O tym, że jak do zabrskiej młodzieży wyciągnie się palec, to ta bez wahania sięgnie po całą dłoń, wiadomo nie od dziś. Można było mieć nadzieję, że tak doświadczony zespół jak SPR Orzeł Przeworsk nie da się wciągnąć w bałaganiarstwo i żywiołowość. Dał się i dopiero w końcówce uciekł spod stryczka.
To było spotkanie 22. kolejki (z 18 – 19 maja br.), rozegrane awansem. SPR Orzeł szybko przejął inicjatywę (5. – 2:4, 7. min – 3:7), nie pozwalając rozkręcić się młodzianom. W 15. min, po trafieniu Marcina Wajdy, było 8:11. Niestety, od tego momentu goście zaczęli popełniać zbyt wiele prostych strat, zbyt wiele psuli w ataku, nie trafiając z czystych pozycji, że żadnym zaskoczeniem był wynik w 29. min – 18:16. W parkietowym chaosie zabrzanie odnajdywali się znakomicie i do szatni zeszli z 2-bramkową przewagą.
W 41. min zaczęło być źle. Przeworszczanie wciąż partolili w ataku, na siłę chcieli zrobić z Mateusza Mleczki bohatera meczu. Po bramce Łukasza Kamińskiego rezerwy Górnika wygrywały 27:22. 5 minut normalnej dyspozycji, zwłaszcza w obronie, „Armii Leliwa” wystarczyło, aby wszystkie straty odrobić. W 46. min Kevin Starzecki wyrównała na 28:28. Decydującym fragmentem dla finalnego rozstrzygnięcia był fragment między 51. a 56. min. Przy prowadzeniu zabrzan 32:30, fragment wygrany przez gości 1:5. Mateusz Świerk na cztery minuty przed końcem wyprowadził swój zespół na prowadzenie 33:35. Na niecałe 120 s przed finałem było jasne, że trzy punkty powędrują nad Mleczkę. Strat przy wyniku 35:38 młodzi Ślązacy nie byli w stanie już odrobić.
Sędziowali: Tomasz Łacny i Tomasz Okos (obaj z Opola). Kary: SPR Górnik II – 8 min; SPR Orzeł – 6 min. Widzów: 150.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze