Na bocznej ścianie kamienicy przy ul. 3 Maja 57 w Przemyślu wisi reklama. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to reklama firmy, która dawno temu zakończyła działalność. Co będzie, jeśli spadnie?
Z prośbą o interwencję w tej sprawie zgłosiła się do nas jedna z wiernych Czytelniczek.
– Bardzo proszę o nagłośnienie i interwencję w sprawie starych reklam na fasadzie budynku przy ulicy 3 Maja 57. Pionowa reklama mówi o sklepie, którego nie ma już chyba ze czterdzieści lat, reklamy lokalu gastronomicznego na tej samej kamienicy „zdobią” ją od jakiś dziesięciu lat. Działalności nikt nie prowadzi może od pięciu – powiedziała[paywall].
Firmy „Le Pio”, która na owej reklamie oferuje m.in.: płytki łazienkowe, armaturę łazienkową, fugi czy kleje produkcji czeskiej, hiszpańskiej, włoskiej i polskiej, próżno gdziekolwiek szukać.
Mimo że „zaprasza” do dwóch swoich sklepów przy Franciszkańskiej i 3 Maja. Trudno ją nawet wyszukać w internecie, choć ten jest największą bazą informacji. Po prostu od wielu lat nie istnieje. Pozostała po niej tylko reklama...
Problem w tym, że zamontowana jest na bocznej ścianie kamienicy, której stan techniczny jest bardzo zły. Upływ czasu zrobił swoje i dawniej zapewne porządnie zamontowane dwie pionowe tablice zaczęły „odłazić” od tynku. Trudno powiedzieć, w jakim są stanie i jak długo ściana będzie w stanie je utrzymać.
Płyty, najpewniej z płyt pilśniowych, ulokowane są tuż nad przystankiem MZK. Jeśli spadną, a w tym samym czasie na przystanku będą ludzie, zdarzenie może się zakończyć bardzo nieprzyjemnie. Nieco mniej niebezpieczna wydaje się odstająca od fasady reklama byłej pizzerii „Incognito”. Ale nadgryziona zębem czasu, także może nie utrzymać się na elewacji...
– Zapewne kamienica nie jest we władaniu miasta, być może jest kamienicą prywatną. Ale wcale nie upoważnia to władz do braku zainteresowania się tą sprawą. Kilka razy zgłaszałam to do magistratu, bez skutku. Boję się, że zwłaszcza ta pionowa reklama na bocznej ścianie może spaść komuś na głowę. Nie chcę mieć na sumieniu grzechu zaniedbania! – dodała Czytelniczka.
Wysłaliśmy zdjęcia do przemyskiego urzędu miasta z prośbą o zainteresowanie się tą sprawą.
– Oczywiście zajmiemy się nią. Już została zgłoszona do straży miejskiej, która zobowiązała się zainterweniować i ją wyjaśnić – zapewnił Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze