. Samorządowcom ten pomysł nie przypadł do gustu, ale nie rozdzierają szat.
Zmiany w wysokości wynagrodzeń zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Są one pokłosiem afery z nagrodami, które dostali członkowie rządu Beaty Szydło. J. Kaczyński stwierdził, że partia wsłuchuje się w głos ludu, a lud chce większej skromności. I tak o 20 procent mniej mają zarabiać nie członkowie rządu, ale wszyscy posłowie oraz wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, starostowie oraz ich zastępcy[paywall].
Zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, wysokość wynagrodzenia wójta, czy burmistrza ustala rada gminy. Bardzo często od tego, czy większość radnych jest przychylna burmistrzowi, czy nie, jego pensja jest wyższa lub niższa. Rada musi się jednak trzymać ustalonych odgórnie widełek. Zgodnie z nimi wszystkie składniki pensji, czyli zasadnicza plus dodatki nie mogą być wyższe niż 7-krotność kwoty bazowej. Ta w bieżącym roku wynosi 1 789,42 zł, czyli szef gminy nie może zarobić więcej niż 12 525,94 zł brutto. Po obniżeniu kwota ta spadnie do ok. 10 020 zł.
Na początku kadencji na wniosek prezydenta Przemyśla rada miejska obniżyła mu pensję, a kilka miesięcy temu została ona z kolei podwyższona. Obecnie Robert Choma zarabia 12 445 zł brutto, co daje na rękę 8 677,40 zł. Ile będzie zarabiał po obniżce? To zależy od tego, czy ustawa obniży całe wynagrodzenie, czy np. tylko pensję zasadniczą. W pierwszym przypadku byłoby to ok. 10 000 zł brutto, w drugim 11 205 zł brutto. Licząc jednak najprościej, czyli obniżając całe wynagrodzenie, zarabiałby ok. 6941 zł, czyli o 1735 zł mniej.
– Konkretne wynagrodzenie włodarza gminy powinna ustalać rada, a faktyczne oszczędności w administracji samorządowej można osiągnąć dzięki dokończeniu reformy samorządowej, np. poprzez likwidację słabych, tak zwanych obwarzankowych gmin – uważa Robert Choma, mając na myśli gminy wiejskie, które mają swoją siedzibę w mieście. Takimi przykładami są gminy wiejskie Przemyśl, Jarosław, Lubaczów, Przeworsk, które istnieją oprócz gmin miejskich.
– Ktoś mądrze jednak zauważył, że ważne byłoby także doprecyzowanie roli prezydenta, burmistrza, czy wójta. Czy ma on być politykiem, czy menedżerem? Jeśli politykiem, to i na jego wynagrodzenie może mieć wpływ polityka. Jeśli jednak ma być menedżerem sprawnie zarządzającym kilkusetmilionowym, czy miliardowym budżetem i o wiele większym majątkiem, to powinien być on wynagradzany odpowiednio do swojej wiedzy, umiejętności i zaangażowania – mówi R. Choma.
Burmistrz Waldemar paluch zarabia 10 075 zł brutto, czyli na jego konto wpływa co miesiąc dokładnie 7 040,28 zł. Po obniżce zarobiłby więc 1408 zł mniej. – Wynagrodzenie burmistrzów i wójtów powinno być uzależnione w pierwszej kolejności od skali odpowiedzialności i budżetu gminy, jakim zarządzają. Trzeba pamiętać, że burmistrz odpowiada jednoosobowo za całą pracę urzędu. W przypadku małych gmin, ilość decyzji i obowiązków włodarza jest nieporównywalnie mniejsza niż w przypadku dużych miast. Dlatego odgórne ustalanie wynagrodzenia uważam za niewłaściwe, gdyż porównywanie tych pensji jest błędne już na starcie – uważa.
Wójt gminy Orły w powiecie przemyskim Bogusław Słabicki zarabia niecałe 8 tys. zł netto. Straci więc ok. 1550 zł. – Niezręcznie komentować mi sprawę, która dotyczy mnie bezpośrednio. Moim zdaniem rada gminy ma na tyle duże pole manewru, że może ocenić na jakie wynagrodzenie zasługuje wójt i ewentualnie odpowiednio go mobilizować. Są tacy, którzy na pewno zasługują na maksymalne wynagrodzenie, a są i tacy, którzy nawet połowy tej kwoty nie powinni dostać – mówi. – Myślę, że rząd powinien skupiać się – i chyba to robi – przede wszystkim na tym, jak podnosić wynagrodzenia osób najmniej zarabiających – dodaje.
Dr Tomasz Olejarz, politolog Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu ocenia, że pomysł J. Kaczyńskiego trafi w oczekiwania społeczeństwa, ponieważ różnice między wynagrodzeniami polityków a przeciętnymi w kraju są duże. Zauważa jednak, że pensje samorządowców nie są spektakularne, bo wielu menedżerów dużych prywatnych firm zarabia więcej. – Ten pomysł budzi sprzeciw innych partii, nie spodoba się też samorządowcom, ponieważ samorządy – jak sama nazwa wskazuje – chcą być samorządne i decydować samemu – mówi T. Olejarz.
– Pomysł jest związany z kampanią wyborczą i tym, że trzeba było wybrnąć z afery, która wybuchła po przyznaniu nagród w rządzie – dodaje.
Politolog nie ma obaw, że dobrzy fachowcy przestaną garnąć się do polityki, choć zaznacza, że istnieje ryzyko, iż jakość polityków się obniży. – Należy jednak zadać pytanie, czy idą tam głównie dla pieniędzy. Wielu z nich bowiem mogłoby znaleźć bardziej atrakcyjne pod względem płacowym propozycje. Po drugie trzeba zauważyć, że nawet po obniżce to wynagrodzenie nadal będzie stosunkowo wysokie – mówi dr Olejarz.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Doskonała wiadomość. Zwłaszcza dla radnych Klubu PO, którzy byli przeciwni podwyżce cichaczem wykombinowanej dla prezydencika w ostatnich dniach roku. Więc te dwadzieścia procent wróci do budżetu... Dopiero od tego powrócenia status quo, powinni odliczyć owe obecne ok. 1500 zł. Wtedy byłoby sprawiedliwie!
I bardzo dobrze, powinni pracować za darmo!
BRAWO WY OBY TAK DALEJ BEDZIE WOLNA AMERYKANKA
Klub Radnych Platformy Obywatelskiej w trakcie głosowania nad podwyżką dla Chomy w większości był nieobecny na tej Sesji do czego sami się przyznali. Pozniej wydali jakieś śmieszne oświadczenie , które nic już nie wnosiło do sprawy tylko bicie piany. Powinni siedziec na Sesji na 4 literach i głosować przeciw !
I on ma czelność zabierać głosik na temat zarobków samorządowców. Nie dziwiłbym się gdyby przemówił Prezydent miasta Rzeszowa pan Ferenc , ale sołtys zadupia po 16 latach zabiera w tym temacie głos. Przecież wynagrodzenie tych dwóch włodarzy niemal się nie różni , wstyd.
,,Jeśli prezydent(...) ma być sprawnym menadżerem, to powinien być wynagradzany odpowiednio do swojej wiedzy, umiejętności i zaangażowania-mówi Robert Choma". Gdyby tak miało być , Choma zarabiałby ZERO.
sesja była zwołana z wyprzedzeniem, ale specjalnie ją zorganizowano po życzeniach biskupich, a więc późno... - w mysl zasady, że możę nie będzie wielu osób, łatwiej przepchamy swoje. tak też sie stało - na kolanie napisano, bez opinii klubów i dostarczono do rady....
Do akiego zaangażowania? Chyba w kręcenie i w intrygi! O, to się zgadzam...W dyscyplinie: "personalne rozgrywki krecie" osiągnął mistrzostwo świata.
Może kiedyś takie zarobki robiły wrażenie. Dzisiaj robotnik budowlany, albo w fabryce w DE ma więcej. Praca w PL za mniej jak 4 tys. netto to życie poniżej socjalnego minimum.
Doskonała wiadomość. Zwłaszcza dla radnych Klubu PO, którzy byli przeciwni podwyżce cichaczem wykombinowanej dla prezydencika w ostatnich dniach roku. Więc te dwadzieścia procent wróci do budżetu... Dopiero od tego powrócenia status quo, powinni odliczyć owe obecne ok. 1500 zł. Wtedy byłoby sprawiedliwie!
I bardzo dobrze, powinni pracować za darmo!
BRAWO WY OBY TAK DALEJ BEDZIE WOLNA AMERYKANKA