Po ponad 40 latach do Archiwum Państwowego w Przemyślu wrócił niezwykle cenny dokument – rękopiśmienny pergaminowy statut cyrulików przemyskich.
Historia odzyskania dokumentu jest bardzo ciekawa. – Losy przemyskiego archiwum bywały burzliwe. W okresie drugiej wojny światowej w całości przeniesione zostało do Lwowa, potem do Tyńca. Wówczas okazało się, że część dokumentów zaginęła. W tym przypadku było jednak inaczej. Między 1968 a 1970 rokiem jeden z pracowników służb dozoru ukradł kilkanaście bardzo cennych dokumentów pergaminowych – wyjaśniła dyrektor Archiwum Państwowego w Przemyślu Anna Nowak. – Długo ich szukaliśmy, służby celne pomogły nam w kilku przypadkach. Akurat tego dokumentu nie udało się odnaleźć. Na szczęście do czasu – dodała[paywall].
Na ślad statutu cechu cyrulików przemyskich, podpisany przez króla Jana III Sobieskiego, natrafiono całkiem niedawno w Stanach Zjednoczonych. Ktoś, kto podawał się za jego właściciela, chciał go sprzedać. – Wyjaśniał, że dokument ten był w posiadaniu jego ojca od drugiej wojny światowej, co było nieprawdą. Kopia dokumentu przesłana do badania potwierdziła, że był to rękopis skradziony na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku – powiedziała A. Nowak.
Decyzję o jego zakupie podjął naczelny dyrektor archiwów państwowych. Cech cyrulików przemyskich założony został w 1574 r., czyli sto lat wcześniej przed zatwierdzeniem jego statutu przez króla Jana III Sobieskiego.
– To bardzo cenny dokument, który rzuca światło na działalność dawnych cyrulików czy balwierzy, czyli dzisiejszych chirurgów. Zajmowali się między innymi: spuszczaniem krwi, przystawianiem pijawek, wyrywaniem zębów, strzyżeniem włosów. Zwani byli także golibrodami, bo zajmowali się goleniem. Ich znakiem rozpoznawczym były miednice wystawiane przed domy. Dzięki temu każdy wiedział, gdzie mieszka cyrulik – powiedziała A. Nowak.
Statut zawiera 24 zasady, którym wierności mieli dochować cyrulicy, i to zarówno mistrzowie, jak i uczniowie. Ci drudzy mieli się uczyć przez trzy lata u cechmistrza, po czym następowały tzw. wyzwoliny. Dokument został odrestaurowany. Prace konserwatorskie wykonywane były w Centralnym Laboratorium Konserwacji Archiwalnych przy Archiwum Akt Głównych w Warszawie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze