Reklama

Sokołów SA Jarosław z brązem LOTTO Superligi

Najpierw Sokołów SA Jarosław pokonał we własnej hali Dekorglass Działdowo i postawił ekipę z Warmii i Mazur pod ścianą. Ale ci odpowiedzieli. Odpowiedzieli dzisiejszego (11 kwietnia br.) wieczoru w sposób mistrzowski, sprawiając że Sokołów SA Jarosław nie zagra w finale. W Działdowie, niestety, zawiódł Kou Lei.

Przed spotkaniem rewanżowym trwały taktyczne manewry. Gospodarze musieli wygrać 3:0 lub 3:1 i liczyć na ilość wygranych setów, a w ostateczności na tzw. małe punkty. Absolutnym bohaterem tego starcia był grający trener Dekorglassu Czech Jiri Vrablik. Nie dość, że porotował w składzie, to sam zapewnił swojemu zespołowi decydujący punkt. I znakomicie zaczął, bo dość pewnie pokonał Pawła Chmiela. W drugim spotkaniu doszło do rewanżu za pojedynek w Jarosławiu. Jakub Dyjas zmierzył się z Kou Leiem. Lider jarosławian nie był w Działdowie sobą. Rozegrał najgorsze zawody w całym sezonie. Poniósł dwie porażki, co nie zdarzyło się w całym sezonie. Nie udało się mu zrewanżować Dyjasowi, choć postawił mu wysokie wymagania. Po dwóch pojedynkach było 2:0 i to Sokołów SA stanął pod ścianą. Do trzeciego spotkanie przystąpili Chorwat Andrej Gacina i Hindus Sathiyan Gnanasekaran. Po półtorej seta goście już jedną nogą byli nad przepaścią. Gacina wygrywał 1:0 i 10:7 w 2. secie. Ale mistrz Indii kapitalnie odwrócił sytuację. Nie pozwolił rywalowi zdobyć tego jednego punkty, wygrał na przewagi drugą partię i potem dwie kolejne. Zrobiło się 2:1 i wydawało się, że finał jest jak najbardziej w zasięgu Sokołowa SA. Wystarczyło, aby Kou Lei wygrał jednego seta z J. Vrablikiem. Choć nawet nie aż tyle... Wystarczyło, aby w dwóch setach wywalczył 14 tzw. małych punktów. Niestety, nie miał jednak nic do powiedzenia. Pierwszego seta Czech zaczął od prowadzenia 6:0, potem 8:1 i wygrał go bardzo pewnie. Po wyrównanej połowie drugiego seta i nawet prowadzeniu w nim reprezentanta Ukrainy 5:6, było to wszystko co miał do zaoferowania tego dnia. Oczywiście można mówić o sporym zawodzie w stosunku do Kou Leia, bo zawiódł w decydującym momencie, ale trzeba też pamiętać, że gdyby nie on, Sokołowa SA nie byłoby w półfinale LOTTO Superligi Tenisa Stołowego.

O awansie do wielkiego finału zdecydowały nie wygrane sety, bo tu był remis 15:15. Zdecydowały tzw. małe punkty. Zawodnicy Sokołowa SA wywalczyli łącznie 284 punkty, zawodnicy Dekorglassu – 288. Cztery „małe” punkty… To zawsze boli.

Reklama

 


 

Dekorglass Działdowo – Sokołów SA Jarosław 3:1
1:0: Jiri Vrablik – Paweł Chmiel 3:1 (8:11, 11:2, 11:8, 11:9)
2:0: Jakub Dyjas – Kou Lei 3:1 (11:6, 11:13, 11:7, 13:11)
2:1: Andrej Gacina – Sathiyan Gnanasekaran 1:3 (11:9, 13:15, 8:11, 6:11)
3:1: Jiri Vrablik – Kou Lei 2:0 (11:3, 11:6)


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama