Reklama

Śmieciowej inwestycji pod oknami mówią zdecydowane nie!

23/11/2019 19:45

Zakład Gospodarki Komunalnej przy gminie Przeworsk zamierza wybudować na obrzeżach Rozborza Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Stanowczo sprzeciwiają się temu mieszkańcy podprzeworskiej miejscowości. Nie chcą mieć pod oknami składowiska odpadów, boją się smrodu, szczurów oraz tego, że PSZOK może zagrozić pobliskiej stacji uzdatniania wody.

Mieszkańcy Rozborza czują się oszukani. Wśród wielu obiekcji i zarzutów, jakie zgłaszają wobec przeworskiego urzędu gminy i działającego przy nim zakładu gospodarki komunalnej, jednym z mocniej akcentowanych jest ten, że zawiodła komunikacja. O planowanej w ich sąsiedztwie budowie PSZOK dla gminy nie wiedzieli do ostatniej chwili. Wiadomość o niej spadła na nich jak grom z jasnego nieba podczas ostatniego spotkania sołeckiego, którego temat „planowane inwestycje ZGK” nie oddawał[paywall] ich zdaniem powagi sytuacji i planów zlokalizowania w ich okolicy kontrowersyjnej instalacji. – Na spotkaniu ludzi z tej części Rozborza było niewielu, kiedy usłyszałam, co się święci, zadzwoniłam po koleżankę, żeby też posłuchała, jaka jest sprawa – relacjonuje jedna z pań, które najmocniej zaangażowały się w protest. Zresztą mieszkańcy Rozborza zorganizowali się bardzo sprawnie, stworzyli petycję wyrażającą ich sprzeciw wobec planów nowej inwestycji, ekspresowo zebrali pod nią ponad 430 podpisów i zapowiedzieli, że z planami lokalizacji PSZOK w ich sąsiedztwie będą walczyć do upadłego.

Ich obawy budzi także bliskie sąsiedztwo ujęcia wody dla miasta Przeworska. Zastanawiają się, czy funkcjonowanie zakładu, bądź co bądź zajmującego się śmieciami, będzie bezpieczne dla tej stacji uzdatniania wody. Mają też inne zastrzeżenia. – Przez środek tej działki przepływa Potok Mirociński, proszę sobie wyobrazić, co będzie, jak  ten potok wyleje, a wylewa raz na kilka, kilkanaście lat. Co będzie, jak te wszystkie śmieci pójdą z tą wodą? – rozważa jeden z protestujących, wskazując na niemrawy ciek wodny przecinający na pół plac, na którym za jakiś czas mają się piętrzyć śmieci.

Reklama


fot.Bartłomiej Pacek
W ciągu kilku dni pod petycją przeciw ulokowaniu PSZOK w Rozborzu podpisało się blisko pół tysiąca osób.

Dlaczego my?

Nasi rozmówcy boją się również, czy władze gminy na PSZOK-u poprzestaną i czy nie zechcą realizować w okolicy kolejnych kontrowersyjnych inwestycji. Deklaracja wójta, że ich instalacja będzie kiedyś przyjmować śmieci z ościennych samorządów, co przysporzy dochodów gminie, zupełnie do nich nie trafia – wolą zapłacić za śmieci nieco więcej, ale nie mieć z okien widoku na odpadki po innych. Zgłaszają też zastrzeżenia odmiennej natury. – Wybudowaliśmy się za ciężko zarobione pieniądze, jaką mamy pewność, że te nasze działki i te nasze domy nie stracą na wartości – zżyma się jedna z pań. Popiera ją kolejna, twierdząc, że wokół są działki budowlane i przekonując, że Przeworsk rozwija się właśnie w kierunku Rozborza. – Czy ludzie kupujący tu działki wiedzą, co będą mieć pod nosem? –pada kolejne retoryczne pytanie. Rozgoryczenie ludzi pogłębiają doniesienia o tym, że lokalizację PSZOK-u planowano w Grzęsce, Studzianie, Urzejowicach, ale wszędzie odstępowano ze względu na protesty mieszkańców. – Jak w innych się nie udało, to dlaczego u nas mają to postawić. Dlaczego my mamy być ciągle pokrzywdzeni? – dodaje jedna z zebranych kobiet, nawiązując do uciążliwości, jakie sprawiała mieszkańcom niedawno zlikwidowana wytwórnia mas bitumicznych.

Reklama

Atakuje i tonuje

Według informacji, które udało nam się pozyskać w Urzędzie Gminu Przeworsk, realizacja przedsięwzięcia o nazwie „budowa PSZOK z wyposażeniem i infrastrukturą towarzyszącą” jest wciąż na wczesnym etapie, choć samo postępowanie już ruszyło. Na razie nie wiadomo, ile obiekt w Rozborzu miałby kosztować i kiedy dokładnie zostanie wybudowany. Wiadomo, że punkt ma mieścić się na 46 tys. m kw., a w obrębie dwóch działek mają powstać magazyny kontenerowe na zużyty sprzęt elektroniczny i elektryczny oraz gruz, a także boksy do przechowywania odpadów wielkogabarytowych, szkła, tworzywa sztucznego, papieru i odpadów biodegradowalnych. Do samego protestu wójt ma stosunek ambiwalentny. Informuje na przykład, że autorka pisma, które poprało blisko pół tysiąca osób, wprowadza opinię publiczną w błąd, twierdząc, że PSZOK miałby się znajdować w odległości zagrażającej życiu i zdrowiu mieszkańców oraz że znajdujący się na działce ciek wodny mógłby zagrozić rozprzestrzenianiem się szkodliwych substancji chemicznych. I choć wymagane przepisami prawa odległości zapewne są zachowane, to tak zupełnie po ludzku trzeba zauważyć, że najbliższe domy mieszkalne od działek, na których ma powstać PSZOK, dzieli niewielka odległość, a przez same działki faktycznie płynie strumyk, który – jeśli wyleje –zabierze ze sobą to, co znajdzie się na jego drodze.

Na razie wiadomo, że ci planują serię spotkań z przedstawicielami przeworskiego urzędu gminy i być może uda im się wypracować jakieś satysfakcjonujące wszystkich stanowisko. O dalszym przebiegu sprawy będziemy informować.


Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2019-12-06 12:07:24

    To chyba żart, może gdzieś na terenie Mirocina zbudować  ten punkt

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Samson - niezalogowany 2019-12-06 16:08:21

    Brak u nas myślenia strategicznego, najpierw pozwalamy się budować gdzie popadnie, a później planujemy takie inwestycje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości