Po 14 latach przerwy seniorzy UKS „Pancerni” Żurawica z sekcji unihokeja wrócili do walki o mistrzowskie punkty w rozgrywkach Polskiego Związku Unihokeja.
– Czternaście lat temu graliśmy w pierwszej lidze unihokeja w formacie tradycyjnym, czyli pięciu zawodników w polu plus bramkarz. Formacie, w którym obecnie gra unihokejowa ekstraliga i pierwsza liga. Ze względów finansowych oraz organizacyjnych, czyli przede wszystkim odpływu młodych zawodników na studia do Krakowa, Wrocławia czy Lublina oraz wyjazdu innych graczy za pracą w Polskę, zawiesiliśmy występy w rozgrywkach centralnych
– wyjaśnił trener UKS „Pancerni” Rafał Korczyński.
Przerwa trwała wiele lat, ale – jak mówi znane przysłowie – stara miłość nie rdzewieje. Miłość do unihokeja wciąż gdzieś się tliła, aż wreszcie rozpaliła ogień. W poprzednim sezonie 2023 – 2024 Szwedzi i Finowie wprowadzili system gry 3x3 do programu mistrzostw świata. Nowa formuła wystartowała oficjalnie i z miejsca znalazła sprzymierzeńców. Także w Polskim Związku Unihokeja, który wprowadził rozgrywki 3x3 do kalendarza rozgrywek w sezonie 2024 – 2025. Rozgrywki panów toczą się w trzech grupach eliminacyjnych. Łącznie w rywalizacji występuje 12 zespołów. Po dwóch turniejach następuje rozstawienie drużyn do dwóch półfinałów. Najlepsze trzy z każdego półfinału zagrają w ścisłym finale, gdzie wyłonione zostaną dwa najlepsze zespoły, które wystartują w mistrzostwach świata.
UKS „Pancerni” Żurawica trafił do bardzo trudnej grupy. Grupy C, w której rywalizują z drużynami z Krakowa – AZS UEK Kraków oraz Smoki Kraków i ekipą z Katowic – Gladiatorem 23.
– W pierwszym turnieju występ naszej drużyny miał wymiar szkoleniowy. Graliśmy według nowych zasad, innych niż w unihokeju na pełnym boisku
– powiedział R. Korczyński. Jakie to nowe zasady? Otóż wymiar boiska do unihokeja w formule 3x3 to 24 m na 12 m. Nie ma rozgrywania autów, bramkarz wprowadza piłkę bezpośrednio do gry od bramki (z tyłu bramki wisi worek na 10 piłeczek), każdy wolny po faulu rozgrywany jest z połowy boiska przy bandzie, każda kara skutkuje rzutem karnym (bez wykluczenia), który strzelany jest z odległości 5 m od bramki. W protokole może być wpisanych 10 zawodników, w tym obowiązkowo jeden bramkarz.
– Tych zasad i kilku innych uczyliśmy się w pierwszym meczu z AZS UEK Kraków, stąd taki a nie inny jego wynik
– dodał R. Korczyński.
Pierwszy turniej rozegrany został w sali sportowej SP 1 w Żurawicy. Gospodarze nie zdołali wywalczyć punktu, ale byli tego bardzo blisko w meczu z Gladiatorem 23 Katowice. Mecz, o którym wspomniał trener R. Korczyński z AZS UEK Kraków zakończył się bardzo wysoką porażką UKS „Pancernych”, bo 17:1.
– Nasz zespół płaci frycowe. W drużynach z Krakowa grają zawodnicy z pierwszej piątki reprezentacji Polski, by wspomnieć o Danielu Widurskim, Konradzie Pelczarskim czy Rafale Żabówce. Drużyna Smoków Kraków rok wcześniej uczestniczyła w tej formule w mistrzostwach świata 3x3 w Finlandii. Miło było spotkać naszego wychowanka, byłego zawodnika Krzysztofa Jasiewicza, który obecnie gra w zespole Smoków zarówno w formule 3x3 jak i ekstralidze
Reklama
– powiedział R. Korczyński.
Kolejny turniej odbędzie się w Katowicach 12 stycznia 2025 r. W marcu przyszłego roku wszystkie drużyny z grup spotykają w dwóch półfinałach MP 3x3.
UKS „Pancerni” występowali w składzie:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze