22 lutego w auli kolegium wschodniego Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej odbyła się debata poświęcona reformie służby zdrowia. Rozmawiano o istocie zmian, połączeniu przemyskich szpitali i jego wpływie na sytuację pacjentów. Powrócił także wątek dyspozytorni.
Spotkanie poprowadził Jan Miszczak, a gośćmi byli: dr n. med. Marek Tombarkiewicz pełniący funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, prezydent Przemyśla Robert Choma, a także dyrektor Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Robert Bugaj.
W debacie nie uczestniczyli natomiast zajmujący się tą tematyką radni związani z Platformą Obywatelską: Tomasz Schabowski i Grażyna Stojak.

fot.Kamil Jacek Zarański
Cieszę się, że rozmawiając o ratownictwie, wspomniał pan o wynagrodzeniach, to bardzo dobrze, że taka deklaracja pada z ust ministra. Tylko do tej pory to są bardzo ogólne deklaracje – mówił Marek Janowski ze Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.
Podsekretarz stanu w resorcie zdrowia Marek Tombarkiewicz tłumaczył zebranym, na czym polegają główne założenia wprowadzanej „sieci szpitali” oraz jakie znaczenie będą w niej pełnić takie placówki, jak przemyska. –Ustala się trzy poziomy opieki szpitalnej placówek działających w ramach sieci: pierwszy oznacza szpitale o zasięgu lokalnym, drugi –szpitale o zasięgu międzypowiatowym, natomiast trzeci –dawne szpitale wojewódzkie, które posiadają kilkanaście oddziałów. To właśnie trzeci stopień w tej skali posiadać ma połączony szpital wojewódzki w Przemyślu – wyjaśniał.
– Wcześniej w niedużej odległości od siebie funkcjonowały w Przemyślu dwa szpitale, w których 7 oddziałów się dublowało, co było przyczyną niewykorzystywania w pełni potencjału aparatury medycznej i personelu. Pozostawienie tak tej sytuacji wymagałoby 15 milionów złotych na rzecz przystosowania centralnego bloku operacyjnego w szpitalu przy Słowackiego do obecnych wymogów – mówił marszałek Władysław Ortyl.
Obecne rozwiązanie w ocenie mówców pozwoli efektywniej korzystać z potencjału obydwu placówek.
– Dzisiaj jesteśmy w miejscu, w którym rozmawiamy o sieci, czyli o przyszłości. Prowadziliśmy długie konsultacje, rozmawialiśmy z personelem, znamy się na tyle, że wiemy, na co nas stać i wszyscy zdaliśmy egzamin. Początki były trudne, wykonanie też nie było proste, ale sądzę, że teraz jesteśmy w takim miejscu, że dalej może być już tylko lepiej – tchnął optymizmem Robert Choma.
Zmiany proponowane przez PiS mają także przearanżować system finansowania szpitali.
– Wracamy do systemu budżetowego, uważam, że jest to pozytywne podejście, bo do tej pory wszystkie świadczenia były rozliczane na zasadzie opłaty za poszczególne procedury. Były takie sytuacje, gdy ze względu na wyższą kwotę za wykonywanie pewnych świadczeń niektóre szpitale skupiały się głównie na wykonywaniu takich procedur, a nie na szeroko pojętej obsłudze szpitalnej. My natomiast wprowadzamy ryczałt, który szpital będzie dostawał na funkcjonowanie. Będzie on oparty o poziom wykonania świadczeń za rok 2015. W ten sposób załatwiamy problem limitów, które duża część szpitali przekraczała – mówił M. Tombarkiewicz.
Na konferencji pojawił się także temat dyspozytorni. Co prawda nie padły w tej sprawie żadne konkrety, ale dr n. med. Marek Tombarkiewicz wyraźnie zaznaczył, że w planach na najbliższych kilka lat jest ograniczenie liczby dyspozytorni na terenie Polski, a co za tym idzie także na terenie województwa podkarpackiego. – Wiem, że to delikatna kwestia i ważna społecznie, jednak argument, że miejscowy dyspozytor lepiej zna teren w kontekście rozwoju techniki lokalizacyjnej traci na wadze – mówił podsekretarz.
– Pan minister ma tę wiedze i wie pan, że ratownicy medyczni są w Polsce dyskryminowani płacowo. Czy ministerstwo podejmie kroki, żeby ten stan wyrównać, żeby nasza praca była tak samo oceniana, jak praca innego średniego personelu medycznego, który pracuje na tych samych stanowiskach , przy tych samych pacjentach? – pytał Marek Janowski ze Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.
– Nie będę owijał w bawełnę. W tym roku na podwyżki dla ratowników medycznych nie ma pieniędzy, natomiast jestem głęboko przekonany, że uda nam się takie środki wygospodarować od przyszłego roku, kiedy całość funduszy przeznaczanych na służbę zdrowia będzie w gestii Ministerstwa Zdrowia, a nie Ministerstwa Finansów – odpowiadał Marek Tombarkiewicz.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Słodkie pierdzenie :)A nie powinna PISoBOLSZEWIA klepnąć jakiejś ustawki dla Maliniaka w nocy ?
O ile mi wiadomo to wszyscy radni byli zwolnieni w tym dniu z posiedzenia komisji. A okazało się że radnych PO nie było ani na posiedzeniu komisji ani na debacie w PWSW - następna konfabulacja :)
Radni Klubu PO zaprotestowali przeciwko takiemu postepowaniu: wykastrowanie rezolucji zamiast przygotowanie wlasnej przez PiS, a także przeciwko manipulacjom w harmonogramie = nie pierwszy raz! Nie damy się wodzic na sznurku!
Prelekcja w wykonaniu wszystko wiedzących, mimo,ze nikt tak naprawdę nie wie jak to będzie wyglądać, wszyscy wiedzą,ze jest beznadziejnie, a ma być wspaniale
Słodkie pierdzenie :)A nie powinna PISoBOLSZEWIA klepnąć jakiejś ustawki dla Maliniaka w nocy ?
O ile mi wiadomo to wszyscy radni byli zwolnieni w tym dniu z posiedzenia komisji. A okazało się że radnych PO nie było ani na posiedzeniu komisji ani na debacie w PWSW - następna konfabulacja :)
Radni Klubu PO zaprotestowali przeciwko takiemu postepowaniu: wykastrowanie rezolucji zamiast przygotowanie wlasnej przez PiS, a także przeciwko manipulacjom w harmonogramie = nie pierwszy raz! Nie damy się wodzic na sznurku!