Przez dwa dni sztukę Ślad Miłosierdzia obejrzało ponad 300 widzów. Dobry scenariusz, świetna gra aktorska i dbałość o drobiazgi sprawiają, że czas poświęcony na obejrzenie spektaklu wcale się nie dłuży.
Na miejsce głównej akcji Śladu Miłosierdzia autor wybrał kawiarnię. Przeplatają się w niej historie różnych ludzi – bardzo oryginalnych gości i pracowników[paywall]. Jest to niepozbawiona humoru opowieść o współczesnych problemach, po części inspirowana biblijnymi, ale przeniesionymi na grunt współczesny, przypowieściami. Całość spina czarna owca nr 72. Jaką tajemnicę kryje kelnerka, czy historia syna marnotrawnego zakończy się tak, jak na kartach Ewangelii i dlaczego nic tak nie jednoczy, jak wspólny wróg?
Na pomysł spektaklu wpadł proboszcz parafii salezjańskiej w Przemyślu ks. Stanisław Mierzwa. O napisanie scenariusza poprosił swojego znajomego z Krakowa Marcina Kobierskiego, aktora Teatru Bagatela. – Przygotowania trwały od grudnia. Wszyscy jesteśmy amatorami, każdy pracuje zawodowo lub uczy się, więc nad sztuką pracowaliśmy w wolnym czasie. Każdy się stara i chce dać to, co ma najlepszego – opowiada reżyser przedstawienia Marzena Kędzierska.
Twórcami sztuki jest wspólnota Ziemia Piękna, działająca przy parafii salezjanów. W główne postacie wcielają się jej przedstawiciele oraz zaproszeni goście.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze