– Przez trzy dni mojemu dwutygodniowemu dziecku podali tylko jakieś środki przeciwbólowe i kroplówkę, choć w kale był śluz i krew. Mimo że miał brzuszek wydęty do granic możliwości, nikt nie zrobił nawet badania USG. Kiedy wreszcie pozbyto się go ze szpitala w Przemyślu i zawieziono do szpitala w Rzeszowie, z miejsca trafił na blok operacyjny. Miał zapalenie otrzewnej, wycięli mu kawałek martwego jelita. Już do końca życia będzie przez to cierpiał – ze łzami w oczach opowiada o sytuacji z jaką spotkał się w Wojewódzkim Szpitalu im. św. Ojca Pio w Przemyślu mieszkaniec Radymna Krzysztof Kucharski.
Piątek, 20 maja br. Wcześniak z ciąży bliźniaczej państwa Kucharskich, urodzony w 36. tygodniu, od samego rana był bardzo niespokojny. Miał wzdęty brzuszek, nie mógł oddać kału, płakał. Państwo Kucharscy, mieszkający w Radymnie, skontaktowali się z miejscową przychodnią. Tam usłyszeli, że to może być kolka, więc zaproponowali, aby podejść do apteki po specjalne krople. Tuż przed karmieniem żona pana Krzysztofa podała lek. Potem maluch coś zjadł. Po południu rodzice w kale niemowlaka zobaczyli śluz i krew. Reakcja była natychmiastowa. Postanowili pojechać do Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu[paywall].
Krzysztofow Kucharski, ojciec 2-tygodniowego synka. – Przyjechaliśmy na SOR, przyszła pielęgniarka i skierowała nas na oddział chirurgii dziecięcej. Na dyżurze była pani doktor. Zleciła badania krwi, moczu, mówiąc że wyniki będą późnym wieczorem. Maluch trafił na salę chorych. Została z nim żona. W sobotę rano żona zadzwoniła do mnie z płaczem, że przez całą noc dziecko ogromnie cierpiało. Cały czas przeleżało jej na klatce piersiowej. Próbowało się wypróżnić, ale nie mogło. Ściągnięty został lekarz pediatra. Obiecanych jeszcze w piątek wyników badań nie było. Lekarz przyszedł, omacał mu brzuszek i stwierdził, że to kolka z zaburzeniem układu pokarmowego. Synek dostał jakiś lek przeciwbólowy i kroplówkę. Po porannym obchodzie żona zapytała, czy zostaną może podjęte jakieś badania, tłumacząc że coś z małym jest nie tak. Zapytała, czy nie trzeba zrobić USG. Pani doktor powiedziała, że to nie jest potrzebne. W sobotę popołudniu przyszła na dyżur kolejna pani doktor. Dziecko zaczęło już wymiotować. W nocy z soboty na niedzielę synek dostał temperatury. Żona zgłosiła to pielęgniarkom. Dostał jakiś specyfik na zbicie temperatury. Brzuszek robił się coraz bardziej wzdęty. Jakoś z żoną przecierpieli i tą noc. W niedzielę rano dziecko miało już 38,2 stopnia gorączki. Na dyżurze był kolejny lekarz. Dowiedział się o wysokiej temperaturze, przyszedł do żony i powiedział, że przetransportują ją z maluszkiem do szpitala przy ulicy Lwowskiej w Rzeszowie. Małżonka zgodziła się. Ja także byłem już w szpitalu. Zapytał także, czy chcemy karetką pogotowia, czy na własną rękę. Powiedziałem, że oczywiście karetką, bo zawsze jest tam jakiś ratownik medyczny. Pojechałem do Rzeszowa pierwszy, w nerwach dojechałem w 40 minut. Czekałem pod izbą przyjęć kilkadziesiąt minut, a ich nie było. Zadzwoniłem do żony, która powiedziała, że są na stacji benzynowej w Kosinie, bo ambulans złapał kapcia, a panowie nie mogą odkręcić koła. Czekają na klucz od jakiegoś miejscowego, który poszedł po niego do domu. Mały całą drogę wymiotował. Temperatura rosła. Przyjechali po półtora godziny – opowiada Krzysztof Kucharski.

fot.Mariusz Godos
Takie sytuacje jak ta, opisana przez Krzysztofa Kucharskiego z Radymna, wpływa na reputację całej Wojewódzkiego Szpitala im. św. ojca Pio w Przemyślu.
– Synek trafił na izbę przyjęć. Błyskawicznie zlecono wszystkie badania, których wyniki były po kilkunastu minutach i natychmiastowe USG jamy brzusznej oraz rentgen. Z miejsca trafił na klinikę chirurgii dziecięcej. Pani doktor Ziemniak, patrząc na wyniki, powiedziała, że maluch jest bardzo chory i że potrzebna jest natychmiastowa operacja. Okazało się, że ma zapalenie otrzewnej. Kilkunastocentymetrowy odcinek jelita grubego był już martwy. Dodatkowo był pęknięty. To co synek zjadł od matki, wypływało przez jelito i oblepiało jamę brzuszną. Dwie godziny trwały przygotowania do operacji. Żona nie dawała już rady psychicznie. Nie potrafiła pójść do pani doktor i zapytać jakie są rokowania. Mnie także było strasznie ciężko, ale zdążyłem jeszcze zapytać panią doktor, czy jest zagrożenie życia. Odpowiedziała, że jest i to poważne. Zadzwoniła do mnie załamana teściowa i prosiła, abym zapytał w szpitalu czy jest ksiądz, bo dziecko nie było jeszcze ochrzczone. Miało przecież dopiero dwa tygodnie – pan Krzysztof na moment zamilkł, w oczach pojawiły się łzy.
– Poszedłem do księdza, szybko przyszedł i ochrzcił go jeszcze przed operacją, która trwała ponad dwie godziny. Nie pamiętam tych chwil. Żona podobnie. Z sali operacyjnej wyszła pani doktor i powiedziała, że synek przeżył, ale stan jest krytyczny. Nie oddycha samodzielnie, ma podłączoną pompę do przetaczania krwi. Wycięli mu 15-centymetrowy odcinek martwego jelita. Po operacji mogliśmy na moment wejść, by go zobaczyć. Po dwóch dniach jego stan poprawił się. Zaczął sam oddychać i został odłączony od pompy, ale układ pokarmowy nie funkcjonuje. Do tego trzeba czasu, ale – jak otwarcie powiedziała pani doktor – już do końca życia będzie się z tą przypadłością zmagał – zakończył historię pan Krzysztof.
Skontaktowaliśmy się z nim 27 maja br. – Synek przeszedł drugą operację, po której lekarze są pełni optymizmu. Jest już zdecydowanie lepiej, powoli wraca do normalnego funkcjonowania – wreszcie z delikatną radością w głosie powiedział K. Kucharski.
Jeden z lekarzy asystujących przy operacji zapytał państwa Kucharskich, dlaczego tak długo zwlekali. – Wytłumaczyliśmy mu cała sytuację. Powiedział, że gdybyśmy przywieźli go dzień, dwa później, to dziecko by umarło. Dodał, że nie była to żadna wada wrodzona. Otrzewna dawała sygnał, że coś jest nie tak z układem pokarmowym. Atakuje nagle, z godziny na godzinę. Wówczas najbardziej liczy się czas reakcji. Strasznie był zdziwiony, że nikt w Przemyślu nie pokusił się, aby wykonać zwykłe badanie USG jamy brzusznej – powiedział pan Krzysztof, dodając: – Nie jestem mściwy, ale chciałbym, aby ktoś w przemyskim szpitalu poniósł konsekwencje swojego zachowania. Przyszedłem opowiedzieć o tym, aby przestrzec innych, aby – być może – już nikomu innemu nie przytrafiła się taka sytuacja jak nam. Jestem w kontakcie z prawnikiem, przygotowuję oficjalną skargę na działania lekarzy w przemyskim szpitalu.
Rzecznik praw pacjenta przemyskiego szpitala wojewódzkiego Maciej Kamiński: – Do tej pory nie wpłynęła do nas żadna oficjalna, pisemna skarga w tej kwestii. W przypadku zgłoszenia natychmiast uruchomiona zostanie w tym zakresie odpowiednia procedura, która będzie miała na celu wyjaśnienie całego zajścia.
Kiedy zobaczyłem łzy w oczach tego młodego mężczyzny, będące wyrazem bezradności, ale i świadomości, że przez czyjeś zaniedbanie jego kilkunastodniowe dziecko balansowało na granicy życia i śmierci, zaczęły targać mną skrajne emocje. Postawiłem się na moment na miejscu tego człowieka. Od niedowierzania, poprzez wściekłość aż po wstyd. Ale to nie ja powinienem się wstydzić. Wstydzić się – po raz kolejny – powinni ci ze szpitala na Monte Cassino, którzy doprowadzili do tak bulwersującej sytuacji, nie licującej z elementarnymi zasadami przysięgi Hipokratesa.
Może już dość?! Może już wystarczy tych pomyłek? Może już czas, aby przestać pisać pisma, protestować, strajkować, żądać podwyżek płac, organizować spotkania, przerzucać się argumentami, przedstawiać niezrozumiałe wykresy, słupki czy analizy. Może wreszcie przyszedł czas na walnięcie pięścią w stół i wzięcie się do solidnej pracy!
Nie mam kompletnie żadnych obiekcji, aby powyższe słowa wypowiedzieć. Już dość przez lata całe nasłuchałem się i opisywałem zdarzenia, które systematycznie przytrafiają się na różnych oddziałach tej placówki. Bezduszność, ignorancja, arogancja, obojętność, brak wymaganej w takich sytuacjach empatii, przedmiotowe traktowanie pacjenta, to tylko niektóre z zarzutów, które co jakiś czas przewijają się w rozmowach ze zwykłymi ludźmi, pacjentami rozgoryczonymi zastaną sytuacją w szpitalu przy Monte Cassino.
Lamentujecie, że pacjentów ubywa. I będzie ubywać, jeśli w dalszym ciągu będą powtarzać się tak niewiarygodne sytuacje, jak ta przedstawiona przez pana Krzysztofa.
Mariusz GODOS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ten szpital to dno! Umieralnia! Wykoncza każdego pacjenta strach na to patrzeć... Straszne jest ze o życie bliskich trzeba w tym szpitalu walczyć bo lekarze nie robią tam nic.. Żal
To nie jedynny taki przypadek na Monte Casino w Przemyślu.Mojego syna mało nie uśmiercili ,i gdyby się go nie pozbyli z Przemyśla do Rzeszowa to dziś by na pewno nie żył.Tam spEdziłam z synem dwa miesiące w szpitalu w Rzeszowie.Rzeszów był bardzo zdziwiony jak można było do takiego stanu doprowadzić dziecko ,że jedną nogą był na tamtym świecie.To była walka o jego życie.A dzisiaj mam poważne problemy z dzieckiem .A wszystko to odbyło się 10 lat temu zaraz po jego narodzinach. Może w końcu ktoś by się za ten szpital wziął bo tylko ludzi uśmiercają...A ciagle chcą podwyżek ,tylko za co??? Dlaczego nikt się tym nie zainteresuje? Lepiej milczeć?
Brawo Panie Godos,zło trzeba tępić.Wreszcie ktoś mądry nazwał rzecz po imieniu.Więcej takich dziennikarzy jak Pan.Osobiście się na tym przekonałam.
>>Bezduszność, ignorancja, arogancja, obojętność, brak wymaganej w takich sytuacjach empatii, przedmiotowe traktowanie pacjenta<< Proszę nie zapominać, że ryba zawsze psuje się od głowy. Kim jest dyrektor tak dużego szpitala bez kwalifikacji zarządczych o medycznych już nie mówiąc? Ten cały zarząd województwa nie wiedział, że zatrudniają historyka bez innych kwalifikacji? Nie wiedzieli że musi mieć aż 6-8 doradców żeby jakoś funkcjonować w ogóle? Kto go oceniał w tym podobno konkursie? Przecież mając nawet 10 doradców żadna ‘alfa i omega’ nie będzie w stanie dobrze zarządzać gdy sama nie ma pojęcia o zarządzaniu placówką służby zdrowia. To już żeśmy przerabiali, że tylko partyjny mógł pełnić dyrektorskie funkcje - i po to m.in. była ta cała rewolucja, że już tak miało nie być! Kto rozliczy tych co temu człowiekowi zrobili krzywdę wyznaczając go na takie stanowisko??? Kto rozliczy bezpośrednio odpowiedzialnych za męki pacjentów i ich rodzin???Panie i panowie prokuratorzy weźmiecie się za to? Za co biorą tak horrendalne pensje te wszystkie wojewody, marszałki i prezydenci. Do roboty - a jak brakuje fachowców to zrzec się połowy swoich poborów i zapłacić fachowcom - zrobią raz dwa porządek także ze szpitalem na Monte Casino. To nie partia jest od tego, żadne PO i żaden PiS bo zdrowie i śmierć nie wie co to przynależność partyjna.
Moj synek trafil tam z cukrzyca cukier badany w domu wynosil ok 500 a tam cudowne ozywienie 103 pomijajac to ze pani lub lekarka siedzaca na sor nie umiala włozyc paska do glukometru
I właśnie dlatego moje dzieci leczę w Rzeszowie.
Chamskie traktowanie pacjentów, z wielką łaską! Ja też lecze dzieci w Rzeszowie. Szkoda że podlegam pod ten szpital i pogotowie tam wozi pacjentów z mojego regionu!!!
Zgadzam się z tym wszystkim, ja lezalam na gin 2 tyg bo miałam kiepskie przepływy i dzidzia mało rosla, prawie tyle co nic, a oni po 2 tyg obserwacji mnie wypuścili jakby nigdy nic ... i kazali czekac ... na co ... na smierc malej chyba jakbym ich posluchala.... przyjęli mnie w Rzesz i po 2 dniach obserwacji zrobili CC w 35 tyg, dzięki tamtym lekarzom mam polrocznego zdrowego wcześniaka w domu ... bo niewiadomo czy by się mala nie udusila gdybym posluchala pacanow ze szpitala w Przemyslu ... ;(
Witam! Miałam okazję tam być i na chirurgii dziecięcej i na porodówce.ręce załamałam.na chirurgii pani doktor szyjąc rane dziecku mówi: "jak ja chcę szyć to ono się drze"! to dorosły by był przerażony a co dopiero małe dziecko! a na porodówce to w ogóle Meksyk to mało powiedziane! Położne tak boją się lekarza ,że potrafia kobiecie podczas skurczu kazać przejść na wózek aby ją zawieść na salę zabiegową. pan doktor komentuje decyzje i przebieg porodu kobiety rodzącej w bardzo nieprzyjemny sposób. twierdzi nawet ,że to jej wina ,że na sali jest upał i gdyby sobie nie wymyśliła porodu rodzinnego rodziłaby na sali z klimatyzacją,także na sali porodowej nie bylo leku dla kobiety ,która po porodzie bardzo go potrzebowała, polożna pobiegła po niego na ginekologie. i takich własnych spostrzeżeń mam już sporo na swoim koncie a byłam tam zaledwie 3 razy.Jednym słowem TRAGEDIA!
Rodzilam w tym szpitalu. Na sali porodowej bylo nas trzy dziewczyny wszystkie mialysmy porody wywolywane. Jedna byla juz po terminie, druga nie czula ruchow dziecka, ja z kolei moja coreczka slabo przyberala na wadze, lekarz stwierdzil, ze lepiej bedzie rozwiazac ciaze szybciej. Zadnej z nas nie zrobiono usg przed porodem. pierwszej dziecko bylo tak duze, ze jej szyjka maciczna poprostu pekala, drugiej dziecko bylo owiniete pepowina, moja coreczka byla rowniez owinieta pepowina. w trakcie bolu partego polozna poprostu do mnie krzyczala, abym nie parla, to byl koszmar.
W Przemyślu był jeden szpital na Słowackiego , który miał wykwalifikowanych lekarzy ale zlikwidowali go ponieważ więcej osób starało się o leczenie w nim niż na Monte. Teraz lekarzy przerzucili na Monte o sławnym imieniu O.Pio , który w grobie się przewraca jak widzi to partactwo i głupotę . To jest umieralnia, w której osoba chora nie może być zdiagnozowana przez inne oddziały tylko musi się wypisać i starać o skierowanie na inny oddział. Tam żaden lekarz nie ma odpowiednich kwalifikacji do leczenia. Na SOR człowieka z kłuciem w klatce piersiowej po badaniach kierują na wewnętrzny i leczą hydroksyzyną i obserwacją zamiast skierować na oddział kardiologiczny. Te leczenia muszą się kiedyś skończyć a skończą sie jak zaczną się procesy sądowe za błędy pseudolekarzy , którzy tam starają się leczyć ! Dawniej babka zielarka miała większą odpowiedzialność niż ci na Monte !
Dodam jeszcze że musi się za zarządzanie zabrać prokuratura . TV można oglądać płacąc prywatnej firmie do skarbonki ! Już ja się o to postaram , żeby zarządzających sprawdziło CBA i PG ! Zimny katering za który szpital płaci grube miliony też wezmą pod lupę i wszystkich kolesiów !
>>To nie jedynny taki przypadek na Monte Casino...<< >>Może w końcu ktoś by się za ten szpital wziął<< >>dlatego moje dzieci leczę w Rzeszowie<< >>a też lecze dzieci w Rzeszowie.<< >>Bo to pierwszy skandal?<< Czytam to i oczom nie wierzę. Ludzie opamiętajcie się! Przecież to jest wszystko nasze a nie jakiś Onych! Kto się weźmie jak ich nie pogonimy do roboty? Gdzie będziecie leczyć jak Rzeszów czy reszta szpitali się też zarazi głupotą - na Kamczatkę będziecie jeździć? Po którym skandalu powinno się im "Majdan robić"? Po dziesiątym, setnym czy tysięcznym? Z narzekania chleba nie ma. Za komuny gdy odwaga była w cenie nasi dziadowie i rodzice nie bali się walczyć o swoje i naszą przyszłość. Teraz mamy to zmarnować? Wszyscy mamy potulnie przeprowadzić się do Rzeszowa i opowiadać wszystkim, że w Przemyślu źle leczą czy nawet nie potrafią? Zabrać tym wszystkim nierobom i nieudacznikom nasze pieniądze, przestać im płacić i won! W końcu to My - Suweren jesteśmy najważniejsi.
Nic nowego. Brak umiejętności lekarzy! Wynika on z braku szkoleń, przykładów branych z doświadczonych kolegów (niby skąd ich brać), arogancji i zwykłego chamstwa! O wiedzę należy dbać na bieżąco, natomiast empatii nikt nie nauczy. Empatię się nabywa i pielęgnuje w domu rodzinnym! Krążył taki dowcip (!) po AM w Warszawie, "za karę do przemyskiego szpitala pójdziesz". Druga sprawa to typowe olewanie pracy i pogoń za kasą. Sprawdźcie czy i ilu lekarzy można zastać w pracy w okolicach godziny 14. Niedobitki! Reszta goni do gabinetów prywatnych gdzie ich wiedza nie wzrasta, natomiast zachowanie i grzeczność tak! KASA misiu, kasa!Czas najwyższy dobrać się co niektórym do anusa, gdzie nadzór, gdzie właściciele, gdzie Pio? Postawili przy wejściu jego pomnik i liczą, że pomoże. I co? Jakoś nie pomaga, zresztą jego stygmaty to wielkie .................Przykre to jest, oj przykre. Nie można oczywiście generalizować bo i zdarzają się dobrzy lekarze, ale tylko zdarzają. Jak we wszystkich zawodach są dobrzy inżynierowie i nieudacznicy, są dobrzy lekarze i ...............
Brawo. Wreszcie artykuł oddający prawdziwy stan rzeczy. Nw Monte jedyne co potrafią to brać łapówki. Będąc na oddziale z podejrzeniem rąk nie można było dostać skierowania na TK bo są kolejki....kpiny...termin najbliższy za 2 miesiące. W Brzozowie - za tydzień.
Wypieprzyć ordynatora z Pediatrii, mojej córce ponad pisał wypis ze szpitala !!! W rozmowie wydaje się miły a w rzeczywistości odczułem że olewa wszystko. Dodatkowo lekarka, która ma wschodni akcent - PORAŻKA !!!
tRZYMAM KCIUKI ZEBY MALUSZEK WYSZEDL Z TEGO CAŁY I ZDROWY ,,,JA PO OSTATNIM POBYCIE Z SYNKIEM NA MONTE POWIEDZIALAM ZE MOJE DZIECKO JUZ NIGDY NIE TRAFI NA ZADEN ODDZIAL DZIECIECY W TYM SZPITALU,,,,,,moze teraz kilku z lekarzy choc przez chwile zastanowi sie po co sa,,,,,,do pan pielegniarek nie mam nic,,,,,lekarzą najlepiej powiedziec ze matka panikuje,,,,,a pozniej jak juz jest zle to kazdy spuszcza glowe i unika rozmow i udzielania informacji,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Zamknąć tą przechowalnię pseudo lekarzy i słabo opłacanych pielęgniarek a uratujemy nie jednemu zdrowie i życie.
Zgadzam sie z tym wszystkim. Przed porodem lekarz skierowal mnie do lekarza bo bylo malo wod plodowych i bala sie zeby dziecko pepowina sie nie owinelo. Jak zaczal sie porod nikt laskawie usg nie zrobil a bylo dwa razy owiniete i duzo wazylo. A znowu jak lezalam z dzieckiem na chirurgii w lecie rok temu i ciagle sie pytalam o stan dziecka i wogole to sam ordynator nawet byl nie mily... A pielegniarki nawet dobrze nie potrafia w zylke sie wbic... A jedna to powiedziala ze dziecko przywiaże jak reki wyprostowanej nie bedzie... Masakra
Dopóki żaden lekarz w Polsce ni odpowie za swoje zaniedbania , kryminałem bez zawiasów i odebraniem praw do wykonywania zawodu to nic nie da . Zawsze będą bezkarni i zawsze będzie wytłumaczeni . W USA 200 lekarzy rocznie traci prawo wykonywania zawodu i nikt nie płacze , że lądują na mopie czy zmywaku .
Ten szpital to porażka, 9 dni spedzone z dzieckiem na oddziale pediatrii zapamietam do konca życia, dziecko z potwornym bolem brzucha meczylo sie pare dni, bez ządnych leków. A po paru dniach kobieta z sanepidu do mnie zadzwonila, bo dziecko rottawirusa ma, żaden z lekarzy nie poinformował mnie o tym wirusie, gdy poszłam do ordynatora to powiedział,że pielegniarki zapomniały to w karte wpisać... a na dodatek wyszłysmy ze szpitala z zapaleniem płuc, PORAŻKA!
Mężczyźnie 35 letniemu po urazie klatki piersiowej i zrobionym prześwietleniu nie potrafili stwierdzić głupiego PĘKNIĘCIA ŻEBRA. Dopiero Kraków potrafił odczytać tego rentgena. Szkoda, że już po tym, jak żebro zrosło się samo. Przemyscy specjaliści owego pacjenta leczyli natomiast... psychiatrycznie. Na nerwicę. To dlatego go dusiło. Teraz czeka go poważna operacja. Oczywiście nie w przemyskiej umieralni. - Mariusz, brawo za artykuł! A Maleństwu życzę dużo zdrówka, wierzę, że wszystko będzie dobrze! Zdrowia życzę także nam wszystkim, potencjalnym pacjentom naszej świetnej placówki.
W kwietniu, mój tato przebywał tydzień na OIOK na Słowackiego - powiem szczerze nigdzie indziej nie widziałem tak troskliwej opieki. Pielęgniarki zajmowały się każdym pacjentem jak członkiem własnej rodziny. Lekarze załatwili wszystko a na koniec zorganizowali sami transport karetką do domu. Patrząc na opiekę na Monte gdzie kilka razy przebywał wcześniej, to jest dwa światy. Moloch Monte i szpital życzliwy dla pacjenta na Słowackiego. Ale jak Szpital traktuje się jako przechowalnię członków partii to nadal tak będzie. Tak nie można!!!! Rozumiem, że trzeba ich gdzieś upychać ale tam gdzie chodzi o ludzkie życie nie ma miejsca na brak profesjonalizmu. A tak na marginesie, co na to słynny P. od praw pacjenta członek grupy trzymającej władzę, pracownik tego szpitala ? Cisza....?
Studiowałem na śląskiej Akademii Medycznej.... bardzo często słyszałem od wykładowców "... jak się nie będziecie uczyć to skończycie jako konowały w Przemyślu..."
Parę razy otarłam się w tym szpitalu o śmierć i, prawdopodobnie, gdybym posłuchała rad naszych drogocennych przemyskich lekarzy, już dawno wąchałabym kwiatki od spodu. Pierwszy raz miał miejsce, gdy byłam jeszcze dzieckiem. Ugryzła mnie osa; dzień później miałam całą opuchniętą nogę i bardzo wysoką gorączkę. Przyjęto mnie jedynie na izbie i powiedziano, że opuchlizna zejdzie, a ja nie powinnam się przejmować. Wiedząc, że coś jest nie tak, poszłam jeszcze do pediatry na Focha. Okazało się, że od ugryzienia miałam zakażenie, które szło przez serce do krtani, w wyniku czego za parę godzin mogłabym się całkowicie udusić.Drugi raz miał miejsce niedawno, niecały rok temu. Mam dość ciężką wadę serca, a ze względu na pogarszające się samopoczucie postanowiłam położyć się w tym świetnym szpitalu. Wyniki wyszły- wg. nich- świetnie, EKG i echo bez zarzutu, tydzień faszerowali mnie magnezem i NaCl, po czym wypisali mówiąc że mam po prostu depresję, a dla ludzi też powinnam być milsza. Nie minęło parę dni, jak znowu musiałam się tam udać- nie byłam w stanie przejść stu metrów bez zadyszki. Pojechałam w środku nocy, jakiś pseudo kardiolog zmierzył mi seturację (którą zawsze mam bez zarzutu, ale nikogo to nie obchodziło), po czym stwierdził że... nie przyjmą mnie. Za to skierowano mnie na oddział wewnętrzny. Nie mam pojęcia, jaki miało to cel, ale w porządku. Za niedługo miałam mieć wizytę w szpitalu w Aninie, jednak nie czułam się na siłach, aby jechać autobusem, więc poprosiłam o przewóz karetką. Odmówili, ponieważ "nic mi nie było". Gdy pojechałam do kliniki w Warszawie, od razu zauważyli drastyczne zmiany pracy serca i bez słowa sprzeciwu lekarze uznali, że muszę tam zostać. Spędziłam tam prawie dwa miesiące, miałam nawet brany pod uwagę przeszczep serca.Ale wg. troglodyckich wszystkowiedzących lekarzy z Monte nic mi nie było.
Takie rzeczy dzieją w tym szpitalu od lat i niezależnie od władzy. Lekarze są roszczeniowi (oczywiście nie wszyscy). Ogromny brak empatii dla pacjentów oraz ich rodzin. Lekarze są z innej galaktyki, uzyskanie od nich jakiejkolwiek informacji graniczy z cudem, a jeżeli już się uda to z taką łaską, że lepiej nie pytać. Powinni przejść szkolenia z technik kontaktów międzyludzkich, może coś by to zmieniło...
jedna wielka banda tumanów, nieuków, ćwoków i partaczy! tylko kasa i kasa! banda tumanów począwszy od dyrekcji kończąc na ekipie sprzątającej . i bardzo dobrze niech szpital w Rzeszowie skarży tumanów w z ukraińskimi tumanami!
Od dawna wiadomo,że jeżeli nie pomoże ratownik z karetki pogotowia na miejscu to w szpitalu na Monte już tylko kaplica i tylko ona funkcjonuje bez zarzutów. Ojciec Pio powinien wstać i kopnąć cały personel w d.....Wstyd. Zlikwidować porządny szpital przy Słowackiego a zostawić takie badziewie z dyplomami AM w tak dużym mieście. Wywalmy ich na zbity pysk,bo to są tylko dzieci byłych lekarzy a nie lekarze.
zamknąć ten szpital, mojej mamie przy złamanej nodze zapomnieli dać zastrzyki przeciwzakrzepowe, cud, że nie poszedł zakrzep, a tato na "cudownej" okulistyce stracił jedno oko, a drugie na szczęście nie udało im się zepsuć do końca,ja cały czas się zastanawiam nad pozwem, cieszę się że nie mieszkam w Przemyślu i mogę rodzicom pomóc, przywożąc ich na zachód do lekarzy
Tam same pacany siedzą a daj kasę to masz załatwione wszystko i masz dobrze konwalia pieprzone wywalić wszystkich na zbity ryj
Zastanawiam się,dlaczego karetki pogotowia,jeżdżą w Przemyślu na sygnałach-szkoda sygnałów i nerwów mieszkańców,bo po dowiezieniu chorego do tego prosektorium na Monte i tak trzeba czekać co najmniej 5 godzin-szkoda narażać kierowców karetek na stres związany z szybką jazdą,a i tak chory przeważnie umiera nie otrzymawszy pomocy w tym szpitalu.
W tym szpitalu na wysokim poziomie działa tylko kaplica,prosektorium i jak dobudują krematorium-będzie komplet-amen.
Ciekawe czemu nie było "nic słychać" o windzie, która oberwała się z pacjentem i pielęgniarzem oraz o tym, że z 5p. lecieli na dół.
Pani z chirurgii dziecięcej włosy by sobie wpierw umyła bo ma wiecznie tłuste. Robi łaskę, że coś musi zrobić, a ludzi traktuje jak śmieci.
Lekarka ze wschodnim akcentem to ma problemy zawsze i o wszytko.A Pan ordynator łaskę robi, że się odezwie choć pracuje za nasze ciężko zarobione pieniądze.
W tym szpitalu wyrządzone mi tyle krzywdy (o czym pisał P. Godos w 2014r brak winnych), że nie chce mi się już pisać.Ale wielu nie douczonych medyków psuje reputację tym dobrym i kompetentnym lekarzom.Żart krążący wśród studentów medycyny:"Ucz się ucz, bo jak się nie będziesz uczył to będziesz leczył w Przemyślu "
byłem w lutym w tym szpitalu oddział ortopedyczny zmiażdżenie obu stóp, nie wykonano mi USG mimo poważnych urazów stóp, po 2 miesiącach po wyciągnięciu drutów usłyszałem że wygrałeś los na loterii nikt nie dawał mi szans na zrośnięcie się stawów w prawej stopy chciano zrobić ze mnie kaleki na wizytach w poradni ortopedycznej u lekarzy którzy mnie leczyli w szpitalu odmówiono mi jakiej kol wiek rehabilitacji po 3 miesiącach nie chodzenia !!!! nie zrobiono mi zdjęcia RTG stóp pod obciążeniem aby w 100% określić stan stóp zero USG czy tomografu straciłem czucie po części czucie w prawej stopie i władze nad palcem w lewej stopie. Nie mogłem uwierzyć że pozostawiono mnie samemu sobie, Bogu dzięki można korzystać z prywatnych wizyt u specjalistów z klinik
nie ma OIOK na Słowackiego - to nie ma nic wspólnego z leczeniem na Intensywnej Terapii Kardiologicznej OIOK i ciężko pracujący lekarze którzy uratowali moja mamę sa na Monte
uratowali, tylko dureń musi ponarzekać , jeździ do czarowników którzy teraz doja z niego kasę za lipne i niepotrzebne badania USG i tomografie , niewdzięczny ...
To samo kiedyś słyszałam ten cytat od studentów
Miałam CC w tym szpitalu ,najpierw odeszły mi wody jeszcze w domu gdy przyjechałam do szpitala przyszedł do mnie pseudo lekarz i powiedział cytat " Jesze sie nie obrzygalas nie obesralas jest dobrze" nakrył mnie kadra i poszed bez usg trzymali mnie 13 godzin aż prawie zeslablam i ostatnimi siłami błagałam lekarza który przyszedł na dyżur o CC bo bałam sie o swoją córkę która od kilku godzin nie czułam w brzuchu.
Brawo, Mariusz! Trafna diagnoza w temacie mordowni na Monte. Niech jasna krew zaleje tych, którzy z premedytacją wykończyli szpital przy ul. Słowackiego, sprytnie wykorzystując animozje i przerosty ambicji w środowisku lekarzy. Tych prawdziwych, z powołania, jest góra 20 %. Reszta, korzystając z dyplomu, układów i ułomności systemu opieki zdrowotnej w RP tylko trzepie kasę, na różne sposoby. Niektórzy, dosłownie, po trupach.
Ciekawe co na to dyrektor szpitala, w moim przypadku brak było winnych ( probki do badań patamorfologicznych same zabłądził na trasie Przemysl-Lubin- Przemysl) a byly dyrektor wiceprezydentem Przemyśla.Kruk krukowi oka nie wykole.
Przeczytałam chyba wszystkie wpisy... Taki ogrom niezadowolonych, zawiedzionych, narzekających osób, ale jak do tej pory NIKT z tym nic nie zrobił. Zamiast być mocnym w gębie przez monitorek, niech każdy kto opisał tutaj swój przypadek opowie to prokuratorowi. Przecież to, że napiszecie tutaj wasze bolączki nic nie da... Mieszkam w Mielcu...mamy świetny szpital, super wyposażony... dobrą kadre medyczną... Ale wiadomo, że wśród tych nawet najlepszych trafi się czarna owca... Tylko ja, jeśli mi cos nie pasowało od razu otwierałam buzie... domagałam się swojego... Minęły już czasy kiedy lekarz był Bogiem... Nie trzeba przytakiwać i kłaść uszu po sobie... Życzę więcej odwagi :)
Ostatnio byłam kilka dni na pediatrii w Jarosławiu i cały czas przebywałam z dzieckiem na oddziale, więc trochę poobserwowałam. Muszę przyznać, że podejście jest tam bardzo dobre, a to głównie za sprawą prowadzenia oddziału przez Pana Ordynatora. On sam jest niezwykle życzliwy, ciepły a przede wszystkim widać u niego troskę o pacjenta.
bo tu jest taki grajdoł , ciężka prowincja , bo tu do szpitala kładzie się rocznie 46 tys pacjentów pewnie wszyscy zawiedzeni
Włosy dęba stają jak się czyta wasze komentarze.Mam jedno pytanie do Was Wszystkich, : kto zrobił doniesienie do prokuratury o domniemanym pełnieniu przestępstwa przez lekarzy.Walczcie pisąć do Rzecznika Praw Obywatelskich, do Sprawa dla reportera itd.
przepraszam robią , robią , biorą pieniądze i napędzają pacjentów do swoich prywatnych gabinetów !
Wszystkie wpisy-opinie osób wypowiadających się pod tym artykułem powinny natychmiast trafić na biurko marszałka województwa ,który finansując ten przybytek /szpital/ wszak to nie marszałka pieniądze a podatnika ,pozwala na tak skandaliczne funkcjonowanie tej placówki /opinie pacjentów/ . Natychmiastowa kontrola z zewnątrz powinna przyjrzeć się leczeniu ,dostępności pacjentów do specjalistycznych badań i sprzętu ,funkcjonowaniu płatnej TV w szpitalu ,kateringowi bowiem / psy jedzą lepiej/ niż pacjenci w tym szpitalu przecież my za to płacimy!!!!
bardzo dużo ludzi narzeka, opluwa lekarzy pielęgniarki itp., ale gdy zachorują to w pas się im kłaniają aż przykro, szczególnie ci starsi , jak lekarz wchodzi do gabinetu to stoją na baczność jak przed jakimś bogiem nie maja dla siebie odrobinę szacunku i to właśnie uczy lekarzy którzy ich lekceważą przez to, fakt faktem że dużo lekarzy to nadęte bufony którzy nic nie znaczą w świecie lekarskim jedynie w tym wieśniackim mieście przez takich ludzi obrastają w piórka, trochę konsekwencji ludzie , albo się szanujecie albo nie, i tak na koniec kto nauczył łapówkarstwa lekarzy ... no kto
w szpitalu pełno ludzi na korytarzach , chorych też sporo widać w sklepie i restauracji , to chyba nie jest tak źle jak narzekajacy na wszystko ludzie pisza
13 godzin i zesłabnięcie nie jest żadnym wskazaniem do cięcia cesarskiego. I zapomniała Pani dodać oczywiście, że wykonano u Pani co najmniej kardiotokograficzny test NST który jest podstawą określania dobrostanu płodu. I tak na koniec: to lekarz, a nie Pani jest od oceniania czy ma Pani rodzić drogami NATURY czy istanieją wskazania do wykonania cięcia cesarskiego.
Witam serdecznie, bardzo proszę o kontakt osoby pokrzywdzone przez ten szpital. Powstaje reportaż na ten temat i każda historia, nawet krótka i opowiedziana w rozmowie tekstowej, jest na wagę złota. Podaję link do mojego profilu na Facebooku, gorąco zachęcam do kontaktu: https://www.facebook.com/natalia.basinska.71?ref=br_rsZróbmy coś w końcu z tym szpitalem!
tak czytam te komentarze i rozumiem to wszystko, ale ciśnie mi się jedno pytanie: skoro wszyscy wiedzą, jak leczą tam lekarze, albo jak traktują pacjentów to dlaczego mimo wszystko idą właśnie tam, a nie do innego szpitala? Nie rozumiem, skoro wiem że jest źle to tam nie idę? Chyba proste? A nie później płaczę w klawiaturę, że jest tak a nie inaczej. Twój wybór, skoro wybierasz tak to ponoś za to odpowiedzialność. p.s też uważam, że dyrektor powinien się zmienić, bo z medycyną nie ma nic wspolnego, (odpowiedzialny jest za rządzeniem szpitala co nie wychodzi mi najlepiej), ale to wszystko POLITYKA, kiedy to skumacie
Zmieni się w dyrektor jak będzie wolny wakat w Urzędzie miejskim, tak jak jego poprzednik obecnie wiceprezydentem.
Do Państwa wszystkich MĄDRALI, specjalistów, "o mało co lekarzy" bez wykształcenia, po technikach i zawodówkach, liceach i szkołach policealnych, tudzież SAMOZWAŃCZYCH SPECJALISTÓW z przemyskiej PWSW:Najlepiej będzie jak wszyscy lekarze odejdą z Szpitala Wojewódzkiego i to WY wszystkie ORŁY zaczniecie leczyć - przecież wiecie wszystko, potraficie wszystko... Jak wszyscy komentatorzy przyjdą leczyć to klinika normalnie powstanie :)Wam się wydaje, że u nas jest źle, a co, myślicie że w całej Polsce w szpitalach miejskich, powiatowych i wojewódzkich z nazwy jak nasz to co? Kliniki są? Nie, nie ma tam klinik... Że niby w szpitalach klinicznych jest super i bezbłędnie ? Nie nie jest. Idźcie na studia medyczne to się przekonacie jak jest w rzeczywistości! Może i nie jest u nas idealnie ale uwierzcie mi że nie jest źle! Usraliście sobie ten Rzeszów... Owszem może i jest tam lepiej ale to głównie za sprawą tego, że jest to ośrodek o wyższym stopniu referencyjności. Przemyski Szpital w porównaniu do większości szpitali w miastach i o podobnych wielkościach posiada specjalistyczne odziały, o których gdzie indziej mogą tylko pomarzyć.
popieram , wszędzie są lepsi i gorsi lekarze, lepsi i gorsi nauczyciele , lepsi i gorsi urzędnicy ,,,,
Maniek 185.25.123.158 21 godzin temuW tym szpitalu wyrządzone mi tyle krzywdy (o czym pisał P. Godos w 2014r w lipcu brak winnych), że nie chce mi się już pisać.Ale wielu nie douczonych medyków psuje reputację tym dobrym i kompetentnym lekarzom.w moim przypadku choroba , brak było winnych ( probki do badań patamorfologicznych same zabłądził na trasie Przemysl-Lubin- Przemysl)
>>Realnie patrzący<<Jak pan widzi panie doktorze - pański głos jest w zdecydowanej mniejszości.Większości pacjentów nie interesuje ile jest oddziałów w szpitalu i jakie mają poziomy referencyjne, tylko czy jest taki który go wyleczy.Dyskutanci w tym wątku zwracają też uwagę, nie tylko na fachowość opieki z jaką się spotkali ale głównie na organizację zarządzania tą placówką. "baran nigdy nie będzie przywódcą stada lwów" - ale "lew stada baranów" - i owszem.Tragiczna od wielu lat organizacja pracy na SOR w szpitalu rzutuje na fatalne opinie o całości - niestety taka jest prawda. To nie jest rola lekarzy lecz zarządzających, aby tak zorganizować tę pracę i takich dobrać lekarzy aby ten pierwszy i najważniejszy etap kontaktu pacjenta ze szpitalem był wzorowy. Dlaczego tego nie potrafią zrobić kolejni wielcy dyrektorzy? Dlaczego, wy lekarze nie wymusicie na nich aby nie psuli Wam opinii swoim niedołęstwem?
Dno, dno i 2 metry mułu. Łaskę robią że leczą ludzi. Jak mają z tym taki problem, to po jakiego chuja szli na ten kierunek jak nie czują powołania? Odpowiedź prosta: kasa. Nie ważne że po trupach do celu (i to dosłownie!)
moje dziecko przebywało na oddziale chirurgii dzieci od 18 do 24 maja. Syn miał wycinany wyrostek, w tym czasie podczas weekendu w szpitalu nie było żadnego lekarza wykonującego USG jamy brzusznej dzieciom, wiem bo z mężem o takie badanie prosiliśmy. To skandal, że na oddziale chirurgii dzieci nie ma takiego lekarza na stałe. Syn był po wycięciu wyrostka wymiotował i skarżył się na silne bóle brzucha, po pobycie w szpitalu jest bardzo wychudzony i osłabiony. Współczuje Państwu Kucharskim i się z nimi solidaryzuje bo moje dziecko też mogło być w takiej sytuacji, nadal zresztą mój syn nie wrócił do sił , jest na antybiotyku bo z niewiadomych przyczy utrzymuje mu się podwyższona temperatura. Musimy szukać USG prywatnie. Zyczę małemu z całego serca powrotu do zdrowia.
żałosne... wystarczyło napisać negatywny artykuł i zaraz sto tysiecy komentarzy jaki to szpital w Przemyślu jest okropny... jak by poleciał tutaj artykuł z samymi superlatywami wszyscy w komentarzach wychwalaliby pod niebiosa przemyskich lekarzy... brak słow ludzie brak słów!
Raczej nie , to nie pierwszy ani tysięczny przypadek zaniedbania pacjenta .
Pozdrawiam środkowym palcem dr ( Rabe) z oddziału ginekologii najgorszych lekarzy ginekologii i położnictwa nie widziałam
Też pozdrawam pania z mysimi ciagle tlustymi wlosami xD
To prawda. O wielu oddziałach w szpitalu na Monte można powiedzieć dużo złych rzeczy, ale nie o kardiologii. Mojemu tacie bardzo pomogli. Dziękuję bardzo.Nie zmienia to faktu, że wcześniej był na różnych oddziałach na Słowackiego i zawsze był traktowany z najwyższą starannością. Na innych oddziałach (poza kardiologią) na Monte już tak miło nie było.
Tak i Ci dobrzy siędzą jak myszy pod miotłą .
A niby co by to dało kilka lat w sądzie stracone zdrowie , pieniądze i kolejna sprawa do umorzenia
Trafią ale do prokuratury z artykułu 212 kk za zniesławienie pracowników szpitala
Oddziały posiada ale co z tego . Liczy się człowiek a nie oddział czy sprzęt .
Do przemyslanin 91.246.69.66 19:18:14 02-06-2016Zły nauczyciel wyleci i opowie za swoje prędzej czy później , urzędnik też . zły lekarz nigdy taka jest różnica .
Zgadzam się z tą wypowiedzią. Ja dla odmiany napiszę, że kilka tygodni temu na Oddziale Chirurgii Naczyniowej przemyskiego szpitala operowany był mój tata. Przeszedł powazną operację tętniaka aorty brzusznej. Jestem pod wielkim wrażeniem zaangażowania, kultury osobistej i poziomu opieki na tym oddziale. Na codzień pracuję w szpitalu w innym województwie i znam problem pracy w opiece zdrowotnej od wewnątrz. Wszędzie zdarzają sie problemy o których piszecie. Ale wrzucanie wszystkich do worka konowałów, łapówkarzy i nieuków jest po prostu niesprawiedliwe.
Ejże nie przesadzaj! Swe zabrukane gniazdo możesz bronić tylko nie zarzucaj ludziom, że się czepiają, bo to nieprawda! Nikt nie twierdzi, że ma być super, ale ma być fachowo, grzecznie, uczciwie. Zrozumiałeś? Co mnie obchodzi jak jest gdzie indzie, jestem Tu i Teraz! Gęby sobie nie wycieraj "zawodówkami, liceami itd." Cienias i to chamski jesteś, we łbach się wam poprzewracało, na ziemię zejść! Pokory i szacunku cię nie nauczyli? Zbieraj w stawach rozwielitki!
Co tam sie dzieje w tym Przemyslu. Kto tam rzadzi.
Witam. Osoby poszkodowane w wyniku złej diagnozy lub błędnego leczenia proszę proszę o kontakt email krzysztof.kurcon@wp.pl
Zamiast likwidować szpital wojskowy który miał dobrą załogę, dobry sprzęt i szacunek do ludzi,,ZLIKWIDOWAĆ TEN BURDEL NA MONTE CASINO i jego dyrekcja włącznie z Panem Ml
WitamMam właśnie problem też z tym szpitalem szukam osób które spotkało ich lub bliskich albo znajomych coś złego jakieś zaniedbania w tym szpitalu przemyskim jeśli są takie proszę o kontakt telefoniczny 516132848
Ten szpital jest zagrożeniem dla zdrowia i dziwię się że nikt za to jeszcze nie beknął.Pewnie rączka rączkę myje, ale jak tak sobie głosujemy na swoich panów w urzędzie miejskim to tak mamy.
Ten szpital to dno! Umieralnia! Wykoncza każdego pacjenta strach na to patrzeć... Straszne jest ze o życie bliskich trzeba w tym szpitalu walczyć bo lekarze nie robią tam nic.. Żal
To nie jedynny taki przypadek na Monte Casino w Przemyślu.Mojego syna mało nie uśmiercili ,i gdyby się go nie pozbyli z Przemyśla do Rzeszowa to dziś by na pewno nie żył.Tam spEdziłam z synem dwa miesiące w szpitalu w Rzeszowie.Rzeszów był bardzo zdziwiony jak można było do takiego stanu doprowadzić dziecko ,że jedną nogą był na tamtym świecie.To była walka o jego życie.A dzisiaj mam poważne problemy z dzieckiem .A wszystko to odbyło się 10 lat temu zaraz po jego narodzinach. Może w końcu ktoś by się za ten szpital wziął bo tylko ludzi uśmiercają...A ciagle chcą podwyżek ,tylko za co??? Dlaczego nikt się tym nie zainteresuje? Lepiej milczeć?
Najgorszy szpital na podkarpaciu