Jedną z imprez towarzyszących tegorocznej „Wincentiadzie” było spotkanie autorskie z pisarką Moniką Maciewicz, zorganizowane 26 sierpnia w murach Przemyskiej Biblioteki Publicznej im. Ignacego Krasickiego. Okazją była najnowsza książka autorki „Wiedźma i mniszka”. Poprzedziła je ciekawa prelekcja poświecona życiu codziennemu Słowian, podczas której główna bohaterka spotkania wraz z mężem opowiadała o historycznych i etnograficznych źródłach swoich inspiracji, podpierając się bogatym zbiorem przedmiotów codziennego użytku, uzbrojenia, ozdób i różnego rodzaju atrybutów.
Z pewnością nie było to standardowe spotkanie autorskie. Zajmującym wstępem do niego była barwna opowieść o życiu dawnych Słowian, jaką w przystępny i obrazowy sposób zaserwowali przybyłym należący do drużyny odtwórstwa historycznego Czarny Żmij Monika i Tomasz Maciewiczowie. Przemyska autorka, na co dzień związana z II LO im. Kazimierza Morawskiego w Przemyślu, słowiańszczyzną pasjonuje się od dawna. O życiu Słowian we wczesnym średniowieczu mogłaby opowiadać godzinami, z najdrobniejszymi szczegółami i takie właśnie przekazała uczestnikom spotkania w bibliotece. Obejrzeli ówczesne stroje, tkaniny, z których je tkano (len i wełna), nakrycia głowy, ozdoby czy szyte ręcznie buty. Dotarcie do informacji, co w tamtym okresie noszono, nie było łatwe. Jak zaznaczyła M. Maciewicz, współczesnym trudno jest odtworzyć kompletny ubiór dawnych Słowian ze względu na fakt, że we wczesnym średniowieczu dominowały pochówki ciałopalne. Stąd współczesna wiedza na ten temat opiera się wyłącznie na drobnych fragmentach materiałów, elementach metalowych (np. ozdobach takich jak zausznice, kabłączki skroniowe, lunule, korale z kamieni, pierścienie, triskelion) czy opisach kronikarzy.

Sporo miejsca autorka słowiańskiej literatury poświęciła posiłkom ówczesnych Słowian i składnikom, z których je przygotowywano (chętnie jedzono np. rośliny, które dziś postrzegamy jako chwasty, jak lebioda, pokrzywa, korzenie perzu), naczyniom, z jakich korzystano, tajnikom rogownictwa (rzemiosła polegającego na obróbce rogu, kości czy poroża, z których wykonywano przedmioty codziennego użytku, jak igielniki, grzebienie czy rogi do picia), sposobom na utrzymanie higieny, solowarstwu (warzeniu soli), szkutnictwu czy uzbrojeniu oraz ówczesnym rozrywkom i domostwom (tzw. półziemianki).
Prelekcję ubarwiły ciekawostki związane z odkryciami archeologicznymi dotyczącymi samego Przemyśla (np. na temat wczesnośredniowiecznego pierścienia znalezionego w mieście czy dawnej osady garncarskiej, której ślady znaleziono w okolicach ulicy Kosynierów i Krasińskiego).

W dalszej części spotkania, które poprowadziła Agata Pilawa, kierownik Działu Udostępniania Zbiorów Przemyskiej Biblioteki Publicznej, M. Maciewicz skupiła się na wydanej w lipcu br. książce „Wiedźma i mniszka”, ale nie uniknęła też pytań od czytelników, ciekawych źródła zainteresowania słowiańszczyzną. Jak się okazuje, świat słowiańskich wierzeń wciągnął autorkę za sprawą lektury „Mitologii Słowian” Aleksandra Gieysztora. Potem sięgnęła do innych źródeł, które z zaangażowaniem przekopuje do dziś. Akcję najnowszej powieści Maciewicz zdecydowała się osadzić w okresie, w którym pogaństwo zderza się z chrześcijaństwem. Zanim usiadła do pisania, wykonała potężną pracę, przekopując dostępne zasoby etnograficzne, badania archeologiczne dotyczące tego okresu i odbywając podróże do miejsc, które na kartach książki przedstawia, przy okazji doświadczając rzeczy niezwykłych, jak np. w Wilczym Uroczysku w Kryłowie. Fani twórczości pisarki być może odnajdą w „Wiedźmie i mniszce” smaczki będące odniesieniem do wcześniejszej trylogii, ale – jak sama mówi – jest to zupełnie oddzielna historia, rozgrywająca się 100 lat później. To książka o kobietach, osadzonych w trzech różnych kontekstach dotyczących wiary. Bohaterki, którymi są dwie mniszki – Guta i Scholastyka, wiedźma Mlada i dzikuska Imka, opisała pokrótce na spotkaniu, nie kryjąc, że jako kobiecie zdecydowanie łatwiej jest jej kreować kobiece postaci.
Zadała sobie wiele trudu, by opisaną w książce wędrówkę bohaterek do Gniezna, z przystankiem w Kryłowie, podeprzeć faktami z historii i wpleść w fabułę konteksty lokalne. Na kartach książki odnajdziemy Przemyśl z czasów panowania Bolesława Chrobrego (1018 r.). Autorka podczas rozmowy przemyciła też kilka sekretów z dziedziny zielarstwa oraz przyznała się, że niezawodna intuicja, z której korzysta przy pisaniu, często podpowiada jej pewne wątki, które po głębszej analizie w źródłach potwierdzają się.
Pozostaje mieć nadzieję, że autorka nie każe swoim fanom zbyt długo czekać na kolejną książkę. Miłym zakończeniem spotkania była informacja, że słowiańska trylogia M. Maciewicz posłużyła za inspirację aktorce Dagny Mikoś, która postanowiła oprzeć na niej swój autorski projekt muzyczny.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze