Reklama

SRS Czuwaj nie wykorzystał szansy. Kulała defensywa

Chcąc liczyć się w walce o ścisłą czołówkę I ligi, piłkarze ręczni SRS Czuwaju takie mecze, jak ten dzisiejszy (23 października br.) w Kielcach, powinni wygrywać. Gdyby tak się stało, zostaliby samodzielnym liderem tabeli. Niestety, szansy nie wykorzystali, a główną przyczyną minimalnej porażki była słaba gra w obronie.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy po dwóch bramkach Czarnogórca Branko Vujovicia objęli prowadzenie 2:0. Co prawda w 5. min Mateusz Kroczek doprowadził do remisu 3:3, ale do 21. min przemyślanom nie udawało się przełamać młodych kielczan. Pięciokrotnie potrafili doprowadzić do remisu, ale dopiero we wspominanej minucie i trafieniu Tomasza Biernata wyszli po raz pierwszy na prowadzenie 12:13. Na sekundy przed końcem I połowy wzrosło do dwóch bramek (15:17), ale ostatnie słowo należało do miejscowych i na przerwę przemyślanie schodzili z minimalnym prowadzeniem. Wydawało się jednak, że w II odsłonie uda im się większym doświadczeniem i parkietowym ograniem odskoczyć na tyle, aby nie doprowadzać do nerwowej końcówki. Niestety, wykluczyła to słaba gra w obronie i bardzo słaba postawa przemyskich bramkarzy. Do siatki wpadało wszystko, czy to w sytuacjach sam na sam (co jeszcze zrozumiałe), czy przy rozpaczliwych wręcz rzutach kielczan, którzy nie wiedzieli, co zrobić z piłką… Dwu- lub jednobramkową przewagę podopieczni Piotra Kroczka utrzymywali do 38. min. Było wówczas 22:23 po trafieniu Macieja Kubisztala. Potem jednak nastąpił chyba najgorszy okres gry lidera. Goście stracili sześć bramek z rzędu i w 46. min przegrywali 28:23. Po czasie wziętym przez P. Kroczka przemyślanie rzucili się do odrabiania strat. Wreszcie trzymali fason w obronie, mimo że bywało, iż musieli sobie radzić w trójkę. Doprowadzili wynik do stanu 29:27 w 54. min i ponownie zabrakło im postawienia kropki nad „i”. Chwilę później znowu mieli co odrabiać, bo kielczanie uciekli na 31:27. Riposta była szybka. Bramki Mateusza Nowaka, T. Biernata i Pawła Puszkarskiego zniwelowały straty do jednej bramki (31:30). Ale ponownie pozwolili miejscowym odskoczyć. W 59. min wydawało się, że jest po sprawie. Gospodarze wygrywali 33:30. Finalny zryw przemyślan i trafienia Nowaka i Kubisztala nic już nie dały.

Vive II Tauron Kielce – SRS Czuwaj Przemyśl 33:32 (16:17)
Vive II Tauron: Baran, Markowski, Drozd – Dufaj 0, Bulski 3, Vujović 9, Kogutowicz 1, Grabowski 7, Bernacki 4, Siedlarz 5, Bis 3, Ciołak 0, Bysiak 0, Grdeń 1, Filipowicz 0.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski – Puszkarski 2, Biernat 8, Kubik 0, Bajwoluk 0, Nowak 7, Kulka 6, Kroczek 5, Trawnicki 0, Kubisztal 4.
Sędziowali: Paweł Podsiadło i Adam Świostek (obaj z Radomia). Kary: Vive Tauron II – 18 min; SRS Czuwaj – 20 min. Czerwone kartki: Bulski (60. – gradacja kar) oraz Bajwoluk (45. – gradacja kar) i Kulka (59. – niesportowe zachowanie). Widzów: 100.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    xxx - niezalogowany 2016-10-24 12:02:46

    Nie ma tragedii bo nie gramy o najwyzszy cel.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama