To, co powinno być naszym atutem, często jest naszą zmorą. Nie inaczej jest z przepięknym korytem Sanu przecinającym Przemyśl, z którego mieszkańcy i władze są dumni. Bo miasto piękne, średniowieczne, spokojne i ciągle z ogromnym potencjałem. Niestety wystarczy przejść się po odległych od Rynku uliczkach, ulicach oraz właśnie nabrzeżami Sanu, aby rzeczywistość zazgrzytała. W dzisiejszym wydaniu, nie wiem po raz który, piszemy o panoszącym się brudzie w mieście.
Tym razem na tapet wzięliśmy miejskie przystanki. Utrzymanie na nich porządku należy do urzędu miasta. Ponieważ nasi Czytelnicy zasypują nas interwencjami dotyczącymi czystości, a właściwie jej braku w mieście, my możemy jedynie apelować do władz miasta o jak najszybsze rozwiązanie problemu. Co czynimy.
Rozumiemy kłopoty finansowe, ale być może szczytna skądinąd akcja sprzątania nabrzeża Sanu przez więźniów mogłaby się rozszerzyć także na miejskie przystanki. Skoro nie ma pieniędzy na profesjonalną firmę sprzątającą, to może powrót do tradycyjnej szczotki, wiadra z wodą, ewentualnie mopa i chętnych do pracy więźniów rozwiązałby problem. Przynajmniej doraźnie.
Dziwi mnie podejście spółki Wody Polskie, która odpowiada za utrzymanie nabrzeży Sanu. Ich zdaniem utrzymanie sprowadza się głównie do wycinki krzewów. Skoro śmiecą mieszkańcy, to albo niech mieszkańcy wykażą się większą odpowiedzialnością obywatelską, albo niech sprząta miasto. Koniec, kropka. Proste, logiczne. Ciekawe więc, jak do swoich pomysłów przekonają włodarzy Wód Polskich radni miejscy.
W tych dniach przedłożyli prezydentowi Przemyśla projekt zagospodarowania przemyskich bulwarów nad Sanem. Mają tam stanąć estetyczne siedziska, meble i hamaki. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy.
Zobaczymy też, czy jakieś konkrety wynikną z konferencji „Europa Karpat”, zorganizowanej już po raz dwudziesty szósty przez Kancelarię Sejmu RP – w Przemyślu i Krasiczynie. Optymiści twierdzą, że tak. Pesymiści utrzymują, że skoro przez tyle lat nic konkretnego dla regionu i dla Przemyśla nie wyniknęło, to dlaczego teraz? Oby się mylili. Tym bardziej, że do projektu dołączyły, obok przemyskiego, powiaty przeworski, jarosławski i lubaczowski.
Może wspólnie coś wskórają i zadadzą kłam przekonaniu, że transgraniczność stwarza tylko same problemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Odpowiedź jest prosta, kto ma sprzątać nad Sanem. Gdy komukolwiek wynajmiemy działkę, dom, mieszkanie itp. a ten ktoś narobi bałaganu, to kto ma po nim sprzątać? Właściciel? Tereny nad Sanem są udostępnione wszystkim, to tereny publiczne, otwarte i każdy może z nich korzystać. Czy Wody Polskie zabraniają komuś przebywania nad Sanem? NIE! Czy nie jest więc logiczne, by sprzątaniem po swoich mieszkańcach zajęła się gmina m. Przemyśl? Mówi o tym ustawa o samorządzie gminnym, mówi zwłaszcza ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (sic!), a ktoś stwarza problem, którego nie powinno być. Wstyd by mi było, poruszać go publicznie, bo to świadczyłoby o mojej indolencji. Czy w urzędzie miejskim nie ma nikogo, kto sięgnąłby do przepisów prawa, które reguluje te kwestie? Podpowiadam, wystarczy zajrzeć do Internetu i skorzystać z wyszukiwarki Google. Ręce opadają. O dziwo jeszcze niedawno to gmina m. Przemyśl kosiła trawę, wycinała drzewa i to finansowała z budżetu miasta, i jakoś nikt nie mówił, że to nie leży w jej kompetencji.
Dlaczego w zyciu cisza o wyprzedazy iPhonow z urzędu miejskiego? Dlaczego cisza o mogacych powstac miejscach pracy?
Rzecz nie w tym kto to ma sprzątać.Jesteśmy krajem brudasów,z kiepską kulturą osobistą,zawodzi wychowanie młodzieży zarówno w domu jak i w szkole.Z dorosłymi wcale nie jest lepiej,co nie nasze to można zasyfić.Rozwiązaniem mogą być tylko drakońskie kary.
O SZKODLIWOŚCI KOSZENIA - LAKA.ORG.PLKOSIĆ CZY NIE KOSIĆ? - ZYCIE.PLCO DAJĄ NAM DRZEWA? ROLA I ZNACZENIE DRZEWA W ŻYCIU... - EKOLOGIA.PL
Do wiadomości WP: dajcie sobie lepiej siana z wycinaniem tych krzaków, a lepiej zajmijcie się porządkowaniem i uładzaniem terenu, z usuwaniem psich gówien włącznie etc. I jeszcze jedna kwestia, a mianowicie; gdzie są drzewa posadzone w miejsce tych bestialsko i bezrozumnie wyciętych, zgodnie z ustawą o ochronie przyrody ?!?DRZEWA I KRZEWY - SPOSÓB NA WALKĘ ZE SMOGIEM - POLKI.PLKAŻDE DRZEWO JEST WAŻNE BY DBAĆ O ZASOBY WODY DLA NASZYCH DZIECI - NATEMAT.PLYOUTUBE.COM - JAK DRZEWO ZASYSA WODĘ?
Odpowiedź jest prosta, kto ma sprzątać nad Sanem. Gdy komukolwiek wynajmiemy działkę, dom, mieszkanie itp. a ten ktoś narobi bałaganu, to kto ma po nim sprzątać? Właściciel? Tereny nad Sanem są udostępnione wszystkim, to tereny publiczne, otwarte i każdy może z nich korzystać. Czy Wody Polskie zabraniają komuś przebywania nad Sanem? NIE! Czy nie jest więc logiczne, by sprzątaniem po swoich mieszkańcach zajęła się gmina m. Przemyśl? Mówi o tym ustawa o samorządzie gminnym, mówi zwłaszcza ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (sic!), a ktoś stwarza problem, którego nie powinno być. Wstyd by mi było, poruszać go publicznie, bo to świadczyłoby o mojej indolencji. Czy w urzędzie miejskim nie ma nikogo, kto sięgnąłby do przepisów prawa, które reguluje te kwestie? Podpowiadam, wystarczy zajrzeć do Internetu i skorzystać z wyszukiwarki Google. Ręce opadają. O dziwo jeszcze niedawno to gmina m. Przemyśl kosiła trawę, wycinała drzewa i to finansowała z budżetu miasta, i jakoś nikt nie mówił, że to nie leży w jej kompetencji.
Dlaczego w zyciu cisza o wyprzedazy iPhonow z urzędu miejskiego? Dlaczego cisza o mogacych powstac miejscach pracy?
Rzecz nie w tym kto to ma sprzątać.Jesteśmy krajem brudasów,z kiepską kulturą osobistą,zawodzi wychowanie młodzieży zarówno w domu jak i w szkole.Z dorosłymi wcale nie jest lepiej,co nie nasze to można zasyfić.Rozwiązaniem mogą być tylko drakońskie kary.