Nikt nie odpowie za przypadki uszkodzenia zwłok, do których doszło początkiem tego roku w prosektorium jarosławskiego szpitala. Badająca sprawę Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu nie znalazła znamion czynu zabronionego. Postępowanie jednak jeszcze się nie zakończyło. Rodzina jednego ze zmarłych zarzuca kierownictwu szpitala niedopełnienie obowiązków.
– Nikt umyślnie nie doprowadził do tego zdarzenia. Nie było celowego działania – wyjaśnia Agnieszka Kaczorowska, szefowa jarosławskiej prokuratury. Zaznacza, że strony nie wniosły zażaleń, więc decyzja się uprawomocniła. Prokurator przypomina, że po zbadaniu sprawy wystąpiono z wnioskami skierowanymi do zarządzających szpitalem, a to przyczyniło się do modernizacji prosektorium.
Sprawa jednak nie została zakończona. W tym miesiącu wpłynęło do prokuratury zawiadomienie złożone przez rodzinę zmarłego, którego zwłoki zostały pogryzione na początku stycznia. Bliscy zarzucają kierownictwu[paywall] niedopełnienie obowiązków i przez to doprowadzenie do sytuacji powodującej, że do prosektorium weszły gryzonie i uszkodziły zwłoki. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu przekazała sprawę z zarzutami skierowanymi w stronę kierownictwa Centrum Opieki Medycznej do prokuratury okręgowej, by ta skierowała ją do innej jednostki. Chodzi o zapewnienie obiektywizmu w jej rozpatrzeniu, a jarosławscy prokuratorzy współpracujący z miejscowym szpitalem mogą być posądzani o subiektywne podejście.
Szczury, a właściwie mniejsze od nich gryzonie, dały o sobie znać na początku stycznia. Wtedy na twarzy spoczywającego w prosektorium ciała starszego mężczyzny pojawiły się ślady przypominające ugryzienia najprawdopodobniej gryzonia. Interweniowała rodzina. Niestety informacja o zdarzeniu nie została oficjalne zgłoszona dyrekcji szpitala. Dotarła do niej w drugim obiegu.
– Zrobiono wtedy przegląd prosektorium. Zauważone drobne defekty usunięto – zapewniał starosta jarosławski. Po trzech tygodniach sytuacja się powtórzyła. Tym razem doszło do uszkodzeń ciała młodego mężczyzny. Znowu pogryziona była twarz. Sprawa trafiła do prokuratury, a starosta przeprosił za sytuację i zapowiedział, że wyciągnięte zostaną wnioski i konsekwencje względem osób winnych za ostatnie zaniedbania w COM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze