Reklama

Siódemka Miedź także za silna. SRS Czuwaj spadł na 10. miejsce

Nieudanie zakończyli 2017 rok piłkarze ręczni SRS Czuwaju. Czwarta porażka w pięciu ostatnich spotkaniach sprawia, że trzeba chyba nieco zrewidować przedsezonowe plany i powoli godzić się z myślą, że najprawdopodobniej w tym sezonie podopieczni Piotra Kroczka walczyć będą o miejsce w środku I-ligowej tabeli.

Przemyślanie pojechali do Legnicy bez kontuzjowanego Tomasza Biernata i chorego Kacpra Króla, ale z wracającym do zespołu Pawłem Puszkarskim. W ubogim personalnie składzie, co od wielu miesięcy nie miało miejsca. 12 zawodników, w tym trzech bramkarzy. Od samego początku goście zaczęli wdrażać w życie scenariusz, który realizowany był w poprzednich wyjazdowych spotkaniach. Od pierwszych gwizdków poznańskich arbitrów ustawili się w roli ekipy goniącej. I, niestety, znowu nie dogonili. Po 5 minutach gry było 3:0, a po 13 minutach – 8:1. Gospodarze, przede wszystkim za sprawą Emila Mosiołka i Mateusza Płaczka, robili, co chcieli. Przemyślanie ponownie popełniali tak elementarne błędy własne, że aż żal było patrzeć. O tym, że jednak efektownie i efektywnie potrafią grać w piłkę ręczną, przekonali od 14. min. Dlaczego jednak pozwolili – po raz kolejny – na tak znaczny odskok bramkowy rywalowi, jeden czort raczy wiedzieć. Dojście rywala, grającego u siebie, któremu pomagają czasami nawet ściany, w tak okrojonym składzie, to ogromny wysiłek. W ciągu 6 minut, po bramkach Pawła Stołowskiego i Macieja Kubisztala, odrobili cztery bramki. W 20. min było 12:9. Kiedy na 5 minut przed końcem I połowy dwukrotnie z rzutu karnego nie pomylił się Paweł Puszkarski, mecz można było zaczynać od nowa. Był remis 13:13. Utrzymywał się do 29. min, ale w końcówce przemyślanie nie potrafili upilnować na kole Mateusza Płaczka i schodzili na przerwę z 2-bramkową stratą.
Przed II połową można było obawiać się o kondycję gości. Za tak szaleńczą pogoń zazwyczaj trzeba zapłacić. II połowę przemyślanie wygrali jedną bramką, ale w trakcie jej trwania nie potrafili zbliżyć się do rywala na więcej niż dwa trafienia. W 48. min, po bramce P. Puszkarskiego było 24:22. Miejscowi za sprawą Mosiołka i Przybylaka szybko przywrócili jednak status quo. W 50. min było 26:22. Na trafienie gości zawsze znajdowali jakąś odpowiedź. W 54. min nic z 4-bramkowej przewagi legniczan nie ubyło – 29:25. Wyglądało na to, że kolejne spotkanie „odjeżdża” podopiecznym Piotra Kroczka. W ostatnich 5 minutach porwali się na ostatni zryw. Pozwolili gospodarzom ledwie raz trafić do bramki, sami rzucając cztery. Ale właśnie to trafienie 191-centymetrowego, grającego na kole, Bartosza Skiby było decydujące, bo dało Siódemce Miedzi komplet punktów.


Siódemka Miedź Legnica – SRS Czuwaj Przemyśl 30:29 (17:15)
Siódemka Miedź: Mazur, Kaczmarek, Stachurski – Majewski 1, Przybylak 2, Antosik 2, Płaczek 5, Koprowski 2, Piróg 2, Ziemiński 2, Piwko 3, Mosiołek 9, Skiba 2.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Kijanka – Puszkarski 7, Stołowski 5, Kubik 0, Bajwoluk 3, Nowak 2, Kroczek 4, Obydź 1, Kulka 1, Kubisztal 6.
Sędziowali: Bartosz Kawalak i Wojciech Marciniak (obaj z Poznania). Kary: Siódemka Miedź – 14 min; SRS Czuwaj – 10 min. Czerwona kartka: Koprowski (43. – gradacja kar). Widzów: 250.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kibic_1 - niezalogowany 2017-12-11 08:28:03

    Jak się zrobiło poważnych wzmocnień to czego można oczekiwać....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bbb - niezalogowany 2017-12-11 14:41:19

    A skad brac kase na powazne wzmocnienia?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości