– Na kamienicach przy ulicy Okrzei są jeszcze widoczne wyjątkowe dla historii Przemyśla znaki: znak V oraz strzałki kierunkowe – powiedział nauczyciel akademicki z Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej Grzegorz Szopa. – Strzałki powstały w sierpniu 1939 roku, kiedy wybuch drugiej wojny światowej wydawał się nieuchronny. Wskazywały one lokalizację schronów przeciwlotniczych. Warto byłoby je zachować – dodał.
Podobnie jak w latach ubiegłych, również w tym roku pamiętaliśmy o rocznicy wybuchu II wojny światowej, agresji niemieckiej i sowieckiej, oddając hołd zarówno wszystkim polskim obrońcom ojczyzny, jak i ofiarom cywilnym tego najokrutniejszego konfliktu. Uroczystości zarówno na cmentarzu wojskowym, jak i pod pomnikiem Zesłańców Sybiru zgromadziły – oprócz oficjeli – sporą grupę przemyślan[paywall].
Jednak są miejsca w nadsańskim mieście, o których wie zaledwie kilka osób, a mają dla pamięci historycznej wyjątkowe znaczenie. W ciągu kamienic przy ul. Okrzei zachowały się do dnia dzisiejszego unikalne malowidła na ścianach. – Wciąż są jeszcze widoczne. To znak V oraz strzałki kierunkowe. Te drugie powstały w sierpniu 1939 roku, kiedy wybuch wojny wydawał się nieuchronny. Wskazywały one lokalizację schronów przeciwlotniczych. W związku z tym, że te budynki powstały w połowie lat 30. XX w., poszczególne kondygnacje mają stropy żelbetonowe, które zakwalifikowano jako spełniające ówczesne wymogi ochrony przeciwlotniczej – wyjaśnił historyk, nauczyciel akademicki z Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej dr Grzegorz Szopa. – Choć od tamtego czasu minęło ponad osiemdziesiąt lat, dla wprawnego oka są jeszcze dobrze widoczne – dodał.
Jego zdaniem całkowitym unikatem, chyba nawet na skalę ogólnopolską, jest litera „V”. Jej historia jest intrygująca. – W 1942 roku brytyjski Zarząd Operacji Specjalnych (SOE), koordynujący walkę dywersyjną na kontynencie europejskim, postanowił stworzyć symbol, który miał być uniwersalny dla wszystkich okupowanych przez Niemców narodów i krajów, a jednocześnie na tyle prosty, aby można go było szybko rozpropagować. Wybrano literę „V”, od angielskiego słowa victory, czyli zwycięstwo. W krótkim czasie ściany budynków w całej Europie pokryły się właśnie tą literą, docierając – jak widać – również do Przemyśla. W Polsce dodatkowo tłumaczono to jako niemieckie „verloren”, czyli zgubiony. Stąd na przykład pojawiały się ulotki „Deutschland verloren” – Niemcy zgubione.
Co ciekawe, widać jeszcze ślady zamalowywania tych liter, jednak okazało się, że farba konspiracyjna była znacznie trwalsza niż okupanta – powiedział.
Strzałki kierunkowe są na kamienicach przy ul. Okrzei 8 i 10, natomiast V na kamienicy pod nr. 4 i również na „10”. – Niestety, nie mając pojęcia o istniejącym znaku, właściciel budynku przy ulicy Okrzei 4 kilka lat temu przeprowadził termomodernizację, która prawdopodobnie zniszczyła umieszczony tam symbol. Pozostał jeszcze ten pod dziesiątką. Powiem szczerze, próbowałem kilka lat temu zainteresować tym odpowiednie instytucje, ale, jak widać, bez skutku. Uważam, że należy zachować te symbole, bo są one wyjątkowym i unikalnym śladem w najnowszej historii miasta – podsumował dr G. Szopa.
Zapytaliśmy Wojewódzkiego Podkarpackiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu Beatę Kot, czy wie o tych śladach przeszłości? – Nic na ten temat nie wiem, ale chętnie się temu przyjrzę. Pod warunkiem, że otrzymam taką informację od zgłaszającego temat do mediów. Czy to są ślady warte zachowania? Na to pytanie odpowiem, kiedy zobaczę je na własne oczy – zapewniła.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bardzo cenne znalezisko, tłumy turystów będą tam jechać to oglądać. Trzeba wybudować parking dla autobusów turystycznych pod tą kamienicą. żeby mieli blisko.
generalnie to skłócony włodarz (np w kolejności chronologicznej hehe ze starostą, pracownikami UM, pracownikami miejskich spółek, większością RM, itd itp.) postanowił zachować w całkowitej stagnacji to miasto... bo stwierdził że warto (nie-warto)
Bardzo cenne znalezisko, tłumy turystów będą tam jechać to oglądać. Trzeba wybudować parking dla autobusów turystycznych pod tą kamienicą. żeby mieli blisko.
generalnie to skłócony włodarz (np w kolejności chronologicznej hehe ze starostą, pracownikami UM, pracownikami miejskich spółek, większością RM, itd itp.) postanowił zachować w całkowitej stagnacji to miasto... bo stwierdził że warto (nie-warto)