Sprawa z pozoru może wydawać się błaha, ale dla bezpieczeństwa lokatorów dziesiątek przemyskich bloków bardzo ważna. Chodzi o „odświeżenie” skrzynek gazowych na zawory ogniowe.
Niektórzy mieszkańcy bloków na czterech przemyskich osiedlach – Salezjańskim, Rycerskim, Kmiecie i Warneńczyka – mają wątpliwości co do stanu technicznego wspomnianych skrzynek. – Największym problemem jest to, że wiele z nich znajduje się na zewnątrz bloków. Są dewastowane, bazgrane, ktoś wypisuje na nich wulgaryzmy. Niektóre zabezpieczone są malutkimi kłódkami, które bardzo łatwo rozmontować czy zerwać. A wówczas dostanie się do zaworu ogniowego to pestka – twierdzą[paywall].
Mieszkańcy sprawą zainteresowali radnego Macieja Kamińskiego (PiS), który wystosował do prezydenta miasta Przemyśla Roberta Chomy interpelację dotyczącą odmalowania i „odświeżenia” skrzynek gazowych na zawory ogniowe. „(...) Na prośbę mieszkańców zwracam się z uprzejmą prośbą o podjęcie działań, doprowadzających skrzynki gazowe na zawory ogniowe do stanu odpowiedniej użyteczności i estetyki na osiedlach: Salezjańskim, Rycerskim, Kmiecie i Warneńczyka. Według mojej wiedzy skrzynki te nie tak dawno zostały wymienione, ale ich obecny stan pozostawia wiele do życzenia” – czytamy m.in. we wspomnianym piśmie. Dokument podobnej treści otrzymał prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i PGNiG.
Władze miasta nie mają jednak zbyt wiele do powiedzenia w sprawie skrzynek gazowych. Te w zdecydowanej większości znajdują się w blokach zarządzanych przez PSM. Ich prawnym właścicielem jest natomiast PGNiG. – Rzeczywiście, bywają przypadki, że skrzynki gazowe nie są odnowione – potwierdza prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniew Kurosz. – Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, z którym kontaktujemy się w tej sprawie, zadbało o te skrzynki, gdzie wymieniana lub modernizowana była sieć gazowa. Zostały wymienione lub dobrze zabezpieczone. O pozostałe musimy dbać sami i to robimy, żeby nie było zbędnej biurokracji czy przepychanek. Nie chwalimy się na lewo i prawo, ale robimy swoje. Najczęściej wymieniamy je na nowe przy okazji remontu elewacji bloków. Przyznaję, że nie są to działania systematyczne, ale to dla nas nie jest najważniejszy temat. Jest wiele pilniejszych spraw. Trochę się jednak dziwię mieszkańcom, że takie sprawy chcą załatwić przez radnych. Uważam, że szybciej i łatwiej byłoby, gdyby przyszli do nas i to zgłosili. Zawsze zainterweniujemy. Do tej pory nie miałem ani jednego sygnału o złym stanie technicznym jakiejkolwiek skrzynki gazowej. Na osiedlu przy ulicy Glazera wszystkie zostały odmalowane, ale są pewne niedoróbki, które ze względu na panującą aurę będą poprawione zaraz na wiosnę – zapewnił prezes Z. Kurosz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tyle lat tak było i jakoś nikomu nic się nie stało więc o co ten szum.
nie mogę się doczekać inicjatywy Pana Radnego w sprawie podjęcia uchwały wzywającej do opadów śniegu
tragedia się stanie jak nikt o tym nie napisze
LubSpadaj ! Te skrzynki to faktycznie duże niebezpieczeństwo. KAŻDY może mieć do nich dostęp, może np.zamknąć zawór itp. A wtedy nieszczęście gotowe.
Jaki dupek, taki wpis! Cygnus czeka..............................
Zgodnie z art. 61 pkt 1 ustawy Prawo budowlane, właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest zobowiązany utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2 tejże ustawy.
Tyle lat tak było i jakoś nikomu nic się nie stało więc o co ten szum.
Aby był tekst w gazecie
Jakie miasto taka gazeta